Reklama
Reklama

Reklama

Trump wysyła delegację do Pakistanu. Iran odmawia rozmów

Reklama

Donald Trump zdecydował o wysłaniu amerykańskiej delegacji do Pakistanu, aby wznowić rozmowy pokojowe z Iranem. Na jej czele stoi wiceprezydent J.D. Vance. Według irańskich mediów państwowych Teheran nie zamierza uczestniczyć w negocjacjach w Islamabadzie. Zapowiedzi odbywają się w napiętej atmosferze związanej ze starciami w rejonie cieśniny Ormuz.

White,House,Briefing,By,Press,Secretary,Karoline,Leavitt,And,The
Trump wysyła J.D. Vance do Pakistanu. (fot. Shutterstock)
  • USA wysyłają delegację z J.D. Vance na czele do Islamabadu, by wznowić rozmowy pokojowe z Iranem.
  • Teheran odrzuca udział w negocjacjach i stawia swoje warunki.
  • Konflikt przenosi się do Cieśniny Ormuz – ten kluczowy szlak transportu ropy został praktycznie sparaliżowany.

Reklama

Delegacja, w której skład wchodzą również bliscy współpracownicy Trumpa, Steve Witkoff oraz Jared Kushner, ma dotrzeć do Pakistanu w poniedziałek wieczorem.

To kolejna próba przełamania impasu po nieudanych rozmowach z 11 kwietnia. Trump zapowiedział w mediach społecznościowych, że oferuje Iranowi „rozsądne porozumienie”, ostrzegając jednocześnie, że w przypadku odmowy Stany Zjednoczone mogą przeprowadzić szeroko zakrojone ataki na infrastrukturę kraju.

„Lewy” i jego biznesy. Ekspert: Wizerunek wręcz zły


Reklama

Iran nie chce rozmów w Islamabadzie

Władze w Teheranie podkreślają, że „na ten moment nie planują udziału w kolejnej rundzie rozmów z USA”. Państwowa agencja IRNA informuje o „braku realnych perspektyw na owocne negocjacje”. Irańskie media sugerują, że warunkiem wstępnym powrotu do rozmów byłoby zniesienie amerykańskiej blokady morskiej.


Reklama

Przewodniczący parlamentu i jednocześnie szef zespołu negocjacyjnego, Mohammad Bagher Ghalibaf, wskazał na „liczne rozbieżności” między stronami.

W oczekiwaniu na decyzję Iranu w sprawie udziału w rozmowach, w Islamabadzie znacząco zaostrzono środki bezpieczeństwa: zamknięto drogi, ustawiono barykady i zasieki, zwłaszcza w pobliżu hoteli o podwyższonym standardzie ochrony.

W samym Teheranie życie częściowo wraca do normy, choć mieszkańcy nadal odczuwają skutki niedawnych działań wojennych. W stolicy utrzymują się duże korki, a w rozmowach na ulicach irańskiej stolicy dominuje niepewność i brak zaufania wobec Waszyngtonu po wcześniejszych izraelsko-amerykańskich atakach.


Reklama

Choć bezpośrednie bombardowania ustały, konflikt przeniósł się na wody Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy i gazu na świecie. Iran ogłosił w sobotę przejęcie „pełnej kontroli” nad tym obszarem, wycofując się z wcześniejszej decyzji o jego ponownym otwarciu.


Reklama

Macron w Polsce. Spotka się z Wałęsą, z Nawrockim nie

Blokada morska i groźby ataku

W tym samym czasie Stany Zjednoczone utrzymują blokadę irańskich portów. Trump poinformował, że amerykański niszczyciel przejął irański statek towarowy na Morzu Omańskim, który miał próbować przełamać blokadę.

Ruch w cieśninie Ormuz został w niedzielę praktycznie całkowicie wstrzymany. Według danych serwisów monitorujących statki, jednostki zawracały jeszcze przed wpłynięciem na sporny obszar.


Reklama


Reklama

Eksperci wskazują, że brak zniesienia blokady przez USA pogłębia nieufność Iranu, który może postrzegać rozmowy w Islamabadzie jako element presji przed ewentualnymi kolejnymi działaniami militarnymi.

Jednym z głównych punktów spornych pozostaje program nuklearny Iranu. Trump twierdzi, że Teheran zgodził się przekazać wysoko wzbogacony uran, czemu irańskie władze stanowczo zaprzeczają.

Prezydent Iranu, Masud Pezeszkian , skrytykował stanowisko USA, podkreślając, że Iran ma prawo do rozwijania cywilnej energetyki jądrowej i nie zamierza z niego rezygnować. 

 


Reklama