Strażnicy jednego z kanadyjskich parków odkryli ślady katastrofy sprzed ponad dwóch wieków. Archeolodzy odnaleźli wrak, który prawdopodobnie był częścią statku Swift. Na miejscu odnaleziono także części brytyjskiej fregaty HMS Barbadoes. Badaczy zastanawiała odległość linii brzegowej od miejsca odnalezienia wraku.

- W Kanadzie odnaleziono pozostałości po statku, który uległ katastrofie dwa wieki temu.
- W miejscu odnalezienia wraku badacze natrafili na części należące prawdopodobnie do innego okrętu, który także zatonął.
- Archeolodzy byli zmuszeni pracować w bardzo złych warunkach, niemal cała powierzchnia wyspy jest pokryta luźnym piaskiem.
Na kanadyjskiej Wyspie Sable, znanej jako „cmentarzysko Atlantyku”, strażnicy Parks Canada natrafili na relikty statków sprzed ponad 200 lat.
Z dostępnych ustaleń wynika, że odnaleziony wrak może być pozostałością cywilnego statku Swift, który zatonął 27 września 1812 r. w drodze z Bermudów na Nową Fundlandię. Statek Swift zatonął wówczas razem z brytyjską fregatą HMS Barbadoes oraz szkunerem Emeline.
Złe wieści z głębin Atlantyku. Naukowcy ostrzegają przed skutkami dla Europy
Przełom po dwóch latach prac
W lutym 2024 r. członkowie zespołu badawczego znaleźli koło pasowe z oznaczeniem British Royal Navy. Później natrafiono na fragment miedzianego poszycia ze stemplami Admiralicji z 1810 r., związanymi z Portsmouth. Te części wskazywały na HMS Barbadoes, który według źródeł był tam remontowany.
Kluczowe w identyfikacji okazały się różnice między znaleziskami. Części sugerowały, że wrak to Barbadoes, ale konstrukcja kadłuba pasowała do statku Swift. „Początkowo tylko trzy kawałki drewna wystawały z piasku” – przekazali urzędnicy Parks Canada. Ostatecznie identyfikacja wskazała, że najprawdopodobniej odnaleziony wrak należy do statku Swift.
Kości do gry starsze niż myśleliśmy. Nowe badania zaskakują archeologów
Archeologów najbardziej zaskoczyła skala i dobry stan znaleziska. W tym obszarze zazwyczaj natrafiano na drobne rozrzucone fragmenty statków. Tym razem odkryto strukturę dużo bardziej kompletną i w lepszym stanie.
Wykopaliska w ruchomym piasku
Prace archeologiczne prowadzone były w trudnych warunkach. Podłoże wyspy stanowi praktycznie w całości luźny piasek, więc zespół musiał dostosować metody działania do niestabilnego terenu. Brzegi wykopu stabilizowano workami z piaskiem, przy samym wraku używano tylko ręcznych narzędzi, by nie uszkodzić konstrukcji.
Po sporządzeniu dokumentacji miejsce badań ponownie zasypano, aby zabezpieczyć je przed erozją i kolejnymi sztormami.
Mimo postępów w pracach wiele kwestii pozostaje niejasnych. Nie wiadomo, jak dokładnie wrak znalazł się tak daleko od obecnej linii brzegowej. Badacze podkreślają, że Wyspa Sable niejako „przemieszcza się” ze względu na silne wiatry, co może tłumaczyć przesunięcie miejsca katastrofy.