Reklama
Reklama
Reklama

„Nie żałuję”. Zdecydowane słowa żołnierza po wyroku ws. strzałów na granicy

Gdybym musiał, zrobiłbym to ponownie. Po to przyszedłem do wojska i takie jest moje powołanie – powiedział w Kanale Zero Karol Szczepański. To żołnierz, który został oskarżony po oddaniu strzałów przy granicy z Białorusią, którą szturmowali migranci. W środę został uniewinniony przez sąd.

Karol S.
Karol Szczepański. (fot. Wojtek Jargiło / PAP)
  • Wojskowy Sąd Garnizonowy uniewinnił Karola Szczepańskiego od zarzutów związanych z przekroczeniem uprawnień podczas incydentu na granicy z Białorusią, uznając, że jego działania mieściły się w obowiązkach żołnierza chroniącego granicę państwa.
  • Sam Szczepański przyznał w Kanale Zero, że nie żałuje użycia broni i ponownie podjąłby taką samą decyzję, podkreślając trudne i niebezpieczne warunki służby na granicy.
  • Były żołnierz odniósł się także do kontrowersji wokół koszulki, w której pojawił się na ogłoszeniu wyroku, zapewniając, że nie miał zamiaru manifestować żadnych poglądów politycznych ani rasistowskich.

Wojskowy Sąd Garnizonowy uniewinnił Karola Szczepańskiego od zarzutu przekroczenia uprawnień i narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. – Sąd absolutnie nie zgodził się z aktem oskarżenia – powiedział sędzia Radosław Hunek.

Argumentował, że każdy żołnierz ma konstytucyjny i ustawowy obowiązek obrony granic ojczyzny, a zgodnie z art. 11. ustawy o obronie ojczyzny Siły Zbrojne w takich sytuacjach mają prawo stosowania środków przymusu bezpośredniego, użycia broni i innego uzbrojenia „w sposób adekwatny do zagrożenia”.

– Zdaniem sądu pogląd prokuratury był całkowicie chybiony – dodał sędzia. W ocenie sądu 12 strzałów, które oddał wówczas przy granicy z Białorusią, nie było wycelowanych w osoby tj. w funkcjonariuszy SG, żołnierzy i migrantów. Wyrok jest nieprawomocny.

Reklama
Reklama

„Zrobiłbym to znowu”

Szczepański był w czwartek gościem Kanału Zero. Pytany przez Joannę Pinkwart, co czuł, kiedy usłyszał wyrok uniewinniający, odparł, że ulgę, ale nie w pełni, ponieważ spodziewa się, że prokuratura złoży apelację.

Prowadząca program zapytała swojego gościa, czy dzisiaj podjąłby taką samą decyzję o użyciu broni. – Tak. Nie żałuję tego, co zrobiłem. Zrobiłbym to za każdym razem, gdybym musiał. Po to przyszedłem do wojska. Takie jest moje powołanie. Taka jest moja praca. Wtedy był dość trudny okres na granicy. Część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, jak tam bywa niebezpiecznie – podkreślił.

Przytoczył też zeznania jednego ze strażników granicznych. – On powiedział, że o tej całej aferze dowiedział się z mediów, bo dla niego to był dzień jak co dzień. I taka jest prawda. Byliśmy cały czas atakowani, grożono nam, naszym rodzinom, migranci szczególnie upodobali sobie kobiety, żołnierki – opisywał.

Reklama
Reklama

Smartfony żołnierzy na celowniku. Senatorzy ostrzegają przed danymi z reklam

Jak dodał, to były ułamki sekund, kiedy trzeba było podjąć decyzję. – Albo podejmiesz decyzję, albo nie. Gdybyśmy tam stali, nic nie robili, to też byśmy byli sądzeni za niedopełnienie obowiązków – komentował.

Według gościa Kanału Zero strzały były mierzone i nie były oddane w serii. – Każdy pocisk poleciał tam, gdzie miał polecieć, żeby nikomu nie zrobić krzywdy. Wiadomo, mimo że ci imigranci zachowywali się często karygodnie, to nie jesteśmy bandytami. Jesteśmy żołnierzami i strażnikami granicznymi – podkreślił.

Nie mógł się ubrać inaczej?

Joanna Pinkwart pytała też Karola Szczepańskiego, czy nie mógł się inaczej ubrać na ogłoszenie wyroku. W mediach społecznościowych wybuchła burza, bo były żołnierz – jak informują media – przyszedł w koszulce zespołu, który w jednej z piosenek śpiewa „krew bezkarnie kundlona przez mieszanie ras”. – Wziąłem pierwszą lepszą koszulkę. Spieszyłem się na autobus, bałem się, że rozprawa zacznie się beze mnie – powiedział.

Dodał, że nie zwrócił uwagi, że to była ta „nieszczęsna” koszulka. Zapewnił, że nie był to żaden manifest polityczny ani forma protestu. – Ogólnie nie było to mądre. Jeśli ktoś się poczuł urażony, to jestem skłonny przeprosić. Nie chcę być utożsamiany z jakimś nazistą, rasistą – dodał. Tłumaczył się, że ma też tęczową koszulkę i chyba nawet raz ją założył. – Ale to nie oznacza, że jestem gejem – wskazał.

Źródło: Zero.pl
Filip Baczkura
Filip BaczkuraDziennikarz
Reklama
Reklama