Reklama
Reklama

Reklama

Szef komisji obrony o przyszłości armii. „Trzykrotne podciągnięcie na drążku wyzwaniem nie do przejścia”

Reklama
TYLKO NA

Zasób, z którego wojsko będzie mogło czerpać, wyraźnie się kurczy – ostrzega poseł Andrzej Grzyb, wskazując zarówno na spadek liczby osób w wieku poborowym, jak i pogarszający się stan zdrowia młodych Polaków. Przewodniczący sejmowej komisji obrony podkreśla, że w perspektywie najbliższych lat może to realnie ograniczyć możliwości budowy potencjału obronnego państwa.

Ostrava,,Czech,Republic,-,September,17th,2022:,Paratrooper,Parachute,Landing.
Na zdjęciu żołnierz JW AGAT. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Andrzej Grzyb potwierdza, że problemy wskazane przez gen. Gieleraka – zapaść demograficzna i zdrowie młodych – są realnym wyzwaniem dla Polski.
  • Zwraca uwagę na spadek liczby potencjalnych rekrutów oraz pogarszającą się kondycję fizyczną młodzieży.
  • Jednocześnie podkreśla, że zamiast straszyć, potrzebne są systemowe działania i współpraca całego społeczeństwa.

Reklama

Generał broni, profesor nauk medycznych i dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, Grzegorz Gielerak, w swojej analizie na Zero.pl zwraca uwagę na narastający problem, który może wprost zagrozić zdolnościom obronnym Polski. Jak podkreśla, mimo rekordowych wydatków na armię, państwo traci kluczowy zasób: zdrowych i zdolnych do służby obywateli.

Gielerak wskazuje na pogłębiający się kryzys demograficzny, przypominając, że współczynnik dzietności spadł do historycznie niskiego poziomu, a liczebność przyszłych roczników poborowych może w ciągu kilkunastu lat zmniejszyć się nawet o połowę. Jego zdaniem oznacza to realne ograniczenie możliwości budowy licznej armii – niezależnie od skali inwestycji w sprzęt czy infrastrukturę.

„Tu i teraz przetrwamy, potem będzie problem”. Gen. Polko ostrzega


Reklama

Równolegle generał akcentuje pogarszający się stan zdrowia młodych Polaków. Zwraca uwagę na rosnącą skalę otyłości, kryzys zdrowia psychicznego oraz spadek sprawności fizycznej, które już dziś powodują, że część kandydatów nie spełnia podstawowych wymogów do służby wojskowej. Podkreśla przy tym, że deficytów zdrowotnych i kondycyjnych narastających od dzieciństwa nie da się szybko nadrobić na etapie szkolenia wojskowego.


Reklama

W swojej analizie Gielerak zaznacza również, że problem ma charakter systemowy i dotyczy nie tylko Polski, ale całej Europy. Wskazuje jednak, że w polskich warunkach szczególnie widoczny jest paradoks: rosnące nakłady na obronność nie idą w parze z inwestycjami w zdrowie publiczne, które stanowi fundament potencjału militarnego.

Generał podkreśla także brak pełnych danych dotyczących stanu zdrowia osób podlegających kwalifikacji wojskowej, co – jego zdaniem – utrudnia realną ocenę możliwości rekrutacyjnych. Zwraca uwagę, że decyzje o rozbudowie armii podejmowane są bez całościowego obrazu jakości bazy rekrutacyjnej.


Reklama

W ocenie Gieleraka, jeśli obecne trendy się utrzymają, Polska może w najbliższej dekadzie stanąć przed poważnym problemem – nie tyle braku sprzętu czy finansowania, ile niedoboru ludzi zdolnych do służby. 


Reklama

Poseł Grzyb o tezach gen. Gierelaka

Do analizy Gieleraka odniósł się poseł PSL, przewodniczący sejmowej komisji obrony, Andrzej Grzyb. Polityk w rozmowie z Zero.pl przyznaje, że wskazane przez generała problemy są dobrze znane, a ich skala może mieć realne konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka jest demografia – podkreśla Grzyb. Jak wskazuje, już w najbliższych latach liczba osób w wieku 19–45 lat, czyli kluczowej z punktu widzenia rekrutacji do wojska, znacząco się zmniejszy. – Do roku 2035 ta grupa zmniejszy się o około milion osób – zaznacza.

Poseł zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie liczby potencjalnych kandydatów, ale również ich kondycji zdrowotnej. – Mamy sygnały od lekarzy, że powszechnym zjawiskiem staje się otyłość wśród młodzieży. To coś, czego wcześniej nie obserwowaliśmy na taką skalę – mówi.


Reklama

W jego ocenie zmiany cywilizacyjne mają bezpośredni wpływ na kondycję młodego pokolenia. Jednym z czynników jest styl życia oraz rosnąca obecność technologii w codzienności dzieci i młodzieży.


Reklama

Młodzi ludzie są dziś przebodźcowani. Ilość impulsów i emocji, które do nich docierają, jest ogromna, a to wpływa na ich ogólny stan zdrowia – podkreśla. Dodaje przy tym, że coraz częściej pojawiają się postulaty ograniczenia korzystania z urządzeń elektronicznych wśród najmłodszych, zwłaszcza w trakcie nauki.

Poseł PSL Andrzej Grzyb. (fot. Albert Zawada / PAP)

„W ciągu kilkudziesięciu godzin”. Umowa z Brukselą ws. SAFE na ostatniej prostej


Reklama

Grzyb wskazuje również na spadek aktywności fizycznej. – Coraz więcej młodych ludzi separuje się od zajęć sportowych. To zjawisko narasta od lat – zauważa. Jego zdaniem brak ruchu, połączony z niewłaściwą dietą, prowadzi do pogorszenia kondycji fizycznej, co wprost przekłada się na zdolność do służby.


Reklama

Polityk przytacza konkretne przykłady z funkcjonowania służb mundurowych. – Zdarza się, że nawet podstawowe testy sprawnościowe eliminują kandydatów. Trzykrotne podciągnięcie się na drążku bywa wyzwaniem nie do przejścia – mówi.

Jak dodaje, w odpowiedzi na te problemy wymagania rekrutacyjne są dziś często mniej restrykcyjne niż w przeszłości. – Robi się to z nadzieją, że w trakcie służby te parametry uda się poprawić – tłumaczy.


Reklama

Jednocześnie przewodniczący komisji obrony zaznacza, że zmienia się także charakter współczesnego pola walki. – Nie do wszystkich zadań potrzebni są żołnierze o najwyższej sprawności fizycznej. Coraz większe znaczenie mają kompetencje technologiczne, choćby w obszarze obsługi dronów czy systemów informatycznych – wskazuje.


Reklama

Mimo to – jak podkreśla – człowiek pozostaje kluczowym elementem systemu obronnego. – Od tego nie uciekniemy. Nawet przy największym rozwoju technologii potrzebni są ludzie – zarówno sprawni fizycznie, jak i przygotowani intelektualnie – mówi.

Czołg Merkava za miliony kontra dron za tysiące. Hezbollah zmienia zasady wojny

Pytany o przyszłość, Grzyb unika alarmistycznych prognoz, ale nie bagatelizuje problemu. – Nie powinniśmy straszyć, tylko wziąć to zjawisko na warsztat i szukać rozwiązań – zaznacza. W jego ocenie kluczowe znaczenie ma poprawa zdrowia i kondycji młodego pokolenia.


Reklama

– To jest w interesie nas wszystkich. Możemy na to wpływać poprzez szkołę, programy społeczne i większą świadomość – podkreśla. – Ten problem trzeba uczynić przedmiotem debaty społeczne – przyznaje.

Kiedy zwróciliśmy posłowi uwagę, że łatwiej będzie te postulaty zrealizować przewodniczącemu sejmowej komisji obrony, Grzyb odparł, że to media mają ogromny wpływ na rzeczywistość i kształtowanie właściwych wzorców. – Potrzebny jest efekt synergii – rodzina, szkoła, opinia publiczna i media muszą działać razem – podsumowuje.


Reklama