
Kolejne przesłuchanie Grzegorza Brauna ściągnęło pod sąd grupę jego zwolenników, ale i przeciwników. W trakcie przemówienia europosła protestujący z grupy Obywatele RP puścili m.in. hymn ZSRR i rosyjskie pieśni.
- Sprawa Grzegorza Brauna toczy się od grudnia. Akt oskarżenia wobec europosła zawiera łącznie siedem zarzutów.
- Przedstawienie zarzutów europosłowi było możliwe, gdy pod koniec marca br. Parlament Europejski opowiedział się za wnioskiem o uchylenie immunitetu Braunowi za te konkretne sprawy. Wniosek do PE skierowała w lipcu 2025 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.
- Podczas kolejnej rozprawy Brauna, która odbyła się w ten piątek, pod sąd przyszła grupa zwolenników polityka. Założyciel Konfederacji Korony Polskiej, którego przemówienie zakłócała grupa osób, stwierdził, że „policja dzisiaj nie staje na wysokości zadania”.
– Myślę, że cierpliwie to zniesiemy. (...) Oni chcą, żeby nas nie było – mówił Grzegorz Braun przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Pragi-Południe, w którym odbyło się kolejne przesłuchanie w sprawie polityka Korony. Pod siedzibą organu wymiaru sprawiedliwości zebrali się zwolennicy europosła, którzy wysłuchiwali jego przemówienia, ale i przeciwnicy, m.in. z grupy Obywatele RP.
W trakcie przemówienia Brauna protestujący puścili z głośników m.in. hymn ZSRR i rosyjskie pieśni. Było to nawiązanie do słów polityka dot. Ukrainy i toczącej się w tym kraju wojny wywołanej przez Moskwę.
– Ktoś nam zapewnia akompaniament. Może nie jest to ta ścieżka dźwiękowa, którą bym rekomendował, ale bardzo dziękujemy. W życiu publicznym nie ma być dla nas miejsca, mamy nie mieć możności komunikowania się z naszymi rodakami, mamy zniknąć. Przy okazji tego procesu to żądanie zostało wiele razy wyłożone: przez media gadzinowe, polityków – skomentował Braun, gdy przed rozprawą usłyszał piosenki puszczane z głośników.
Zarzuty wobec Grzegorza Brauna. Chodzi m.in. o kwestionowanie zbrodni ludobójstwa w Auschwitz
Sprawa Grzegorza Brauna dotyczy łącznie siedmiu zarzutów. Jeden z nich odnosi się do zdarzeń z 30 maja 2023 r. w DHI. Braun zablokował wtedy wykład prof. Jana Grabowskiego „Polski (narastający) problem z historią Holokaustu” i miał uszkodzić mienie, w tym m.in. mikrofon. Jak donosiły media, Braun uderzał mikrofonem o pulpit, następnie podszedł do głośnika i miał go przewrócić, krzycząc: „dość tego!”. Prof. Grabowski komentował wtedy dla tygodnika „Polityka”: „późne lata 30. wróciły”.
Kolejny zarzut stawiany Braunowi dotyczy zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 r. („obraza uczuć religijnych wyznawców judaizmu”) i skierowania jej strumienia na lekarkę Magdalenę Gudzińską-Adamczyk (naruszenie nietykalności cielesnej i „spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu”).
W tym roku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek informował też m.in. o podpisaniu wniosku o uchylenie Braunowi immunitetu w związku z – jak wskazywał – zaprzeczaniem przez niego nazistowskim zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez III Rzeszę. 25 sierpnia prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie przedstawił Braunowi zarzuty „publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa”, popełnionym przez nazistów w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau.
Stan przedwojenny, czyli nowelizacja przepisów dla bezpieczeństwa Polski. To za mało?
Parlament Europejski uchylił immunitet Brauna
Przedstawienie zarzutów Grzegorzowi Braunowi było możliwe, gdy pod koniec marca br. Parlament Europejski opowiedział się za wnioskiem o uchylenie immunitetu Braunowi, za te konkretne sprawy. Wniosek do PE skierowała w lipcu 2025 r. PO Warszawa-Praga.
PE dotychczas kilka razy głosował za uchyleniem immunitetu Braunowi: każdorazowo następuje to bowiem w odniesieniu do konkretnej sprawy.
W końcu kwietnia 2026 r. PE uchylił mu immunitet w związku z blokowaniem drogi dojazdowej w Jedwabnem 10 lipca 2025 r. podczas obchodów 84. rocznicy masakry ludności żydowskiej.
Może też Cię zainteresować: