
Na długości blisko 50 km bałtyckich plaż pojawiły się lepkie, czarne grudki. Urząd Morski podejrzewa, że jedna z jednostek pływających nielegalnie wyczyściła zbiorniki na morzu. Trwa badanie próbek i planowanie akcji sprzątania, a do spacerowiczów apeluje się o ostrożność.
- Ropopochodna substancja została wyrzucona przez morze na odcinku około 50 km.
- Służby morskie przypuszczają, że doszło do zabronionego prawem płukania baków statku.
- Sprawcy grożą surowe kary finansowe oraz pokrycie kosztów utylizacji.
Rusza kolejna pula dofinansowań do urlopu. Tyle zyskasz w październiku
Na wybrzeżu rozciągającym się od pomorskich Rowów aż po Rusinowo w województwie zachodniopomorskim morze wyrzuciło nieznaną, lepką substancję w postaci czarnych grudek. Zanieczyszczenie objęło odcinek o długości niemal 50 km.
Nielegalne czyszczenie zbiorników na morzu?
Przedstawiciele Urzędu Morskiego w Słupsku potwierdzają, że odnalezione osady to bez wątpienia odpady ropopochodne. Prawdopodobnym scenariuszem jest nielegalne czyszczenie zbiorników paliwowych na otwartym morzu.
Setki meduz pojawiły się na plażach Bałtyku. Ekspertka wyjaśnia niezwykłe zjawisko
– Substancja została na pewno wyrzucona przez morze. Mamy pewne podejrzenia co do jednostki, która zachowała się niezgodnie z prawem w morzu. Podejmujemy działania wyjaśniające w tej sprawie – zaznaczyła dyr. Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska.
Jeżeli hipoteza urzędników się potwierdzi, a winnym zostanie udowodnione naruszenie prawa, jednostka musi liczyć się z konsekwencjami. Oprócz wysokiej kary finansowej podmiot zostanie obciążony pełnymi kosztami operacji oczyszczania wybrzeża oraz unieszkodliwienia zebranych odpadów.
Nie wiadomo, co to za substancja
W poniedziałek zostały pobrane próbki zanieczyszczeń do badań.
– To jest substancja ropopochodna, ale co to jest dokładnie, jeszcze nie wiemy. Pobrane próbki przekażemy do laboratorium, najbliższe jest w Poznaniu – powiedziała dyr. Sędzińska.
Zaznaczyła, że jeszcze w poniedziałek będą podejmowane działania w celu usunięcia zanieczyszczeń z plaż.
– Skłaniamy się ku temu, by posprzątać plaże własnymi siłami i, gdy już będziemy wiedzieć, co to za substancja, przekazać zebrane nieczystości do firmy, która zajmuje się utylizacją tego typu odpadów – przekazała szefowa Urzędu Morskiego w Słupsku.
Zaznaczyła, że jest za wcześnie, by podać koszty tej operacji. – Musimy wiedzieć, ile jest tych nieczystości i czym one są – wskazała.
Służby apelują o ostrożność
Jednocześnie zaapelowała do mieszkańców i turystów spacerujących po zanieczyszczonych plażach, by zachowali ostrożność, unikali kontaktu z substancją, której skład dopiero zostanie zbadany.
Czarne, lepiące się grudki na plaży w Ustce spacerowicze zauważyli w sobotę. Zaalarmowali służby. Urząd Morski w Słupsku oficjalną informację o zanieczyszczeniu otrzymał w niedzielę rano z bosmanatu Portu w Ustce. Przekazał ją następnie do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku.
Może zainteresuje Cię także: