Resort zdrowia nie wycofa się z planów likwidacji tzw. kominów płacowych w szpitalach. W najnowszym wywiadzie szefowa MZ Jolanta Sobierańska-Grenda broni także limitu stawek dla lekarzy na poziomie 240 zł za godzinę.

- Ministerstwo Zdrowia proponuje maksymalnie 240 zł za godzinę pracy lekarza, co ma ukrócić drastyczne dysproporcje zarobkowe.
- Zdaniem ministry zdrowia przyszedł najwyższy czas na postawienie jasnej granicy.
- Do końca roku w systemie ochrony zdrowia pojawi się e-kolejka, która zwiększy transparentność i ułatwi pacjentom planowanie leczenia.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jolanta Sobierańska-Grenda przekonuje, że proponowana maksymalna stawka dla lekarzy na poziomie 240 zł za godzinę jest uczciwie wyliczona, deklaruje jednak gotowość do rozmów ze środowiskiem lekarskim.
Szefowa MZ zauważa, że dyskusja dotycząca limitów w wynagrodzeniach lekarzy toczy się co najmniej od dwóch, trzech lat.
– A kiedy pojawiły się informacje w przestrzeni publicznej o zarobkach na poziomie 3 mln zł rocznie, o pracy spółek lekarskich za 26 tys. zł za godzinę, to myślę, że nadszedł odpowiedni moment na postawienie granicy. To jest sytuacja, która wymaga reakcji. Na to nie ma zgody – mówi ministra zdrowia „Rz”.
Kominy płacowe i e-kolejka
Sobierańska-Grenda podkreśla, że po czwartkowym spotkaniu z Naczelną Radą Lekarską „lekarze doskonale wiedzą, że z decyzji dotyczących tzw. kominów płacowych na pewno się nie wycofamy”.
Minister zdrowia, pytana o szczegóły e-kolejki, czyli zapowiedzianego przez resort zdrowia rozwiązania, które ma zostać wprowadzone do końca tego roku, wyjaśnia, że dzięki rozwiązaniu pacjent nie tylko zostanie wyposażony w wiedzę o terminach leczenia, ale także będzie miał wybór – będzie mógł np. wskazać konkretny szpital, jeśli zależy mu na leczeniu w wybranej placówce.
Jednocześnie to nadal szpital będzie podejmował decyzje medyczne i organizował pracę oddziału. – System ma uporządkować zasady oczekiwania i zapewnić transparentność, a nie zastępować procesy kliniczne – podkreśliła.
Afera wokół Szpitala Południowego po publikacjach Zero.pl
Ministerstwo Zdrowia zaproponowało serię usprawnień w systemie ochrony zdrowia po tym jak w następstwie publikacji Zero.pl wybuchła afera wokół Szpitala Południowego.
Dziennikarze Patryk Słowik i Jakub Styczyński ujawnili, że zatrudniony w placówce lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej zarabiał gigantyczne pieniądze. Dawid Kacprzyk podczas swoich „dyżurów" w szpitalu pojawiał się w telewizji czy spotykał z innymi politykami. Portal Zero.pl ujawnił również inne patologie – saloniki VIP dla działaczy partyjnych czy nieprawidłowości w prosektorium.
Sytuacja w stołecznym szpitalu doprowadziła do ogólnopolskiej dyskusji o sytuacji w ochronie zdrowia, zarobkach lekarzy oraz nadzorze nad spółkami samorządowymi. Ze stanowiskami pożegnały się dwie wiceprezydentki stolicy – Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział także odpartyjnienie wszystkich miejskich spółek.