Reklama
Reklama
Świat

Indo-Pacyfik: czeska strategia i polska improwizacja?

Indo‑Pacyfik przestał być odległym kierunkiem egzotycznej dyplomacji – dziś realnie wpływa na bezpieczeństwo, gospodarkę i pozycję Polski. Podczas gdy Czechy konsekwentnie realizują własną strategię wobec regionu, Warszawa wciąż działa improwizacyjnie, reagując raczej na decyzje sojuszników niż realizując własny plan.

Antoni Łukasik
Felieton autorstwa: Antoni Łukasik
Dzisiaj 18:37
9 min
Przyjęta 3 marca 2026 roku przez Radę Ministrów „Strategia polskiej polityki zagranicznej na lata 2026–2030” ujmuje Indo-Pacyfik jako jeden z kierunków działań w regionach pozaeuropejskich, zdawkowo określając go jako obszar o rosnącym znaczeniu dla bezpieczeństwa Polski i Europy. (fot. gov.pl)

Reklama

TYLKO NA
  • Polska intensyfikuje kontakty z Koreą Południową i Japonią, ale bez jasno zdefiniowanej strategii wobec Indo‑Pacyfiku działania te pozostają punktowe.
  • Przykład Czech pokazuje, że nawet państwo o ograniczonych zasobach może skutecznie łączyć narrację opartą na wartościach z twardymi interesami gospodarczymi, m.in. na Tajwanie.
  • Region Indo‑Pacyfiku ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski – od łańcuchów dostaw technologii po wpływ na kryzysy migracyjne i konflikty zbrojne.
  • Brak spójnej strategii oznacza utratę możliwości efektywnego kształtowania relacji z Chinami, USA i partnerami azjatyckimi, a w dłuższej perspektywie – osłabienie pozycji Polski w globalnej polityce.

Reklama

W połowie kwietnia premier Donald Tusk odwiedził Koreę Południową i Japonię. Większość azjatyckich mediów podała skrótowe informacje o wizycie, podsumowując rolę Polski w regionie jako państwa „podobnie myślącego”.

Czy na samym myśleniu ma się skończyć? Dlaczego Czechy – państwo bez dostępu do morza – posiadają własną strategię działań na Indo-Pacyfiku, a Polska wciąż jej nie ma?

Wizyta bez strategii?

Sama wizyta premiera Tuska, choć poprawna i potrzebna, w gruncie rzeczy uwidacznia głębszy problem: Polska w dalszym ciągu nie posiada spójnej strategii wobec Indo-Pacyfiku, a co za tym idzie – działa w tym regionie reaktywnie i punktowo, powielając ramy wyznaczane przez Unię Europejską lub Stany Zjednoczone. Warto więc zadać pytanie nie tylko o sens tej wizyty, lecz także o jej konkretny bilans – jakie działania faktycznie udało się zrealizować i czy są one elementem szerszego planu?


Reklama

Korea – partnerstwo z marżą

Relacje Polski z Koreą Południową od 2022 roku napędza przede wszystkim przemysł zbrojeniowy, uzupełniany konsultacjami w zakresie bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim. Polska przez lata korzystała z tzw. „dywidendy komunistycznej”, będąc obecnie jednym z nielicznych krajów posiadających relacje dyplomatyczne z Koreą Północną, co umożliwiało prowadzenie operacji wspierających m.in. amerykańskich sojuszników na trudnym terenie.


Reklama

Przyjaźń ma jednak swoją cenę. Za kadencji Mariusza Błaszczaka MON podjęło kontrowersyjną decyzję o zaciągnięciu kredytów w Korei Południowej na zakup czołgów K2 Black Panther oraz armatohaubic K9 Thunder. Koszt tych zobowiązań szacuje się na około 5–6 proc. rocznie, przy czym dokładne warunki pozostają niejawne.

Dla porównania finansowanie amerykańskie oscyluje wokół 4,2 proc., a unijny program SAFE – około 3 proc. Zwolennicy tej transakcji wskazują na czas realizacji – sprzęt koreański był dostępny praktycznie od ręki, w przeciwieństwie do wieloletnich harmonogramów dostaw oferowanych przez partnerów amerykańskich i niemieckich.


Reklama

Japonia – rolnictwo, kosmos i brak wyraźnych priorytetów

W większej części wizyta w Japonii miała powściągliwy charakter, zgodny z lokalną kulturą – podpisano umowy o zabezpieczeniach społecznych, zainicjowano dialog między agencjami kosmicznymi oraz podpisano memorandum o współpracy rolnej. Ten ostatni aspekt dotyczy japońskiego priorytetu bezpieczeństwa łańcuchów dostaw w kontekście napięć z Chinami.


Reklama

Dopiero na dalszym planie pojawił się potencjał głębszej współpracy. Polska posiada doświadczenie w reagowaniu na zagrożenia hybrydowe, w tym cyberataki i dezinformację rosyjską. Tymczasem Japonia coraz wyraźniej identyfikuje podobne wyzwania – zarówno w kontekście Tajwanu, jak i Korei Północnej – czego wyrazem są przyjęte w 2026 roku rozwiązania wzmacniające japońskie struktury wywiadowcze.

Jednak czy za wizytą polskiego premiera stoi spójna koncepcja działania, czy raczej zbiór doraźnych decyzji? Pojawia się szersze pytanie – o znaczenie całego regionu dla Polski i o to, czy obecna aktywność nie powinna zostać osadzona w bardziej spójnych ramach.

Indo-Pacyfik a sprawa polska

Obszar Indo-Pacyfiku obejmuje blisko 60 proc. światowej populacji, skupiając najszybciej rosnące gospodarki i kluczowe szlaki handlowe. Jest on znacznie bliżej, niż sugeruje mapa. Znaczna część elektronicznych komponentów wykorzystywanych w dronach po obu stronach frontu rosyjsko-ukraińskiego produkowana jest w Azji. Biorąc pod uwagę incydenty związane z wlotem rosyjskich dronów na terytorium Polski, nietrudno zauważyć, że azjatyckie komponenty zbrojeniowe już do Polski trafiają – i to nie jako efekt naszych zakupów.


Reklama

Ponadto niektóre problemy, choć dotyczą bezpośredniego otoczenia Polski, mogą znajdować swoje rozwiązania poza regionem. Dobrym przykładem jest sytuacja z czerwca 2024 roku, kiedy Andrzej Duda podczas wizyty w Chinach poruszył w rozmowie z Xi Jinpingiem kwestię kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią.


Reklama

Jak wynika z doniesień agencji Reuters, wątek ten miał być powiązany z szerszym kontekstem handlu i połączeń transportowych między Chinami a Europą. Sceptycy wskazują jednak, że dla Chin korytarz kolejowy przez Białoruś stanowi jedynie fragment większej sieci logistycznej, a jego znaczenie w skali globalnej jest ograniczone. Niezależnie od tego z dostępnych analiz wynika, że w kolejnych tygodniach odnotowano wyraźny spadek liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy. 

Nowe otwarcie na linii Węgry-Ukraina? Ekspert: Magyar będzie pokazywał swoją asertywność

Polska powinna zacząć wyciągać wnioski. W tym kontekście nasuwa się powiedzenie: Po czym poznać dobrego dyplomatę? Gdy idzie po schodach, trudno powiedzieć, czy idzie w górę, czy w dół. Niejednoznaczność długo uchodziła za atut. Jednak czasy smokingowej dyplomacji rodem z Kongresu Wiedeńskiego wydają się dziś definitywnie zamknięte. Brak strategii wobec Indo-Pacyfiku nie oznacza neutralności – oznacza brak strategii wobec świata.


Reklama

Czego możemy nauczyć się od Czechów?

Warto spojrzeć na sąsiednie kraje i brać z nich przykład, chodzi o Czechy. Dokument zatytułowany „Strategia Republiki Czeskiej na rzecz współpracy z regionem Indo-Pacyfiku” został opublikowany w październiku 2022 r. i uwzględniono w nim łącznie 17 głównych celów, do osiągnięcia których będzie zmierzał czeski rząd.


Reklama

W marcu 2026 roku były szef czeskiego MSZ w latach 2021–2025 – Jan Lipavský, który nadzorował tworzenie czeskiej strategii wobec Indo-Pacyfiku, odwiedził Tajwan. Czechy są dziś jednym z najbardziej aktywnych państw europejskich na wyspie, prowadząc w Tajpej własne think tanki oraz aktywną dyplomację kuluarową. Podczas spotkania z zagranicznymi korespondentami, organizowanego przez European Values Center for Security Policy, odniósł się do motywów stworzenia czeskiej strategii.

Wskazał, że jej warstwa narracyjna opiera się na podejściu opartym na wartościach, zakorzenionym w dziedzictwie Václava Havla, które Czechy aktywnie wykorzystują także jako element budowania swojej rozpoznawalności w Azji – m.in. poprzez odwołania do jego spotkań z Dalajlamą. Skuteczna narracja wygląda nieco inaczej w przypadku wizyt Lecha Wałęsy na Tajwanie.

Jednocześnie były szef MSZ podkreślił, że za decyzją o sformułowaniu strategii stoją przede wszystkim wymierne interesy gospodarcze. Kuluarowe działania w Tajpej, będące elementem szerszej strategii wobec Indo-Pacyfiku, przynoszą Czechom konkretne korzyści. Według danych cytowanych przez „The Economist” eksport dronów z Tajwanu do Czech wzrósł z poziomu marginalnego do około 20 tys. miesięcznie w październiku ubiegłego roku, a następnie do 40 tys. w styczniu 2026 r.


Reklama

Ta perspektywa dobrze pokazuje różnicę podejścia: o ile odwołania do wartości pozostają politycznie istotne, o tyle realnym fundamentem relacji są pragmatyzm i interesy gospodarcze. Kluczowa jest również umiejętność lewarowania. W czeskim ujęciu rozwijanie relacji z Tajwanem nie jest wyłącznie gestem politycznym, lecz elementem budowy pozycji negocjacyjnej wobec Chin.


Reklama

Jest decyzja ws. unijnej pożyczki dla Ukrainy. Będzie też 20. pakiet sankcji na Rosję

Jak podkreślał Lipavský – napięcia mogą zostać przekształcone w konkretne korzyści – ofensywne działania kreują przestrzeń do potencjalnych ustępstw. Doświadczenie Czech pokazuje więc, że nawet państwo o ograniczonych zasobach jest w stanie wypracować spójne ramy działania.

Indo-Pacyfik – szansa na odrodzenie V4?

Zdaniem Lany Pedisić, chorwackiej badaczki związanej z tajwańskim Narodowym Instytutem Obrony i Polityki Bezpieczeństwa (INDSR), zajmującej się strategiami państw Europy Środkowej wobec Tajwanu, potencjalne zwycięstwo Pétera Magyara na Węgrzech może być punktem zwrotnym dla reaktywacji Grupy Wyszehradzkiej V4. 


Reklama

Chodzi o próbę stworzenia regionalnej strategii wobec Indo-Pacyfiku. W jej ocenie, przy coraz bardziej transakcyjnym podejściu USA, taki blok mógłby wzmocnić pozycję negocjacyjną regionu wobec Chin i jednocześnie otworzyć dodatkową przestrzeń rozmów z Waszyngtonem.


Reklama

Nie bez znaczenia jest tu sposób działania Chin. Rzadko traktują one pojedyncze państwa jako równorzędnych partnerów. Nawet wobec Niemiec czy Francji zachowują dystans. Preferują rozmowę z większymi blokami, które dają skalę i realny wpływ.

Dlatego państwa Europy Środkowo-Wschodniej, jeśli chcą być traktowane poważnie, muszą wyjść poza indywidualne działania i wypracować wspólną politykę wobec Indo-Pacyfiku – zachowując regionalne interesy, które często umykają w strategiach UE i NATO, a jednocześnie zyskując siłę wspólnego bloku.


Reklama

Ekspansywna obecność chińskich technologii nie dotyczy tylko Węgier za kadencji Viktora Orbána. Obejmuje także Serbię, gdzie – jak wskazują dziennikarskie śledztwa – Belgrad we współpracy z Huaweiem rozwija system tysięcy kamer miejskiego monitoringu nadzorującego obywateli. To pokazuje, że Indo-Pacyfik przestaje być abstrakcyjnym pojęciem, a staje się realnym czynnikiem kształtującym sytuację w Europie.

Obecnie przyjęta 3 marca 2026 roku przez Radę Ministrów „Strategia polskiej polityki zagranicznej na lata 2026–2030” ujmuje Indo-Pacyfik jako jeden z kierunków działań w regionach pozaeuropejskich, zdawkowo określając go jako obszar o rosnącym znaczeniu dla bezpieczeństwa Polski i Europy. Być może warto wyraźniej artykułować własne plany wobec regionu, skoro region już wdraża swoje plany wobec Polski?


Reklama

Źródło: Zero
Antoni Łukasik
Antoni ŁukasikDoktorant nauk politycznych i filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie przebywa na stypendium naukowym w Tajwanie, gdzie w ramach National Taiwan University, zajmuje się badaniem narracji geopolitycznych i demokratyzacji. Absolwent ekonomii na SGH oraz filozofii w ramach MISH UW - autor zewnętrzny