Reklama
Reklama
Reklama

Wojsko wydobyło drona z Bałtyku. Minister podał szczegóły

plaza
Wojsko wydobyło drona z Bałtyku. Minister podał szczegóły. (fot. Google Earth)

Wojsko zlokalizowało i podjęło z Bałtyku drona w rejonie plaży w Rusinowie koło Jarosławca. Wstępne oględziny wskazują, że jest to wojskowy bezzałogowiec pochodzący z Rosji – poinformował w poniedziałek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

  • Wojsko zlokalizowało i wyłowiło z Bałtyku drona w rejonie plaży w Rusinowie koło Jarosławca.
  • Wstępne oględziny wskazują, że jest to wojskowy bezzałogowiec pochodzący z Rosji – poinformował minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
  • Na miejscu pracują służby, które zabezpieczają miejsce zdarzenia oraz znalazły sprzęt.

„W rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca wojsko zlokalizowało i podjęło z morza Bałtyckiego DRONA. Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji. Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu” – napisał na portalu X szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Informacja o znalezisku pojawia się w czasie zwiększonej aktywności rosyjskiego lotnictwa wojskowego nad Bałtykiem. Na początku września polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 około 40 km na północ od Ustki.

Reklama
Reklama

Rosyjski samolot znów nad Bałtykiem. Reagowały polskie F-16

Rosyjska maszyna nie miała włączonych urządzeń identyfikacyjnych; według polskich władz nie doszło wówczas do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Odnalezienie rosyjskiego drona na Bałtyku nastąpiło dzień po poważnym incydencie w pobliżu polskiej granicy. W niedzielę rosyjski bezzałogowiec uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów–Warszawa. Do zdarzenia doszło na terytorium Ukrainy, około 2 km od granicy z Polską. W pociągu znajdowało się 206 pasażerów; nikt nie został ranny.

Skład został później przejęty przez PKP Intercity i dotarł do Warszawy z wielogodzinnym opóźnieniem. W tym samym rejonie doszło także do innych rosyjskich ataków dronowych.

Niedługo przed atakiem tą samą trasą przejechał specjalny pociąg dyplomatyczny, którym wracali z Kijowa m.in. były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson i były premier Szwecji Carl Bildt. W składzie znajdowali się także europejscy doradcy ds. bezpieczeństwa. Według Associated Press w pobliżu znajdował się również pociąg, którym podróżował były dyrektor CIA David Petraeus.

Reklama
Reklama

Premier Donald Tusk po niedzielnych rosyjskich atakach w pobliżu polskiej granicy zwołał pilną odprawę ministrów i służb. Ostrzegł, że najbliższe tygodnie i miesiące mogą być okresem wzmożonych działań Rosji. – Eskalacja ze strony Federacji Rosyjskiej stała się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy – mówił. W związku z zagrożeniem mieszkańcy części województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB z komunikatem o „zagrożeniu atakiem z powietrza”.

Reklama
Reklama