
Giełdy, izby rozliczeniowe i depozyty papierów wartościowych trafią pod kontrolę Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) – uzgodnili ministrowie finansów UE. Internauci już zastanawiają się, co to oznacza dla naszych pieniędzy – a eksperci podkreślają, że znamy zbyt mało szczegółów, aby na to pytanie odpowiedzieć. Z pewnym opóźnieniem w stosunku do temperatury dyskusji głos zabrał minister finansów, Andrzej Domański.
- Unijni ministrowie finansów porozumieli się co do tego, że giełdy, izby rozliczeniowe, depozyty papierów wartościowych i platformy kryptowalut w państwach członkowskich UE trafią pod nadzór Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).
- Swoje kompetencje nadzorcze przekażą do ESMA krajowe urzędy – w przypadku Polski chodzi o Komisję Nadzoru Finansowego.
- Są jednak wyjątki, m.in. dla Niemiec – giełda we Frankfurcie nie trafi pod europejski nadzór.
- Co to wszystko oznacza dla pieniędzy Polaków i dla suwerenności polskiego rynku kapitałowego? Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają brak adekwatnej informacji ze strony resortu finansów i KNF. – To nie powinno tak wyglądać – słyszymy.
- – Akurat kwestie związane z oszczędnościami należącymi do milionów mieszkańców państw członkowskich powinny być komunikowane w sposób szczególnie jasny i zrozumiały – mówi Zero.pl Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
- Już po publikacji naszego tekstu w PAP ukazała się depesza z wypowiedzią ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Zapewnił on, że Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych nie będą objęte nadzorem ESMA.
W piątek 9 października unijni ministrowie finansów na spotkaniu w Luksemburgu wypracowali wspólne stanowisko w sprawie przeniesienia nadzoru nad giełdami, izbami rozliczeniowymi i depozytami papierów wartościowych, a także nad platformami kryptowalutowymi, z poziomu poszczególnych państw członkowskich na poziom unijny. Nadzór nad wymienionymi podmiotami będzie sprawować Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) z siedzibą w Paryżu.
UE robi krok ku integracji rynków kapitałowych
To kolejny, milowy krok na drodze do stworzenia Unii Oszczędności i Inwestycji (Savings and Investment Union – SIU), której założenia zaprezentowała w marcu 2025 r. szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. Ma ona pogłębić integrację rynków kapitałowych w UE, ale też sprawić, by oszczędności Europejczyków w większym stopniu finansowały potrzeby inwestycyjne europejskiej gospodarki.
Temu drugiemu celowi mają służyć specjalne konta inwestycyjne SIA (Savings and Investment Accounts), o których pisaliśmy obszernie w Zero.pl. Założenie jest takie, że Europejczycy będą lokować na nich swoje pieniądze zamiast trzymać je „w skarpecie” czy na depozytach. Ponieważ konta typu SIA są tak skonstruowane, że zachęcają do inwestowania w akcje spółek, pomysłodawcy tego instrumentu liczą, że strumień pieniędzy popłynie od obywateli UE do firm – zwłaszcza tych stawiających na innowacje, badania i rozwój.
Czytaj więcej: Unijny skok na oszczędności Polaków? Słowa Ursuli von der Leyen wywołały burzę
Europejski regulator będzie nadzorował giełdy krajowe
Wspólne stanowisko ministrów finansów z 9 października w sprawie pakietu integracji rynku i nadzoru (Market Integration and Supervision Package – MISP) wprowadza zmiany w 18 aktach legislacyjnych UE. Najważniejsza zmiana dotyczy tego, że krajowe urzędy pełniące funkcję regulatorów – w Polsce jest to Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) – przekażą swoje kompetencje do ESMA. Dodatkowo Rada Unii Europejskiej uzgodniła, że powstanie nowy, stały zarząd wykonawczy ESMA, by instytucja ta mogła lepiej sprostać nowym zadaniom. W jego skład będzie wchodził przewodniczący i pięciu członków, w gestii których będzie podejmowanie decyzji dotyczących bezpośrednio nadzorowanych podmiotów.
„Europa dysponuje oszczędnościami. Teraz czas je uruchomić” – powiedział cytowany w komunikacie prasowym KE Simon Harris, minister finansów Irlandii, która pełni obecnie prezydencję w Radzie UE. Jak dodał, zawarte 9 października porozumienie stanowi „istotny krok w kierunku pogłębionej unii oszczędności i inwestycji, przynosząc znaczną wartość dodaną dla długoterminowej konkurencyjności UE”.
„Pakiet ten pomoże w pełni wykorzystać potencjał jednolitego rynku usług finansowych, umożliwiając zarówno obywatelom, jak i przedsiębiorstwom w UE korzystanie z dobrze zintegrowanych i bardziej efektywnych rynków kapitałowych” – dodał Harris.
W lakonicznych informacjach, jakie napłynęły z unijnych źródeł, można wyczytać, że pod bezpośredni nadzór ESMA trafią „największe giełdy” i tylko „znaczący” dostawcy kryptowalut, co ma oznaczać platformy posiadające ponad 15 mln aktywnych użytkowników w krajach UE.
Ani Ministerstwo Finansów, ani Komisja Nadzoru Finansowego nie opublikowały żadnych komunikatów, które wyjaśniałyby, jakie dokładnie kompetencje przekazujemy do Paryża. Na platformie X głos w sprawie zabrał za to Daniel Obajtek, były prezes Orlenu, a obecnie europoseł. „Ministrowie UE, w tym Domański, uzgodnili przeniesienie nadzoru nad częścią giełd (w tym KNF oddaje część nadzoru nad GPW) do ESMA w Paryżu” – napisał. „Niemcy wynegocjowały wyłączenie dla giełdy we Frankfurcie. Dlaczego Polska tego nie zrobiła?” – dodał. Wpis w podobnym tonie zamieścił Jacek Saryusz-Wolski, doradca społeczny prezydenta RP, były poseł do PE.
Faktycznie, Niemcy wynegocjowały wyjątek dla swojej giełdy, czyli frankfurckiej Deutsche Börse, chociaż wcześniej przeciwko takiemu rozwiązaniu protestowały mniejsze kraje UE, którym przewodziła Belgia (argument Belgów był taki, że skoro oni sami oddają do ESMA nadzór nad izbą rozliczeniową Euroclear, która przechowuje zamrożone rosyjskie aktywa, to Niemcy nie powinni mieć obiekcji co do przekazania kontroli nad swoją giełdą).
Inny wyjątek dotyczy szwajcarskiego operatora giełdowego SIX Group, właściciela grupy Bolsas y Mercados Españoles, która zarządza giełdą w Madrycie.
Wyjątki te – jak podkreśla Reuters – umożliwiło wpisanie do porozumienia ministrów finansów pewnych kryteriów, dotyczących zasięgu geograficznego podmiotów oraz progów obrotu.
– Niemcy skutecznie ustawiły kryteria, które pozwalają wyłączyć Deutsche Börse z przejścia pod ESMA w ramach tych postanowień – zauważa Daniel Kostecki, główny analityk rynków w CMC Markets Polska. – Podobne wyłączenia dotyczyły m.in. części hiszpańskich i bałtyckich podmiotów. Nasza Giełda Papierów Wartościowych jest kluczową krajową infrastrukturą, w dużej mierze zorientowaną na rynek polski. Utrata bezpośredniej kontroli zmniejsza elastyczność w kryzysie i budzi polityczne zastrzeżenia, co już widać w krajowej debacie. Niemiecki precedens pokazuje, że duże kraje potrafiły chronić swoje interesy, jednak jeśli GPW nie spełnia surowych kryteriów „znaczącego” podmiotu transgranicznego, i tak może nie trafić pod pełny nadzór ESMA.
Oddajemy, ale co? Eksperci chcą szczegółów od MF i KNF
Rozmówcy Zero.pl związani z rynkiem kapitałowym podkreślają, że ze strony polskich decydentów zabrakło kompleksowej informacji na temat tego, co stało się w piątek w Luksemburgu.
– Osobiście chciałbym zobaczyć, co konkretnie oddajemy do ESMA, bo może to ma ręce i nogi – niestety, nie znamy szczegółów – zauważa Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. – Takie rzucenie w przestrzeń lakonicznych informacji wygląda źle. Minister finansów i regulator powinni odnieść się do tego, co podają media, i co można wyczytać w dokumentach na stronach unijnych instytucji.
Od jednego z analityków giełdowych też słyszymy, że „to nie powinno tak wyglądać”. – Efekt jest taki, że wszyscy teraz o tym dyskutują, a tak naprawdę nie wiadomo, o czym jest ta dyskusja.
– Liczę na to, że Ministerstwo Finansów jak najszybciej podzieli się z innymi uczestnikami rynku szczegółami podjętych w miniony piątek decyzji oraz przedstawi ich oczekiwany wpływ na polskie instytucje rynku kapitałowego, spółki czy wreszcie portfele Polaków – mówi Zero.pl Michał Żuławiński, ekspert Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).
Ekspert SII zwraca przy okazji uwagę na fakt, że uzgodnienie z 9 października jest porozumieniem politycznym dotyczącym stanowiska Rady UE, a nie prawem, które tu i teraz weszło w życie. Tę optykę podziela Daniel Kostecki z CMC Markets Polska.
– Długofalowo spójniejszy nadzór unijny może zmniejszać fragmentację i koszty dla uczestników rynku – wskazuje. – W końcu powyższe decyzje są podejmowane w ramach Unii Oszczędności i Inwestycji, a ostateczny kształt zależeć będzie teraz od negocjacji z Parlamentem Europejskim.
Ścieżka legislacyjna przedstawia się bowiem następująco: kwestia europejskiego nadzoru nad rynkami kapitałowymi trafi teraz na forum Parlamentu Europejskiego. Ten, po przegłosowaniu swojego stanowiska, rozpocznie negocjacje z państwami członkowskimi UE. To właśnie te rozmowy zdecydują o finalnym kształcie nowych przepisów.
Diabeł tkwi w szczegółach
Michał Żuławiński z SII podkreśla, że z uwagi na skąpe informacje od krajowych decydentów na razie możemy analizować porozumienie ministrów finansów jedynie pod kątem ogólnych celów.
– Jeżeli politycznym celem jest budowa wspólnego rynku kapitałowego, to jedną z jego głównych cech ma być ułatwienie przepływu kapitału między poszczególnymi krajami – mówi. – UE mierzy się z problemem słabiej rozwiniętego i bardziej rozdrobnionego rynku kapitałowego niż w USA, dokąd już dziś płyną pieniądze europejskich inwestorów. Przyczyn amerykańskiej przewagi jest wiele, a jedną z nich jest jednolity nadzór nad rynkiem z siedzibą w Waszyngtonie.
– Planowana reforma ma usuwać bariery dotyczące regulacji i infrastruktury rynku – dodaje. – Jak zwykle w tego typu przypadkach, diabeł tkwi w szczegółach, wobec czego potrzebna jest jak największa transparentność całego procesu.
– Przy całym szacunku dla innych obszarów unijnej polityki, akurat kwestie związane z oszczędnościami należącymi do milionów mieszkańców państw członkowskich powinny być komunikowane w sposób szczególnie jasny i zrozumiały, aby nie pozostawiać pola na domysły. Inaczej będziemy co drugi dzień skazani na nagłówki typu „UE zabierze oszczędności”.
Michał Żuławiński, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Czytaj także: Tylu Polaków odkłada oszczędności. „Niemal połowa gromadzi pieniądze”
Zwróciliśmy się z pytaniami dotyczącymi szczegółów porozumienia ministrów finansów ws. ESMA zarówno do MF, jak i KNF – i po otrzymaniu odpowiedzi obu instytucji wrócimy do tematu. W resorcie zapytaliśmy m.in. o to, jakie mechanizmy obronne przygotował, aby europejska integracja rynków nie doprowadziła do odpływu oszczędności polskich obywateli z krajowych banków i obligacji skarbowych do funduszy finansujących innowacje w innych państwach UE – a także o to, czy zamierza zgłosić jakieś poprawki podczas nadchodzących negocjacji z Parlamentem Europejskim, aby zabezpieczyć suwerenność polskiego rynku.
Od KNF chcemy dowiedzieć się m.in., jak przeniesienie nadzoru nad GPW oraz Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych do ESMA wpłynie na zdolność Komisji do natychmiastowego reagowania w sytuacjach kryzysowych na polskim rynku finansowym. Poprosiliśmy także o wskazanie, które konkretnie uprawnienia kontrolne i decyzyjne polskiego regulatora rynku zostaną przekazane do struktur ESMA. Na razie bowiem jesteśmy skazani na spekulacje.
– Jeśli GPW lub KDPW spełnią kryteria „znaczących podmiotów” i przejdą pod bezpośredni nadzór ESMA, decyzje podmiotowe podejmie nowy pełnoetatowy zarząd wykonawczy ESMA, a KNF przestanie być w tych sprawach jedynym i ostatecznym decydentem – ocenia Daniel Kostecki, zastrzegając, że na razie nie mamy informacji pozwalających stwierdzić, czy tak będzie w istocie.
Wskazuje też na kompromis, który zachowuje elementy krajowego wpływu. – Board of Supervisors z przedstawicielami krajów (Rada Organów Nadzoru – red.) pozostaje organem głównym do spraw regulacyjnych, strategii i konwergencji. Wprowadzono mechanizm, w którym grupa krajowych nadzorców może wymusić dodatkowe sprawdzenie projektów decyzji, ale ESMA zachowuje możliwość działania w sytuacjach awaryjnych (to było świadomie zabezpieczone w nocnych poprawkach). Okres przejściowy to dwa lata z mieszanymi zespołami ESMA i ekspertami krajowymi. Po przejściu tego etapu będzie miała miejsce stała współpraca między organem krajowym i unijnym, przy czym ostateczna odpowiedzialność za decyzje nadzorcze leży po stronie ESMA.
Daniel Kostecki ocenia, że „w czysto krajowym kryzysie na infrastrukturze podlegającej ESMA reakcja może być nieco wolniejsza i mniej lokalna niż dziś”. – Przy kryzysach systemowych lub transgranicznych centralizacja może jednak działać na korzyść – zauważa. – Ostrzeżenia publiczne, działania wobec firm oferujących instrumenty finansowe w Polsce, sankcje za naruszenia wobec klientów polskich – to nadal domena krajowego nadzorcy, ponieważ KNF to organ kraju gospodarza lub kraju macierzystego.
Domański: GPW i KDPW nie będą pod nadzorem ESMA
Już po publikacji naszego tekstu ukazała się depesza Polskiej Agencji Prasowej z wypowiedzią ministra finansów i gospodarki, Andrzeja Domańskiego, który zapewnił, że Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych nie będą objęte nadzorem ESMA.
– Budowa silnego europejskiego rynku kapitałowego jest czynnikiem niezbędnym do tego, aby budować konkurencyjność europejską, a co za tym idzie, polskiej gospodarki – powiedział PAP Biznes Domański. – W ubiegły piątek udało się uzyskać duży progres w tym procesie. Jesteśmy krok bliżej do budowy rynku kapitałowego, dzięki któremu największe polskie, europejskie spółki będą mogły szukać kapitału na rynkach europejskich, a nie poza nimi.
Czytaj także: Gromy spadły na budżet. „Andrzej dziura Domański”, durszlak i słoń w sejmie
– Jednocześnie od samego początku mówiliśmy, że dla nas bardzo istotne jest dbanie o interes polskiego rynku kapitałowego, dlatego zabezpieczyliśmy rozwiązania, dzięki którym na przykład Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych nie będą objęte nadzorem ESMA – dodał. – Zostały przyjęte kryteria, na bazie których giełdy są włączone pod nadzór ESMA i oczywiście giełda w Warszawie w tej grupie się nie znajduje.
Także GPW zajęła stanowisko – we wpisie na platformie X podkreśliła, że „jest i pozostanie pod wyłącznym nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego”.

