Na Krymie doszło do katastrofy rosyjskiego samolotu transportowego An-26. Według oficjalnego komunikatu, nikt na pokładzie nie przeżył. Rosyjskie, reżimowe służby podtrzymują, że nie doszło do zestrzelenia samolotu.

- Do katastrofy lotniczej doszło na terytorium okupowanego Krymu.
- Śmierć poniosło 29 osób.
- Kremlowska propaganda utrzymuje, że nie doszło do zestrzelenia samolotu.
Rosyjski samolot wojskowy rozbił się we wtorek, na okupowanym terytorium Krymu. O wypadku najpierw informowały media społecznościowe, a później doniesienia potwierdziło rosyjskie Ministerstwo Obrony.
Rosja ściga prawnuczkę Chruszczowa. Stała się wrogiem państwa Putina
Katastrofa nad Krymem. Zginęli wszyscy na pokładzie
Rosjanie przekazali, że około godz. 18 czasu moskiewskiego (16 czasu polskiego) ich wojsko utraciło kontakt z jednym z samolotów transportowych An-26. Jak podają kremlowscy urzędnicy, miał on wykonywać „planowany lot” nad zaanektowanym Krymem.
Kontrowersje w Warszawie: radny PiS alarmuje o urzędniku powiązanym z Rosją
Ekipa poszukiwawcza odnalazła miejsce katastrofy i ustaliła liczbę ofiar. Zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie, czyli sześciu członków załogi samolotu oraz 23 pasażerów. Kreml twierdzi, że „nie doszło do żadnego uderzenia w samolot”. Według oficjalnej wersji, katastrofę prawdopodobnie spowodowały problemy techniczne.
Samolot transportowy An-26 to średniej wielkości radziecka maszyna, którą napędzają dwa silniki turbinowe. Model został opracowany na bazie samolotu pasażerskiego An-24. Prototyp, stworzony przez biuro konstrukcyjne Olega Antonowa, powstał w 1969 r.