Dawid Kacprzyk, lekarz milioner ze Szpitala Południowego i radny Ursusa, wielokrotnie tłumaczył swoją nieobecność na sesjach i komisjach innymi obowiązkami radnego. Jednak jak ustalił portal Zero.pl, co najmniej dwa razy w tym czasie mógł pełnić całodobowy dyżur w szpitalu. Dzięki takim usprawiedliwieniom nie stracił części diety radnego, która wynosi ok. 300 zł.

- Dawid Kacprzyk, były radny Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus i były koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Warszawskiego Szpitala Południowego, od początku kadencji 21 razy nie pojawił się na posiedzeniach komisji lub sesjach rady dzielnicy Ursus.
- 14 nieobecności usprawiedliwiał tak samo: oświadczał, że w danym terminie wykonuje inne obowiązki wynikające z mandatu radnego. Zestawienie tych oświadczeń z jego szpitalnym grafikiem pokazuje, że co najmniej dwukrotnie miał wtedy zaplanowany 24-godzinny dyżur.
- W 2025 r. lekarz wypracował w Szpitalu Południowym 3976 godzin i wykazał łącznie 1,6 mln zł dochodu z praktyki lekarskiej, pracując jednocześnie w kilku stołecznych szpitalach.
- Jako radny zasiadał w dwóch komisjach: oświaty (jako jej przewodniczący) oraz rewizyjnej. Wziął udział w 33 z 47 posiedzeń, co daje 70 proc. frekwencji. Od początku kadencji w radzie, czyli od 2024 r., złożył tylko jedną interpelację.
Dieta radnego i dwa nakładające się terminy
Przepisy o dietach radnych są jednoznaczne. Pierwsza nieusprawiedliwiona nieobecność na sesji rady lub posiedzeniu komisji nie pociąga za sobą skutków finansowych, kolejna obniża dietę o 10 proc. Warunkiem zachowania pełnej diety, w przypadku Kacprzyka wynoszącej ok. 3 tys. zł miesięcznie, jest udział w co najmniej jednym posiedzeniu w danym miesiącu. W tym przypadku dwie niewytłumaczone nieobecności skutkowałyby ucięciem diety o ok. 300 zł.
Przepisy przewidują jednak wyjątek: nieobecność uznaje się za usprawiedliwioną, gdy radny wykonuje w tym czasie inne obowiązki wynikające z mandatu. Wystarczy wiadomość do biura rady. Przewodniczący rady lub komisji nie sprawdza, gdzie radny faktycznie przebywa, lecz przyjmuje oświadczenie i na jego podstawie usprawiedliwia nieobecność.
Jak potwierdził portalowi Zero.pl przewodniczący Rady Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy Dariusz Pastor, Kacprzyk skorzystał z tej procedury 14 razy od początku kadencji, czyli od wiosny 2024 do złożenia mandatu 18 czerwca 2026 r. Za każdym razem przesyłał drogą elektroniczną usprawiedliwienie i powoływał się na inne obowiązki wynikające z pełnienia mandatu.
Czerwona strefa SOR Dawida Kacprzyka. Jak młody lekarz zajmował się najtrudniejszymi przypadkami
Porównaliśmy daty absencji radnego z grafikiem Szpitala Południowego. Poważne wątpliwości budzą co najmniej dwa terminy.
7 maja 2025 r. Komisja Rewizyjna, w której zasiada Kacprzyk, zebrała się o godz. 18:00. Młody lekarz się na niej nie zjawił, a nieobecność usprawiedliwiono, bo radny oświadczył, że w tym samym czasie pełnił inne obowiązki wynikające z mandatu radnego. Tymczasem z grafiku Szpitala Południowego wynika, że Kacprzyk pełnił wówczas 24-godzinny dyżur, który rozpoczął 7 maja o godz. 8:00, a zakończył 8 maja o godz. 8:00.
Do podobnej sytuacji doszło 8 października 2025 r. Posiedzenie tej samej komisji o godz. 18:00 zbiegło się z kolejnym całodobowym dyżurem w szpitalu tego młodego lekarza. Kacprzyk tłumaczył się w ten sam sposób.
Zero.pl skierowało pytania do Dawida Kacprzyka oraz do jego pełnomocnika mec. Jacka Duboisa. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Trzeba zaznaczyć, że zamiany dyżurów są w praktyce szpitalnej możliwe i się zdarzają. Nie przesądzamy więc, gdzie w tych terminach był Dawid Kacprzyk. Naniesienie odpowiednich korekt w dokumentacji należało jednak do obowiązków koordynatora SOR, czyli samego Kacprzyka.
Lekarz milioner z czterech placówek
Kacprzyk, 28-letni lekarz niespełna dwa lata po dyplomie, znalazł się w centrum ogólnopolskiej debaty 8 czerwca 2026 r., gdy Urząd m.st. Warszawy opublikował jego oświadczenie majątkowe.
Wynika z niego, że w 2025 r. w ramach własnej praktyki lekarskiej, pracując w czterech warszawskich szpitalach, zarobił 1,6 mln zł. Szpital Południowy potwierdził, że w tym czasie wypracował 3976 godzin, średnio 331 godzin miesięcznie. Czyli średnio 11 godzin dziennie przez wszystkie 365 dni w roku.
Poza Szpitalem Południowym lekarz pracował w trzech innych warszawskich placówkach. Był również szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską. Powierzenie funkcji koordynatora SOR lekarzowi bez doświadczenia i bez specjalizacji eksperci branży medycznej oceniali jako sytuację co najmniej nietypową.
Dyżurowe maratony i wcześniejsze rozbieżności
Grafiki dyżurów Dawida Kacprzyka za 2025 r. jako pierwszy opisał Patryk Słowik. Wynika z nich, że lekarz regularnie dyżurował przez wiele dni i nocy z rzędu, wielokrotnie przez trzy doby bez przerwy. W skrajnym przypadku, między 11 a 15 kwietnia 2025 r., grafik wskazuje na nieprzerwany dyżur trwający 96 godzin. W lutym 2025 r. Kacprzyk spędzał na dyżurach średnio 13,5 godziny, w czerwcu blisko 14 godzin, a w listopadzie 15 godzin na dobę.
Na Zero.pl opisywaliśmy już wcześniej kilka sytuacji, w których Kacprzyk, według dokumentacji szpitalnej pozostający na dyżurze, pojawiał się poza placówką lub prowadził aktywność niemożliwą do pogodzenia z pracą na SOR-ze.
30 kwietnia 2025 r. był gościem TVP3 Warszawa, choć grafik wskazywał na całodobowy dyżur. 12 czerwca 2025 r. uczestniczył w posiedzeniu rady dzielnicy Ursus, mimo że według dokumentacji powinien być przy pacjentach. W kilkunastu przypadkach, gdy zgodnie z grafikiem przebywał w szpitalu, prowadził działalność polityczną w mediach społecznościowych.
