Reklama

Po cichu uwolniono ceny mieszkań. Rejestr Cen Nieruchomości dostępny dla wszystkich

Reklama

Bez konferencji prasowej i bez szerokiej kampanii informacyjnej, właściwie po cichu. Ale z ogromnym zainteresowaniem internautów. Od piątku dane z Rejestru Cen Nieruchomości (RCN) są publicznie dostępne. To przełom, na który od lat czekali społecznicy i eksperci rynku mieszkaniowego. Ministerstwo nie nagłośniło zmiany, jednak jej efekty widać natychmiast.

Contruction buildings
Rejestr Cen Nieruchomości już dostępny dla wszystkich. (fot. Artem Hvozdkov / Getty Images)
  • Od piątku dane z Rejestru Cen Nieruchomości są publiczne – na start udostępniono ok. 380 tys. transakcji z Warszawy.
  • Rocznie do RCN trafia ok. 700 tys. aktów notarialnych – dotąd dostęp do nich był płatny i ograniczony.
  • Rządowy „Portal DOM” za 20 mln zł może okazać się zbędny – prywatne i społeczne inicjatywy już działają.

Reklama

O uwolnieniu danych poinformował w platformie X Waldemar Izdebski, były Główny Geodeta Kraju. Jak przekazał, w serwisie mojgeoportal.pl opublikowano pierwsze dane z RCN – około 380 tys. transakcji z Warszawy. Natomiast kolejne powiaty były dodawane w następnych godzinach.

Izdebski działa pro bono. Wykorzystał dane udostępnione od 13 lutego i przekształcił je w czytelną, ogólnodostępną bazę. Rocznie do RCN trafia około 700 tys. transakcji, co pokazuje skalę informacji, które dotąd były praktycznie niedostępne dla zwykłych obywateli.

Sam dostęp do państwowych danych nie jest jednak prosty. W części powiatów informacje pojawiają się w Biuletynach Informacji Publicznej, w innych wymagają składania wniosków. Brakuje jednolitego, intuicyjnego narzędzia.


Reklama

Deweloperuch i walka o jawność cen mieszkań w Polsce

Kluczową rolę w walce o jawność cen odegrała organizacja Deweloperuch. Powstała w marcu ubiegłego roku i zaczęła publikować „ukryte” oferty deweloperów. Jej członkowie argumentowali, że bez dostępu do realnych cen transakcyjnych rynek pozostaje nieprzejrzysty.


Reklama

RCN prowadzony jest przez starostwa powiatowe, a dostęp do danych był dotąd płatny i wymagał wypełnienia indywidualnych wniosków. Deweloperuch zorganizował zbiórkę na wykupienie rejestrów z całej Polski. Cel osiągnięto błyskawicznie – internauci „zagłosowali portfelami”.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i nowelizacja prawa geodezyjnego

Inicjatywę wsparła minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa geodezyjnego i kartograficznego. Jego pomysłodawcą był właśnie Izdebski. Ustawę przyjęto jednogłośnie we wrześniu, a po publikacji w Dzienniku Ustaw weszła w życie standardowo – po trzech miesiącach.

Minister funduszy i polityki regionalnej ogłosiła w weekend, że „rewolucja mieszkaniowa idzie do przodu”, podkreślając, że darmowy dostęp do cen transakcyjnych stał się faktem.


Reklama


Reklama

Czy „Portal DOM” za miliony złotych ma jeszcze sens?

Pierwotnie rząd planował uruchomienie centralnej przeglądarki cen pod nazwą „Portal DOM”. Według szacunków jej start miał kosztować 21-26 mln zł, a utrzymanie około 5 mln zł rocznie. Uruchomienie zapowiadano dopiero w 2027 r.

Dziś pojawia się pytanie, czy projekt w ogóle ma jeszcze sens. Mojgeoportal.pl już działa jako bezpłatna baza cen, a Deweloperuch informuje, że w weekend jego stronę odwiedziło 110 tys. użytkowników. Zainteresowanie jest ogromne.

Jak wspomniano, dane trzeba wyszukiwać w różnych miejscach, a powiaty publikują je w odmiennych formatach. Izdebski apeluje o stworzenie wygodnych usług sieciowych, które pozwolą na automatyczne i jednolite pobieranie informacji.


Reklama

Upublicznienie cen transakcyjnych to jakościowa zmiana dla rynku. Kupujący zyskają możliwość porównania realnych kwot z aktów notarialnych, a nie tylko cen ofertowych. Może to ograniczyć spekulacje i urealnić oczekiwania sprzedających.


Reklama

Jednocześnie politycy zapowiadają kolejne kroki. Między innymi prace nad ustawą o najmie krótkoterminowym. Jeśli tempo zmian się utrzyma, rynek nieruchomości w Polsce może w najbliższych latach stać się jednym z najbardziej transparentnych w regionie.

Jedno jest pewne. Choć zmiana została wprowadzona po cichu, jej skutki mogą być głośne i długofalowe. Oby z korzyścią dla kupujących mieszkania. 


Reklama