Reklama
Reklama
Reklama

Łepkowska broni wsparcia dla artystów. „Dopłacamy też do emerytur rolników”

Znani artyści mogli płacić składki w ZUS i nad nimi nie płaczę. W wypadku młodych, zdolnych wykształconych twórców, którzy nie odnieśli sukcesu i mają nieregularne dochody, sytuacja jest inna – mówiła Ilona Łepkowska w Porannych Rozmowach Zero. Znana scenarzystka broniła rządowego pomysłu wspierania artystów. – Od lat dopłacamy innym grupom zawodowym – argumentowała.

unnamed
(fot. Kanał Zero)
  • Ilona Łepkowska stwierdziła, że wielu artystów, w tym m.in. zatrudnionych w teatrach aktorów, jest wypychanych na umowy śmieciowe, podobnie jak przedstawiciele innych grup zawodowych.
  • Znana scenarzystka nie zgodziła się też z tezą, że w obecnej formie ustawa o wsparciu socjalnym artystów na pewno nie zostanie przyjęta. – Prezydent Nawrocki nie podpisze bardzo wielu ustaw, ale to nie oznacza, że nie powinniśmy za nimi chodzić – odparła. 
  • Łepkowska dodała też, że sama przez lata opłacała składki na ZUS. – Co miesiąc wypełniałam tabelkę. Wpłacałam pieniądze wyjmowane z własnych kieszeni, w wyniku tego posiadam emeryturę – stwierdziła. 

Na początku rozmowy Grzegorz Sroczyński przywołał fragment rozmowy z Jasiem Kapelą, która odbyła się w czwartek w Porannych Rozmowach Zero. – Państwo jest wspólnotą i w ramach państwa powinniśmy się wspierać. Zastanawiam się, dlaczego ta przykładowa kasjerka z Lidla jest bardziej uprzywilejowania i zarabia więcej niż ja po 15 latach pracy intelektualnej? – mówił gość Kanału Zero.

Ilona Łepkowska odparła: – Nie przejmowałabym się nim i nie uważała go za autorytet. On ma kontrowersyjność wpisaną w DNA.

Grzegorz Sroczyński dodał: – PiS uczynił z niego twarz ustawy o wsparciu artystów.

Reklama
Reklama

– On jest człowiekiem, którego łatwo ośmieszyć. Przestałam się nim przejmować po tym, jak wybuchł pożar w katedrze Notre Dame, a on stwierdził, że to dobrze. On nie jest idiotą, ale zachowuje się jak idiota. Gdybyśmy mogli rozmawiać o tej ustawie na wyższym poziomie, byłabym zobowiązana – stwierdziła scenarzystka.

Sroczyński w odpowiedzi na tę prośbę stwierdził, że po dyskusji na temat ustawy o wsparciu socjalnym artystów zostanie ona „uwalona”, bo nie zgodzi się na nią Karol Nawrocki. – Prezydent bardzo wielu ustaw nie podpisze, ale to nie oznacza, że nie powinniśmy za nimi chodzić – odparła Ilona Łepkowska.

„Dlaczego dopłacamy do KRUS-u i funduszu kościelnego?”

Czy Pani umie wyjaśnić, dlaczego powinniśmy dopłacać do emerytur artystów, a nie dopłacamy do emerytur dziesiątek tysięcy osób z klasy ludowej, wypychanych na umowy śmieciowe? – próbował dowiedzieć się Sroczyński. 

Reklama
Reklama

Od lat dopłacamy do KRUS-u bardzo duże, olbrzymie sumy, bo rolników jest niemało. Dlaczego nie rozmawiamy o fakcie dopłacania komuś, np. całym systemie dopłat związanych m.in. z rolnictwem, funduszem kościelnym – argumentowała Ilona Łepkowska.

Prowadzący rozmowę próbował dopytać znaną scenarzystkę, dlaczego to artyści mają otrzymywać wsparcie od państwa, a pozostawia się bez niego osoby zarabiające bardzo niewiele, jak np. sprzątaczki. – Długo trwał proces wypychania sprzątaczek na umowy śmieciowe. Przychodziły firmy outsorcingowe, dawały im umowy o dzieło i przez to miały 10 lat przerwy w opłacaniu składek – mówił Grzegorz Sroczyński. 

– Nie rozmawiajmy o tej mitycznej sprzątaczce, która ma 6 dzieci i mieszka w suterenie. To populistyczne, demagogiczne argumenty. Ci ludzie często mają w firmach umowy, etaty. Osoby wykonujące zawody twórcze często nigdy nie mają etatów. W tej chwili nawet w wypadku aktorów z teatrów, tych osób zatrudnionych na etat jest dużo mniej niż kiedyś – powiedziała Ilona Łepkowska. 

Reklama
Reklama

„Cugowski czy Rodowicz mogli płacić składki”

– Ustawa została sprzedana przez rząd w ten sposób, że Krzysztof Cugowski czy Maryla Rodowicz mają głodowe emerytury – mówił Sroczyński.

Scenarzystka nazwała tę decyzję rządu „głupotą”. – Znam ten system od wielu lat. Ostatni raz miałam etat, jak moja córka chodziła do przedszkola, czyli dawno temu. I przez te lata chodziłam do ZUS-u i co miesiąc wypełniałam tabelkę. Wpłacałam pieniądze wyjmowane z własnych kieszeni, w wyniku tego posiadam emeryturę. Mogę powiedzieć: wynosi ona 2514 zł. Uczciwość wymaga, by powiedzieć, że żyję z czego innego, jak wielu artystów, którzy odnieśli sukces – stwierdziła Łepkowska.

Dodała też, że znani artyści, którzy nie mają emerytur, mogli przez lata płacić składki. – To manipulacja. Nad nimi nie płaczę. W wypadku młodych, wykształconych twórców, którzy nie odnieśli sukcesu, co nie oznacza, że nie są zdolni, sytuacja jest inna – stwierdziła. 

 

Reklama
Reklama