Od 1 sierpnia zaczęły obowiązywać unijne przepisy znane szerzej jako Prawo do Naprawy. Zmienią one sposób realizacji napraw gwarancyjnych i pogwarancyjnych zarówno mniejszej elektroniki, jak i sprzętów gospodarstwa domowego. Niektóre przepisy będą dobre dla klientów, inne dyskusyjne, a na pewno ma być bardziej ekologicznie. Kiedy przepisy zaczną obowiązywać w Polsce?

- Unijne Prawo do Naprawy weszło w życie 1 sierpnia 2026 r. i ma dwa założenia. Z jednej strony jest to więcej praw i lepsza ochrona kupujących, z drugiej zachęta do ekologicznych zachowań.
- Konsumenci mają być zachęcani do naprawiania urządzeń, zamiast wymiany ich na nowe np. wydłużoną rękojmią.
- Producenci mają zapewnić części zamienne nawet dla 10-letnich urządzeń, a skorzystanie z niezależnego serwisu nie będzie wiązać się z anulowaniem gwarancji.
- Przepisy nie obowiązują jeszcze w Polsce. Trwają prace nad wdrożeniem odpowiedniej ustawy.
Unijna dyrektywa 2024/1799 Prawo do Naprawy weszła w życie 1 sierpnia 2026 r. Co nie oznacza, że nowe przepisy obowiązują w Polsce, bo jesteśmy jeszcze na etapie ich wdrażania. Warto jednak wiedzieć, jakie zmiany nas czekają.
Naprawa lub wymiana i możliwość korzystania z niezależnych serwisów bez utraty gwarancji
Nowe przepisy mają przede wszystkim ułatwić życie konsumentom, choć nie wszyscy mogą być z nich zadowoleni. A szczególnie producenci sprzętu, bo nowe przepisy nakładają na nich szereg obowiązków.
Przede wszystkim rozszerzone zostają przepisy dotyczące rękojmi. Jeśli skorzystamy z niej w ciągu dwóch lat od zakupu i zdecydujemy się na naprawę zamiast wymiany sprzętu na nowy, czas jej trwania wydłuża się o co najmniej 12 miesięcy. Nadal będzie można zażądać wymiany sprzętu na nowy, ale producent będzie mógł zaproponować urządzenie odnowione. Ten przepis będzie dotyczyć tylko urządzeń, które zostaną zakupione po wejściu w życie krajowych przepisów.
Dużo zmienia się w przypadku napraw gwarancyjnych. W przepisach zrezygnowano z pierwotnych pomysłów, w ramach których producent ma obowiązek naprawy sprzętu, zamiast wymieniać go na nowy, ale i tak mamy tu inne, liczne zmiany. Przede wszystkim możemy naprawić sprzęt w niezależnym serwisie, a producenci mają im udostępnić części zamiennie i specjalistyczne narzędzie.
Taka naprawa nie ma wpływu na gwarancję. Producent nie może już powiedzieć, że naprawa w niezależnym serwisie ją anuluje. Jest jednak wyjątek i jeśli uznanie zostanie, że serwis firmy trzeciej wykonał prace niezgodnie z dokumentacją techniczną, gwarancja może zostać anulowana. Producent musi to jednak udowodnić.
Dodatkowo w trakcie serwisu gwarancyjnego producent może zaoferować za darmo lub za niewielką opłatą urządzenie zastępcze, a w przypadku braku możliwości wykonania naprawy dostaniemy możliwość otrzymania produktu odnowionego. Tylko od naszej decyzji zależy, czy się na to zgodzimy.
O wszystkim musimy być jasno informowani. O prawie do naprawy, cenach usług i dostępności części oraz wyborze możliwości między naprawą, a wymianą sprzętu. Nadal ważne jest, aby zachowywać wszystkie paragony i faktury, bo niezmiennie to one będą kluczowe w przypadku ewentualnych sporów.
Serwis 10-letniej pralki będzie możliwy. Zmywarki też, ale trochę nowszej
Jedną z głównych nowości jest obowiązek naprawy poza gwarancją. Koniec z sytuacją, kiedy sprzęt po okresie gwarancyjnym, w przypadku usterki, nadaje się do kosza. Będziemy mogli domagać się naprawy, o ile tylko jest ona możliwa. Ta ma być wykonana w „rozsądnej” cenie i „rozsądnym” terminie. Przepisy nie precyzują jednak, co to konkretnie oznacza. Chodzi o to, aby nie były to wartości odstraszające klienta.
To oznacza, że producenci będą musieli przechowywać i posiadać części zamienne nawet przez okres 10 lat. Taki czas przewidziano np. dla pralek i pralko-suszarek. Dla wszelkiego rodzaju ekranów ten okres to 7-10 lat, 5-7 lat dla smartfonów, 5 lat dla baterii i oprogramowania.
Samo szukanie serwisów będzie łatwiejsze dzięki europejskiej platformie napraw. Ta ma działać dopiero w 2027 r. i umożliwi łatwe wyszukanie serwisu, również niezależnego, dla naszego sprzętu.
Kryzys na rynku pamięci nie każdego smuci. Samsung notuje rekordowe wyniki finansowe
W Polsce nowych przepisów jeszcze nie ma. Mają opóźnienie
Polska nie zdążyła z wdrożeniem na czas unijnych przepisów. Termin minął 31 lipca 2026 r. Konsultacje publiczne ustawy przygotowanej przez UOKiK miały miejsce na przełomie maja i czerwca 2026 r. Rada Ministrów planuje przyjęcie projektu w III kwartale 2026 r. i zakłada on wejście w życie po 14 dniach. Przy założeniu, że prezydent nie zawetuje ustawy.
Do czasu wejścia polskich przepisów, serwisy pracują na dotychczasowych zasadach, ale w przypadku sporów sądowych sądy i administracja państwowa musi interpretować przepisy zgodnie z unijną dyrektywą.
Polskie przepisy zawierają też kary, które nie wydają się wysokie. Jest to przedział od 500 zł do 20 000 zł oraz od 1 500 zł do 40 000 zł. Będzie mogła je nakładać Inspekcja Handlowa. Jest jednak druga opcja i naruszenie obowiązków zapewnienia naprawy może być uznane za naruszenie zbiorowych interesów konsumenta i tutaj UOKiK może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotu firmy.

