Zasiedlanie obu Ameryk było znacznie bardziej skomplikowane, niż dotychczas przypuszczano. Najnowsze badania wskazują na istnienie nieznanej dotąd trzeciej fali migracji oraz genetyczne dziedzictwo pochodzące od tajemniczej linii Ypykuéra.

- Nie dwie a trzy fale migracji zasiedliły Amerykę Południową. Najnowsza z nich przybyła z obszarów Mezoameryki ok. 1,3 tys. lat temu.
- Badacze odkryli u rdzennych Amerykanów ślady linii genetycznej Ypykuéra. Te starożytne azjatyckie geny są obecne od ponad 10 tys. lat.
- Analiza objęła 128 nowych genomów z ośmiu państw. Badacze sprawdzili DNA mieszkańców między innymi Brazylii, Peru oraz Meksyku.
Badania genomu prawie 200 osób należących do rdzennych ludów Ameryki rzucają nowe światło na historię zasiedlania kontynentu. Międzynarodowy zespół naukowców zidentyfikował nieznaną wcześniej falę migracji oraz ślady genetyczne tajemniczej linii przodków z Azji.
Trzy fale migracji do Ameryki Południowej
Wyniki analiz wskazują, że Ameryka Południowa była zasiedlana w co najmniej trzech etapach. Pierwsza fala dotarła tam ponad 9 tys. lat temu. Kolejna grupa, której dziedzictwo jest widoczne u współczesnych mieszkańców Peru, przemieszczała się przez Amerykę Środkową w podobnym czasie. Największym zaskoczeniem dla badaczy okazała się jednak trzecia faza migracji.
Według ustaleń ekspertów ok. 1,3 tys. lat temu do Ameryki Południowej napłynęła ludność spokrewniona z grupami mezoamerykańskimi. Moment ten zbiega się w czasie z upadkiem wielkich ośrodków, takich jak aztecki Teotihuacan, jednak dane genetyczne sugerują proces bardziej rozproszony.
Przeczytaj też: Zbadali wrak znaleziony na „cmentarzysku Atlantyku”. Zatonął 200 lat temu
– To, co widzimy, to bardziej stopniowy i złożony proces, prawdopodobnie angażujący rosnącą łączność i przepływ genów między Mezoameryką, Karaibami i Ameryką Południową – wyjaśnia Tábita Hünemeier z Instytutu Biologii Ewolucyjnej (IBE).
Tajemniczy genom Ypykuéra
W kodzie genetycznym badanych populacji odnaleziono także ślady tzw. linii duchów, nazwanej Ypykuéra. Jest to sygnał genetyczny pochodzący od starożytnych Azjatów, który występuje zarówno u rdzennych Amerykanów, jak i u wczesnych mieszkańców Australazji.
Choć naukowcy nie dysponują jeszcze dowodami kopalnymi w postaci kości tej grupy, jej wpływ na współczesne DNA jest wyraźny. – Oba odkrycia wzmacniają pogląd, że zasiedlanie obu Ameryk było bardziej dynamiczne i złożone, niż wcześniej sądzono – dodaje Tábita Hünemeier.
Projekt Indigenous American Genomic Diversity przyniósł również istotne wnioski dotyczące ewolucji. Badacze wykazali, że naturalna selekcja utrwaliła u rdzennych mieszkańców cechy kluczowe dla przetrwania w trudnych warunkach. Chodzi o geny wpływające na metabolizm, odporność oraz płodność. Niektóre z nich pomagają chronić organizm przed malarią, co było niezbędne w regionach tropikalnych Amazonii.
Współczesny obraz genetyczny Ameryki jest jednak mocno zniekształcony przez późniejsze wydarzenia. – Obecna różnorodność genetyczna to tylko ułamek pierwotnej, ponieważ kolonizacja europejska zdziesiątkowała rdzenne populacje o 90 proc. – przypomina Tábita Hünemeier.
Mimo wyniszczających epidemii i wojen, w wielu regionach udało się wykazać nieprzerwaną ciągłość genetyczną sięgającą dziewięciu tysiącleci.
Badania przeprowadzono we współpracy ze społecznościami lokalnymi z ośmiu państw, w tym z Brazylii, Peru i Meksyku. Zdaniem autorów uzupełnienie luk w wiedzy o genomie rdzennych Amerykanów jest kluczowe dla pełnego zrozumienia ewolucji i zdrowia całego gatunku ludzkiego.
Badanie zostało opublikowane 22 kwietnia w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”.