
Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych apeluje, by nie publikować zdjęć, nagrań, lokalizacji ani tras przejazdu wojsk. Tymczasem kilka dni wcześniej 18. Łomżyński Pułk Logistyczny opublikował nagranie z przejazdu wojskowej kolumny. W sieci wybuchła burza, a rzeczniczka jednostki w rozmowie z Zero.pl wyjaśnia, że postępowano zgodnie z wytycznymi.
- Nagranie opublikowane przez 18. Łomżyński Pułk Logistyczny wywołało pytania o zasady informowania o przemieszczaniu się wojskowych kolumn.
- Rzeczniczka jednostki kpt. Natalia Fiedoruk zapewnia, że materiał nie był publikowany w czasie rzeczywistym, a pułk działał zgodnie z obowiązującymi wytycznymi.
- Sprawa zbiegła się w czasie z apelem Dowództwa Generalnego RSZ, które prosi społeczeństwo, by nie udostępniało zdjęć, nagrań, lokalizacji ani tras przejazdu wojska.
„Prosimy o niepublikowanie zdjęć, nagrań, lokalizacji ani tras przejazdu wojsk. Apelujemy o nieudostępnianie informacji w czasie rzeczywistym” – taki apel opublikowało w poniedziałek Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, informując o zbliżających się ćwiczeniach „Czarny Obrońca ’26”.
Komunikat ma związek ze wzmożonym ruchem wojskowych kolumn, który rozpoczął się w związku z przygotowaniami do manewrów. Kierowcy zostali poproszeni o zachowanie szczególnej ostrożności, a internauci – o powstrzymanie się od publikowania informacji, które mogłyby wskazywać aktualne położenie wojska.
Tymczasem kilka dni wcześniej 18. Łomżyński Pułk Logistyczny opublikował w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające przejazd wojskowej kolumny. Na materiale widoczne są między innymi elementy otoczenia i znaki drogowe, które pozwalają ustalić miejsce nagrania.
Materiał dotarł już do bardzo szerokiego grona odbiorców i wywołał w internecie gorącą dyskusję. W komentarzach pojawiły się pytania o to, czy wojsko powinno publikować materiały pokazujące przejazdy swoich kolumn, skoro jednocześnie apeluje do obywateli, aby tego nie robili.
„Normalny człowiek nie może publikować, a oni mogą?” – to jeden z zarzutów, który pojawił się w sieci.

Nagranie z przejazdu kolumny. (fot. 18. Łomżyński Pułk Logistyczny / Inne)
O komentarz do tej sprawy Zero.pl zwróciło się do rzeczniczki 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego, kpt. Natalii Fiedoruk. Rzeczniczka potwierdziła, że pułk opublikował nagranie, ale stanowczo zaznaczyła, że jednostka kieruje się określonymi zasadami dotyczącymi publikowania takich materiałów.
– Nigdy nie publikujemy transportu, zadań czy przejazdów, tym bardziej w tym samym dniu, a nawet w tym samym tygodniu, kiedy są realizowane – powiedziała.
Jak podkreśliła, nagranie nie było relacją przedstawiającą wydarzenia dziejące się w danym momencie. – To nie jest relacja na żywo, to nie jest publikacja czegoś, co się dzieje aktualnie. Więc gdyby ktoś nawet za chwilę podjechał w dany kierunek, to nie spotkałby już tam naszych pojazdów – wyjaśniła.
Przeczytaj także: „Strategiczny analfabetyzm”. Gen. Andrzejczak ostro o słowach Błaszczaka
Pułk: Działaliśmy zgodnie z wytycznymi
Kpt. Fiedoruk potwierdziła, że przy tej publikacji pułk działał zgodnie z wytycznymi. Tłumaczyła, że opóźnione publikowanie materiałów ma ograniczać ryzyko związane z ujawnianiem informacji o aktualnych działaniach wojska. – Stosujemy tę metodę, żeby w miarę możliwości zminimalizować jakiekolwiek skutki – zaznaczyła.
Jednocześnie zwróciła uwagę na różnicę między działalnością oficjalnych kanałów wojskowych a zachowaniem przypadkowych świadków przejazdu kolumn. Jej zdaniem społeczeństwo ma naturalną tendencję do publikowania materiałów natychmiast, w czasie rzeczywistym.
Rzeczniczka 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego wskazała również na inny aspekt publikowania materiałów przez armię – budowanie świadomości społecznej i pokazywanie zdolności wojska.
– Stosując metodę odstraszania w naszym Wojsku Polskim, mamy pewne wytyczne, gdzie pokazujemy siłę wojska, że działamy i w miarę możliwości staramy się wpłynąć na bezpieczeństwo Polski i świadomość naszych obywateli, że czuwamy i wykonujemy swoje zadania – powiedziała.
Przyznała przy tym, że część publikacji może być przez odbiorców oceniana różnie. – Oczywiście nie neguję faktu, że niektóre rzeczy są może nad wyraz, mniej lub bardziej – zaznaczyła. Podkreśliła jednocześnie, że łomżyńska jednostka nie jest jedyną, która publikuje podobne materiały.

