Premier Donald Tusk pytany w poniedziałek, czy jest zwolennikiem posiadania przez Polskę broni jądrowej, odpowiedział dyplomatycznie. Przyznał, że kraj potrzebuje "adekwatnych, możliwych środków reakcji". Jednocześnie zwrócił uwagę, że w dyskusjach na ten temat brakuje konkretów.

- Donald Tusk unika jednoznacznej deklaracji w sprawie polskiej broni atomowej.
- Premier podkreśla, że Polska potrzebuje "adekwatnych, możliwych środków reakcji", ale nie chce wypowiadać się na ten temat "bez konkretnych informacji".
- Tusk przypomina, że dyskusję na ten temat rozpoczęto już podczas przygotowania traktatu z Nancy pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Francją.
Podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium 13 lutego kanclerz Niemiec Friedrich Merz poinformował o rozmowach z Francją na temat potencjalnej europejskiej obrony nuklearnej. Deklaracja wywołała falę komentarzy – również w Polsce. 14 lutego w wywiadzie dla Polsat News prezydent Karol Nawrocki zadeklarował się jako zwolennik włączenia Polski w projekt jądrowy.
Słowa Nawrockiego obiegły światowe media.
Agencja Bloomberg przypomniała wówczas, że Warszawa podpisała w 2025 r. umowę z Francją, która może otworzyć drogę do współdzielenia przez Polskę ochrony francuskich rakiet.
Tusk o broni jądrowej dla Polski: "Potrzebowałbym więcej konkretów"
W poniedziałek sprawę skomentował premier Donald Tusk podczas wspólnego briefingu z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Størem na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa.
– To jest ciekawa perspektywa i ciekawy pomysł, długofalowy. Trudno dzisiaj mówić o konkretach. Pozostaję realistą i w pełni jestem świadom, że potrzebujemy adekwatnych, możliwych środków reakcji na możliwą agresję ze strony naszych wrogów – powiedział Tusk.
Jak podkreślił, dyskusje na ten temat są dość mgliste. – Nie chciałbym rozpoczynać publicznej debaty, zanim nie otrzymam konkretnych informacji na temat tego, co jest możliwe – powiedział. Zaznaczył, że sprawa wymaga dyskrecji.
– Francja i Niemcy rozpoczęły tę dyskusję. Już przygotowując traktat z Nancy pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Francją rozpoczęliśmy rozmowy na temat odstraszania nuklearnego, ale na ten moment potrzebowałbym więcej konkretów – podsumował premier.
Polacy za dołączeniem do programu atomowego
Czy Polska powinna dołączyć do mocarstw nuklearnych? Choć temat budzi kontrowersje, największa grupa respondentów opublikowanego 18 lutego sondażu SW Research dla Onetu opowiada się za posiadaniem przez nasz kraj własnej broni atomowej.
Pytanie, które zadano uczestnikom badania, brzmiało: "Czy Polska powinna mieć swoją bombę atomową?".
Największa grupa respondentów odpowiedziała "tak" – 41,9 proc. ankietowanych. Odmiennego zdania było 28,7 proc. badanych – ta grupa wskazała odpowiedź "nie". Pozostali, czyli 29,4 proc., nie mieli zdania na ten temat i wybrali odpowiedź "trudno powiedzieć".
Światowe mocarstwa atomowe
W Europie tylko trzy kraje mają własny arsenał nuklearny: Rosja, Wielka Brytania i Francja.
Największym potencjałem na świecie dysponują Stany Zjednoczone i Rosja – szacuje się, że każdy z tych krajów ma ponad 1,7 tys. rozmieszczonych głowic nuklearnych, a kolejne tysiące w magazynach. Na trzecim miejscu są Chiny z ponad 500 głowicami w magazynach.
Rosja i USA posiadały w 2025 r. ok. 90 proc. globalnych zapasów głowic nuklearnych.