Rząd Litwy zatwierdził projekt ustawy zakładający budowę dużego poligonu wojskowego w miejscowości Kopciowo, tuż przy granicy z Polską. Inwestycja ma powstać w strategicznym rejonie przesmyku suwalskiego i, jak podkreślają władze w Wilnie, znacząco wzmocni bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Ostateczna decyzja należy teraz do parlamentu.

- Litewski rząd zatwierdził projekt kluczowej inwestycji wojskowej przy granicy z Polską.
- Nowy obiekt wojskowy ma znacząco wpłynąć na gotowość sił zbrojnych w regionie.
- Planowana infrastruktura może w przyszłości wspierać współpracę Litwy z krajami NATO.
W środę litewski rząd przyjął projekt przepisów umożliwiających utworzenie nowego kompleksu szkoleniowego dla wojska. Ministerstwo obrony zabiega, aby parlament zajął się sprawą w trybie pilnym, co pokazuje wagę projektu.
– Zagrożenia dla Europy oraz potrzeba utrzymania wysokiej gotowości sił zbrojnych wymagają zdecydowanych działań na rzecz wzmocnienia obronności – przekazał minister obrony Robertas Kaunas w oficjalnym komunikacie.
Planowany obiekt ma należeć do największych tego typu inwestycji wojskowych w regionie. Zgodnie z założeniami:
- teren poligonu obejmie ok. 14,4 tys. hektarów;
- możliwe będzie prowadzenie ćwiczeń na poziomie brygady;
- w szkoleniach jednocześnie weźmie udział nawet 3,5–4 tys. żołnierzy;
- największe manewry mają odbywać się do pięciu razy w roku i trwać do 10 dni;
- mniejsze ćwiczenia będą prowadzone regularnie.
Polska i Litwa planują wspólne manewry wojskowe
Litewskie władze zakładają, że nowy poligon będzie wykorzystywany nie tylko przez własne siły zbrojne. W planach są również wspólne ćwiczenia z żołnierzami z Polski, co ma dodatkowo zwiększyć interoperacyjność armii obu krajów.
Projekt ustawy trafi teraz do litewskiego Sejmu. Jeśli posłowie go poprą, budowa poligonu w Kopciowie stanie się jednym z kluczowych elementów wzmacniania bezpieczeństwa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Inwestycja wpisuje się w szersze działania państw NATO, które w obliczu rosnących napięć geopolitycznych zwiększają wydatki na obronność i rozwijają infrastrukturę wojskową w pobliżu wschodnich granic Sojuszu.
Niespodziewana odpowiedź Orbána. Premier Węgier mówi o Putinie
Kontekst geopolityczny: zagrożenia ze strony Rosji wobec państw bałtyckich
W gronie państw najczęściej wskazywanych jako możliwe cele kolejnej rosyjskiej agresji zbrojnej znajdują się kraje bałtyckie – Estonia, Łotwa i, właśnie, Litwa. Te państwa, niegdyś siłą wcielone do Związku Sowieckiego, odzyskały suwerenność w 1991 r., a następnie szybko włączyły się w struktury zachodniego systemu bezpieczeństwa, gospodarki i polityki, dołączając w 2004 r. zarówno do NATO, jak i Unii Europejskiej.
W 2020 r. Władimir Putin uznał włączenie państw bałtyckich do ZSRR za proces legalny i dobrowolny – co może stanowić potencjalną podstawę do przyszłych roszczeń. Choć Federacja Rosyjska formalnie nie podważyła suwerenności tych państw, konsekwentna narracja historyczna wskazuje, że Litwa, Łotwa i Estonia nie są postrzegane jako w pełni niezależne i równorzędne podmioty, lecz raczej jako utracone na rzecz Zachodu obszary dawnej dominacji.
Na tym tle działania współczesnych władz rosyjskich wpisują się w podobną logikę. Aneksja Krymu w 2014 r. oraz inwazja na Ukrainę w 2022 r. sugerują, że Putin może nadal traktować państwa bałtyckie jako część rosyjskiej strefy wpływów, która powinna zostać przywrócona.