
Parlament Europejski w głosowaniu w Strasburgu uchylił immunitet europosła Grzegorza Brauna. Sprawa dotyczy negowania przez niego Holokaustu.
- W ubiegłym tygodniu komisja prawna Parlamentu Europejskiego opowiedziała się na utajnionym posiedzeniu za uchyleniem politykowi immunitetu.
- Wtorkowe głosowanie w PE nie oznacza uznania europosła za winnego, umożliwia krajowym organom sądowym prowadzenie dochodzenia lub procesu sądowego.
- Wypowiedź Grzegorza Brauna na temat komór gazowych w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz padła na antenie Radia Wnet w lipcu 2025 r.
– Mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi, to niestety fake – powiedział Grzegorz Braun radiu. Prowadzący dopytał, czy dobrze usłyszał słowa polityka, po czym przerwał rozmowę.
Po tej wypowiedzi w ubiegłym roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wszczął śledztwo w sprawie publicznego i wbrew faktom zaprzeczania przez Grzegorza Brauna zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez Niemców w obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz – Birkenau z wykorzystaniem komór gazowych.
Chodzi o przestępstwo z art. 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Zawiadomień w sprawie Brauna złożyła posłanka Lewicy Anna–Maria Żukowska, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau dr Piotr Cywiński oraz prezes Fundacji Basta Bartosza Staszewskiego. Analizę w tej sprawie prowadziła też Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście – Północ w Warszawie.
Immunitet Grzegorza Brauna uchylony. Konsekwencja wypowiedzi o holokauście
Jak poinformowano, czyn będący przedmiotem postępowania jest zagrożony karą grzywny lub karą pozbawienia wolności do lat trzech.
Obrońca Brauna adwokat Jacek Wilk twierdzi, że polityk „nie zaprzeczał zbrodniom dokonanym w Auschwitz”. Twierdzi, że w wypowiedzi europosła chodziło o „dyskusję oraz spór naukowy o fakty”.
Po uchyleniu immunitetu przez PE, śledczy w tym prokuratorzy IPN mogą wezwać Grzegorza Brauna, przedstawić mu zarzuty – m.in. z art. 55 ustawy o IPN za publiczne negowanie zbrodni nazistowskich – oraz przesłuchać go w charakterze podejrzanego. Po zamknięciu śledztwa prokuratura następnie może skierować akt oskarżenia do sądu powszechnego, gdzie sprawa toczy się w trybie zwyczajnym.
Za kłamstwo oświęcimskie grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności do lat 3. Braun straci mandat w PE dopiero wtedy, gdy w toku procesu zapadnie prawomocny wyrok skazujący na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.
Może też Cię zainteresować: