Reklama
Reklama

Reklama

Złe wieści z głębin Atlantyku. Naukowcy ostrzegają przed skutkami dla Europy

Reklama

Prąd atlantycki AMOC, jeden z filarów globalnego systemu klimatycznego, może słabnąć szybciej, niż wynikało z wcześniejszych prognoz. Najnowsze badania wskazują, że scenariusze dotąd uznawane za pesymistyczne lepiej odpowiadają rzeczywistym obserwacjom. To oznacza jedno: ryzyko zbliżenia się do punktu krytycznego rośnie, a konsekwencje odczuje znaczna część świata – od Europy, przez Afrykę, po obie Ameryki.

Atlantyk, ocean, morze
Do tej pory prognozy dotyczące przyszłości AMOC były bardzo rozbieżne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • System AMOC słabnie szybciej, niż zakładano. Najnowsze analizy wskazują, że do 2100 r. cyrkulacja spowolni od 42 do 58 proc.
  • Załamanie systemu oznacza dla Europy Zachodniej wyjątkowo mroźne zimy oraz bardzo suche lata.
  • Nowe dane drastycznie zawęziły margines niepewności co do przyszłości oceanów.

Reklama

Niszczycielski wiatr na Pacyfiku. Sinlaku zrywał dachy i przewracał pojazdy

AMOC działa jak ogromna taśma transportowa: przenosi ciepłe, słone wody z tropików na północ, gdzie ochładzają się i opadają, tworząc głęboki prąd powrotny. Ten mechanizm reguluje temperatury i opady, stabilizując klimat na dużych obszarach globu.

Zakłócenie tego systemu mogłoby przesunąć strefy opadów w tropikach, od których zależy tamtejsze rolnictwo. Europa Zachodnia musiałaby zmierzyć się z wyjątkowo zimnymi zimami i suchymi latami, a poziom mórz w rejonie Atlantyku wzrósłby dodatkowo nawet o kilkadziesiąt centymetrów.


Reklama

Pesymistyczne scenariusze okazują się najbardziej trafne

Do tej pory prognozy dotyczące przyszłości AMOC były bardzo rozbieżne. Część modeli sugerowała brak istotnych zmian do końca wieku, inne przewidywały gwałtowne osłabienie prądu, sięgające nawet około 65 proc.


Reklama

Nowe badania, o których informuje „The Guardian”, połączyły dane obserwacyjne z modelami, aby wyłonić te najbardziej wiarygodne. Efekt to wyraźne zawężenie niepewności – i jednocześnie bardziej niepokojący wniosek. Szacowane spowolnienie AMOC do 2100 roku wynosi od 42 do 58 proc., co zbliża system do granicy, po której może dojść do jego załamania.

Kości do gry starsze niż myśleliśmy. Nowe badania zaskakują archeologów

Autorzy badania podkreślają, że AMOC osłabnie bardziej, niż wskazywała średnia ze wszystkich modeli. Jeden z ekspertów ocenił, że oznacza to zbliżanie się systemu do punktu krytycznego.


Reklama

Punkt krytyczny może nadejść szybciej, niż się spodziewano

W środowisku naukowym rośnie obawa, że przekroczenie punktu, po którym załamanie stanie się nieuniknione, może nastąpić już w połowie XXI wieku. Z dostępnych informacji nie wynika dokładna data, ale kierunek zmian jest jednoznaczny.


Reklama

Jeszcze niedawno ryzyko całkowitego „wyłączenia” AMOC oceniano jako niewielkie. Dziś – według części badaczy – może ono przekraczać 50 proc. To radykalna zmiana w postrzeganiu zagrożenia.

Dlaczego AMOC słabnie?

Głównym czynnikiem jest globalne ocieplenie, szczególnie szybkie w Arktyce. Cieplejsza woda jest mniej gęsta, przez co wolniej opada, co zaburza cały mechanizm cyrkulacji. Dodatkowo większa ilość opadów i dopływ słodkiej wody zmniejszają zasolenie powierzchni oceanu, co jeszcze bardziej spowalnia proces.


Reklama

Powstaje sprzężenie zwrotne: im wolniejsze opadanie, tym większe zaburzenia w systemie.


Reklama

Jak przypomina „The Guardian”, modele klimatyczne nie uwzględniają w pełni jednego istotnego czynnika: topnienia lądolodu Grenlandii. Dopływ słodkiej wody dodatkowo „rozcieńcza” ocean, co sprzyja dalszemu spowolnieniu cyrkulacji.

Według części naukowców, oznacza to, że rzeczywista skala zmian może być jeszcze większa niż obecne, już pesymistyczne prognozy.


Reklama