Reklama

Rosja ściga prawnuczkę Chruszczowa. Stała się wrogiem państwa Putina

Reklama

Rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało Ninę Chruszczową, prawnuczkę byłego lidera ZSRR Nikity Chruszczowa, na listę „zagranicznych agentów”. Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych badaczka od lat krytykuje politykę Kremla i wojnę na Ukrainie.

white-15
Rosja ściga prawnuczkę Chruszczowa. Stała się wrogiem państwa Putina (fot. Shutterstock / Wikipedia / Center for the Study of Europe Boston University)
  • Rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało Ninę Chruszczową na listę tzw. „zagranicznych agentów”. Prawnuczka Nikity Chruszczowa mieszka w USA i jest profesorką stosunków międzynarodowych w nowojorskiej uczelni The New School.
  • Według rosyjskich władz badaczka sprzeciwiała się „specjalnej operacji wojskowej”. Zarzucono jej też rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o działaniach państwa oraz potępianie aneksji Krymu.
  • Status „zagranicznego agenta” obowiązuje w Rosji od 2012 r. Na liście znajduje się już ponad 1,1 tys. osób i podmiotów, w tym dziennikarze, artyści i politycy krytyczni wobec Kremla.

Reklama

Rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości rozszerzyło w piątek rejestr tzw. zagranicznych agentów o kolejne nazwiska. Na listę trafiła Nina Chruszczowa, prawnuczka byłego pierwszego sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa. Mieszkająca na stałe w USA profesorka jest oskarżana przez Kreml o sprzeciwianie się „specjalnej operacji wojskowej” oraz szerzenie nieprawdziwych informacji o działaniach państwa.

Prawnuczka Chruszczowa dostrzega ironię

Nina Chruszczowa ma 61 lat i od początku lat 90. przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie wykłada stosunki międzynarodowe w nowojorskiej uczelni The New School. Resort sprawiedliwości argumentuje swoją decyzję faktem, że badaczka występowała jako respondentka w mediach zagranicznych oraz publikowała materiały innych „agentów”. Według agencji TASS, zarzuca się jej również potępianie aneksji Krymu i działań wojennych na Ukrainie.

Sama zainteresowana, w komentarzu dla agencji Reuters, przyznała, że decyzja Moskwy nie jest dla niej zaskoczeniem. – Z ich strony byłoby niedbalstwem, gdyby nie zrobili tego wcześniej czy później – stwierdziła.


Reklama

Chruszczowa odniosła się także do kontekstu historycznego, nawiązując do polityki swojego pradziadka, który w 1956 roku potępił rządy terroru Józefa Stalina. – Jest w tym z pewnością historyczna ironia, ale nic szokującego. Kiedy Stalin idzie w górę, Chruszczow idzie w dół – oceniła, nawiązując do postępującej w Rosji rehabilitacji wizerunku dyktatora.


Reklama

Ponad 1,1 tys. osób na liście „zagranicznych agentów”

Obok Chruszczowej, status „zagranicznego agenta” otrzymali w piątek m.in. ekonomistka Jekaterina Żurawska oraz dziennikarz Siergiej Reznik. Resort twierdzi, że osoby te „utożsamiały Rosję z organizacją terrorystyczną”. Z kolei aktywiście Aleksiejowi Nesterence zarzucono „propagowanie LGBT” oraz wspieranie terroryzmu.

Wprowadzony w 2012 roku status „zagranicznego agenta” jest narzędziem walki z głosami krytycznymi wobec Kremla. Obecnie na liście znajduje się ponad 1,1 tys. podmiotów i osób, w tym dziennikarze, artyści i politycy. Osoby te muszą składać rygorystyczne raporty finansowe i dołączać do każdej publicznej wypowiedzi długie oświadczenie o swoim statusie pod rygorem odpowiedzialności karnej.

 


Reklama