Reklama
Reklama

Reklama

Nowe otwarcie na linii Węgry-Ukraina? „Rewolucji nie będzie”

Reklama
TYLKO NA

Wygrana TISZY Petera Magyara w wyborach na Węgrzech obudziła nadzieje na reset na linii Budapeszt–Kijów. Choć Viktor Orbán ostatnio złagodził kurs, odblokowując unijne środki dla Ukrainy, po zaprzysiężeniu Magyara przełomu nie będzie – uważa ekspert PISM. W rozmowie z Zero.pl studzi on emocje: będziemy mieć raczej do czynienia z korektą, nie z rewolucją.

Przyszły premier Węgier Peter Magyar
Przyszły premier Węgier Peter Magyar (fot. ATTILA KISBENEDEK / East News)
  • Węgry zgodziły się na odblokowanie unijnej pożyczki dla Kijowa, opiewającej na 90 mld euro. To jednak gest ustępującego rządu pod wodzą Viktora Orbána. 9 maja premierem nad Dunajem zostanie Peter Magyar.
  • W przyszłości w Europie będzie dochodziło do kolejnych dyskusji o wsparciu finansowym dla Ukrainy albo o przyjęciu jej do UE. Jak będzie zachowywał się wtedy nowy rząd Węgier?
  • Ekspert PISM, Tomasz Zając, w rozmowie z Zero.pl tonuje oczekiwania. Wskazuje, że na Węgrzech nie panują bynajmniej proukraińskie nastroje, a Magyar będzie musiał wziąć to pod uwagę. Czeka nas korekta, nie rewolucja.

Reklama

Do pierwszych tarć już doszło. – Nie popieramy przyspieszonego przyjęcia Ukrainy na członka UE – mówił Peter Magyar węgierskim mediom tuż po wyborach parlamentarnych 12 kwietnia, które przyniosły zwycięstwo jego partii. Opozycyjna TISZA pokonała dotychczas rządzący Fidesz Viktora Orbána.

Mateusz nietykalny. Jeszcze nikt z PiS nie mógł sobie pozwolić na tak wiele

Kilka dni temu, kiedy ważyły się kwestie przywrócenia dostaw rosyjskiej ropy na Węgry przez ukraiński odcinek infrastruktury przesyłowej ropociągu „Przyjaźń”, Magyar mówił: – Jeśli po stronie ukraińskiej rurociąg „Przyjaźń” jest gotowy do transportu ropy, to powinni go uprzejmie ponownie otworzyć, zgodnie z obietnicą.


Reklama

Czy zmiana na Węgrzech zmieni coś dla Ukrainy?

Zdaniem analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) ds. Unii Europejskiej, Tomasza Zająca, myliłby się ten, kto oczekiwałby wielkiego resetu w relacjach Budapeszt-Kijów.


Reklama

– Ewidentnie tutaj rewolucji nie będzie; będzie korekta – mówi portalowi Zero.pl ekspert.

Moim zdaniem nastąpi zmiana najbardziej skrajnych elementów polityki orbanowskiej, typu wetowanie sankcji w celu ochrony rosyjskich oligarchów, czy sprzeciwianie się unijnej polityce wspierania Ukrainy, która bezpośrednio nie dotyczy Węgier (jak w przypadku pożyczki) – dodaje Tomasz Zając.

Nasz rozmówca przypomina, że Peter Magyar „wywodzi się jednak z Fideszu i jest konserwatystą”. – Musi brać pod uwagę uwarunkowania polityki wewnętrznej na Węgrzech – a nastroje nie są tam proukraińskie. Uważam, że będzie więc pokazywał swoją asertywność wobec UE, aby nie zrazić do siebie społeczeństwa i nie potwierdzić zarzutów Fideszu, że jest „sterowany z Brukseli”.


Reklama

Analityk PISM przypomina, że Magyar dawał już przykłady takiej asertywności jako europarlamentarzysta. Partia Magyara, TISZA, należy do Europejskiej Partii Ludowej (EPP), największej frakcji w Parlamencie Europejskim.


Reklama

– Podczas głosowania nad pożyczką dla Kijowa, wstrzymał się od głosu, a inni członkowie TISZY byli przeciw. Z kolei podczas głosowania nad wotum nieufności dla Ursuli von der Leyen, kiedy EPP wprowadziła dyscyplinę partyjną i nakazała swoim członkom głosować przeciw, europarlamentarzyści z TISZY w ogóle nie pojawili się na sali – wylicza Tomasz Zając.

– Spotkały ich za to sankcje partyjne, ale Magyar przyjął to po prostu do wiadomości i publicznie stwierdził, że świadczy to o tym, że nie ma w Brukseli „właścicieli” – zauważa ekspert.


Reklama

Zdaniem Tomasza Zająca, to wszystko pokazuje, w jaki sposób asertywna polityka Magyara będzie wyglądała w przyszłości. – Węgierskie społeczeństwo jest sceptyczne wobec wielu unijnych polityk i przynależności Ukrainy do UE. Magyar nie będzie w forpoczcie przekonywania Węgrów do zmian, będzie raczej obsługiwał te społeczne emocje.


Reklama

Energetyka podstawą relacji Węgry-Rosja

– Pamiętajmy też, że odejście od rosyjskich surowców jest dla Węgier kwestią problematyczną – sam Magyar wskazał już, że nie stanie się to z dnia na dzień. Zakłada on wręcz tutaj dłuższy horyzont niż UE. Punktów napięć jest więc całkiem sporo.

Gospodarka Węgier wciąż opiera się na dostawach surowców z Rosji. Tylko w 2025 r. kraj ten zaimportował stamtąd przeszło 7 mld m sześc. gazu oraz ponad 8,5 mln ton ropy naftowej. Mocno kontrastuje to ze stanowiskiem UE, która po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę rozpoczęła szybki odwrót od węglowodorów dostarczanych przez Kreml.

Magyar upiekł psa w mikrofalówce? Kaczyński i Tumanowicz uwierzyli w bzdurę

Węgry wiąże długoterminowa umowa z rosyjskim gigantem energetycznym, Gazpromem – została ona podpisana w 2021 r. na okres 15 lat. Budapeszt konsekwentnie manifestował w ostatnich latach swoje stanowisko w tej sprawie: dla Węgier zależność od importu surowców z Rosji jest nie tyle kwestią wyboru, lecz brakiem alternatywnych możliwości dostaw od zewnętrznych partnerów.


Reklama