Rockstar poinformował o planowanym pokazie GTA VI i wygląda na to, że rozwścieczył połowę internetu, jednocześnie wywołując entuzjazm drugiej. Bo z jednej strony w końcu zobaczymy nowe szczegóły na temat gry i pierwszy gameplay, ale z drugiej zobaczą to tylko osoby, które opłacają abonament Netflixa.

- Rockstar zapowiedział nowy pokaz wraz z pierwszym gameplayem nowego GTA pod nazwą Grand Theft Auto VI: An Extended Look.
- Materiał będzie czasowo dostępny wyłącznie na Netflixie. Transmisja w serwisie YouTube odbędzie się po sześciu godzinach.
- To bardzo odważny ruch ze strony Rockstara, ale jednocześnie niewiele jest firm, które mogłyby pozwolić sobie na coś podobnego.
„Zabiliście we mnie całe podniecenie” – pisze jeden z użytkowników serwisu X pod ogłoszeniem pokazu GTA VI na Netflixie. Wtóruje mi drugi pisząc, że naprawdę żyjemy w przyszłości, skoro potrzebujemy płatnej subskrypcji, żeby obejrzeć reklamę. Jednocześnie inni zaznaczają, że to w końcu GTA, a to coś innego, niż tylko premiera gry.
Pokaz GTA VI na Netflixie, ale tylko z czasową wyłącznością
Grand Theft Auto VI: An Extended Look – pod takim tytułem 27 sierpnia o godz. 21 czasu polskiego zobaczymy na Netflixie pokaz GTA VI, wraz z pierwszym materiałem pokazującym faktyczną rozgrywkę.
Netflix, więc materiał obejrzą tylko osoby, które opłacają subskrypcję. Ta, w najtańszej wersji kosztuje dzisiaj 37 zł miesięcznie i daje dostęp do materiałów w rozdzielczości 720p na tylko jednym urządzeniu. Czyli dokładnie tak jak wyżej, trzeba zapłacić, żeby zobaczyć reklamę gry.
Ekskluzywność Netflixa nie będzie trwała długo, bo materiał trafi na YouTube'a po dokładnie sześciu godzinach. Będzie go można zobaczyć na oficjalnych kanałach Rockstara o godzinie 3 czasu polskiego.
Rockstar testuje rynek i sporo ryzykuje. Inni spróbują pójść w jego ślady, ale muszą mieć z czym startować
Rockstar dużo ryzykuje w tej sytuacji i wcale nie chodzi tu o reputację czy potencjalny bojkot gry, o czym za moment. Zupełnie nie powinno nikogo dziwić, jeśli niedługo po premierze materiału na Netflixie zacznie on dosłownie fruwać po YouTubie czy TikToku. Rockstar musi chyba zatrudnić cała armię ludzi, którzy będą zgłaszać te materiały jako naruszenie praw lub coś podobnego.
Jednocześnie Rockstar ewidentnie testuje rynek i sprawdza, jak daleko można przesunąć granice. Do spółki z Netflixem, któremu na pewno wzrosną w najbliższym czasie wyniki sprzedaży subskrypcji.
Mówimy o nowym GTA. Czymś więcej, niż tylko kolejnej premierze gry. To już społeczne zjawisko i seria, która każdym poprzednim tytułem definiowała standardy rynku i generowała twórcom ogromne przychody przez długie lata. Ale też przesuwała kolejne granice.
To właśnie z tego powodu, jeśli ktoś odważy się powtórzyć podobny krok, bardzo dużo zaryzykuje. Bo kto realnie mógłby sobie na to pozwolić? Wydaje się, że chyba tylko nasz CD Projekt byłby w stanie bez szwanku dla reputacji zrobić coś podobnego z nowym Wiedźminem lub Cyberpunkiem. Może ewentualnie Capcom z Resident Evil lub EA z Call of Duty. Akurat w ostatnim przypadku chyba gorzej być nie może, więc niech dzieje się co chce.
Choć trudno jest oceniać pozytywnie ruch Rocstara i Netflixa to trzeba przyznać, że dożyliśmy ciekawych czasów i rynek dosłownie zmienia się na naszych oczach.

