Reklama
Reklama
Reklama

MON dementuje doniesienia o mobilizacji. Wyjaśnia, czym są karty mobilizacyjne

przysięga wojskowa żołnierzy 15. LBOT
Przysięga wojskowa żołnierzy 15. Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej. (fot. Lech Muszyński / PAP)

Ministerstwo Obrony Narodowej reaguje na rosnącą liczbę fałszywych informacji dotyczących kart mobilizacyjnych. Resort podkreśla, że nadawanie przydziałów mobilizacyjnych odbywa się w Polsce od lat i samo otrzymanie takiego dokumentu nie oznacza rozpoczęcia powszechnej mobilizacji. Jak wygląda procedura i kiedy przydział faktycznie może oznaczać obowiązek stawienia się w jednostce?

  • MON ostrzega przed fałszywymi i wygenerowanymi przez AI wizerunkami kart mobilizacyjnych.
  • Nadawanie przydziałów mobilizacyjnych jest stałym elementem systemu obronnego i odbywa się również w czasie pokoju.
  • O przydziale decyduje szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w porozumieniu z dowódcą jednostki wojskowej.
  • Karta mobilizacyjna wskazuje m.in. jednostkę, miejsce i termin stawienia się oraz sposób postępowania w razie mobilizacji.

MON: Stop dezinformacji

Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało ostrzeżenie przed fałszywymi informacjami dotyczącymi kart mobilizacyjnych. Resort zwrócił uwagę, że w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej zmanipulowanych treści, a także spreparowanych dokumentów, w tym grafik wygenerowanych przy użyciu sztucznej inteligencji.

MON przypomina, że przydziały mobilizacyjne nie są nowym rozwiązaniem. Wojskowe Centra Rekrutacji prowadzą ewidencję osób objętych obowiązkiem obrony i nadają przydziały zgodnie z potrzebami Sił Zbrojnych.

Reklama
Reklama

Sondaż: Większość Polaków nie ufa, że wojsko jest gotowe na atak wroga

Oznacza to, że samo pojawienie się w przestrzeni publicznej informacji o wydawaniu kart mobilizacyjnych nie świadczy o rozpoczęciu mobilizacji. Jest to procedura funkcjonująca w polskim systemie obronnym także w czasie pokoju.

Przydział mobilizacyjny

Procedura jest określona w przepisach. Zgodnie z rozporządzeniem MON z 22 maja 2024 r. proces zaczyna się od analizy potrzeb konkretnej jednostki wojskowej. Jeżeli jednostka potrzebuje uzupełnienia na określonych stanowiskach, jej dowódca składa do właściwego Wojskowego Centrum Rekrutacji zapotrzebowanie.

Następnie WCR, wspólnie z dowódcą jednostki, typuje osoby posiadające odpowiednie wyszkolenie, kwalifikacje lub wykształcenie. W określonych przypadkach osoba może zostać skierowana na badania lekarskie w celu ustalenia zdolności do czynnej służby wojskowej.

Kolejnym etapem jest wezwanie wytypowanej osoby do WCR w celu nadania przydziału mobilizacyjnego. Dopiero wówczas formalnie przypisuje się ją do określonego stanowiska lub funkcji w konkretnej jednostce.

Przepisy przewidują przy tym konkretne kryteria. Przydział może otrzymać żołnierz rezerwy, który m.in. ma odpowiednie wyszkolenie lub kwalifikacje, posiada wymaganą kategorię zdolności do służby, jest obywatelem polskim i nie mieszka stale za granicą.

Reklama
Reklama

Karta mobilizacyjna

Przydział mobilizacyjny jest potwierdzany kartą mobilizacyjną. Dokument zawiera m.in. dane osoby, informacje o jednostce wojskowej, numer mobilizacyjny, przydział, a także termin i miejsce stawienia się.

„Normalny człowiek nie może, a oni mogą”. Burza w sieci po nagraniu, wojsko wyjaśnia

W karcie znajdują się również pouczenia dotyczące obowiązków osoby, której przydział nadano, oraz informacje o tym, co należy zrobić w przypadku niemożności stawienia się w wyznaczonym miejscu.

Obowiązujące przepisy rozróżniają trzy rodzaje kart. Czerwony pasek oznacza kartę dla żołnierza pasywnej rezerwy, który ma obowiązek stawić się do czynnej służby w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Zielony pasek dotyczy żołnierza rezerwy powoływanego do czynnej służby za pomocą karty powołania lub obwieszczenia. Niebieski pasek jest przeznaczony dla pracowników resortu obrony narodowej oraz innych osób, którym nadano pracowniczy przydział mobilizacyjny.

Nadanie komuś przydziału mobilizacyjnego oznacza przygotowanie konkretnego miejsca tej osoby w strukturze jednostki na wypadek mobilizacji lub wojny. Nie oznacza natomiast, że w danym momencie rozpoczęto mobilizację.

Przepisy wprost przewidują możliwość nadawania takich przydziałów w czasie pokoju. Szef WCR robi to w porozumieniu z dowódcą jednostki, uwzględniając jej rzeczywiste potrzeby mobilizacyjne.

Reklama
Reklama

Dopiero w przypadku ogłoszenia mobilizacji lub w czasie wojny osoby uznane za zdolne do służby wojskowej mogą zostać powołane do służby. Ustawa o obronie Ojczyzny przewiduje, że w takich warunkach mogą być one powołane w każdym czasie.

Dlatego zdjęcie karty mobilizacyjnej w internecie, nawet jeśli jest prawdziwe, nie jest samo w sobie dowodem rozpoczęcia powszechnej mobilizacji. Tym bardziej nie jest nim dokument wygenerowany lub zmodyfikowany przy użyciu AI.

Co zrobić, jeśli ktoś dostanie kartę?

MON zaleca, aby w przypadku wątpliwości nie opierać się na informacjach rozpowszechnianych w mediach społecznościowych. Informację o dokumencie można zweryfikować bezpośrednio w swoim Wojskowym Centrum Rekrutacji.

Resort apeluje również o nieudostępnianie niesprawdzonych treści. W przypadku realnego dokumentu kluczowe są informacje zawarte w karcie – w szczególności organ, który ją wydał, przydzielona jednostka oraz termin i miejsce stawienia się.

Samo prowadzenie przez WCR ewidencji i nadawanie przydziałów jest natomiast normalnym elementem przygotowania systemu obronnego państwa. Nie należy utożsamiać tej procedury z decyzją o rozpoczęciu mobilizacji.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama