Reklama

Donald Trump wzywa kraje NATO do pomocy. Ekspert: Nie ma żadnych podstaw

Reklama

Donald Trump dwukrotnie skrytykował kraje NATO, które w jego opinii, powinny pomóc USA w trakcie ataku na Iran. Odmowę nazwał „ogromnym błędem”. – Stany Zjednoczone nie zostały zaatakowane, tylko same zaatakowały Iran. Nie ma żadnych podstaw, by NATO angażowało się w Cieśninie Ormuz – mówi Jakub Graca, ekspert Instytutu Nowej Europy, w rozmowie z portalem Zero.pl.

Donald Trump wzywa kraje NATO do pomocy. Ekspert: Nie ma żadnych podstaw
Dostawca: PAP/EPA. (fot. YURI GRIPAS / POOL / PAP)
  • – NATO popełnia bardzo głupi błąd, odmawiając nam pomocy, musimy to zapamiętać – mówił Trump podczas spotkania w Białym Domu z irlandzkim premierem Michealem Martinem.
  • Prezydent USA wyraził też rozczarowanie zachowaniem premiera Keira Starmera. 
  • Nie ma podstaw do tego, żeby NATO jako organizacja zaangażowała się w Cieśninie Ormuz – stwierdził Jakub Graca, ekspert Instytutu Nowej Europy.

Reklama

– Musimy to zapamiętać. Popełnili bardzo głupi błąd. Oni powinni tam być – to kilka wypowiedzi Donalda Trumpa na temat reakcji krajów NATO, które według prezydenta USA powinny pomóc w ataku na Iran. To przede wszystkim Francja, jej prezydent Emanuel Macron w tym tygodniu odmówił Trumpowi. Zrobiła to też Wielka Brytania, a premier Keir Starmer, jak powiedział prezydent USA, „bardzo go zawiódł”.

Trump: NATO popełnia bardzo głupi błąd

- Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być. Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, uważamy, że to dość szokujące. Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd – nie ukrywał Trump.


Reklama

Prezydent USA porównał sytuację w Iranie do wojny na Ukrainie. – Moglibyśmy uznać, że ta wojna w Ukrainie nie stanowi dla nich zagrożenia (krajów NATO – red.). A bez pomocy USA Ukraina upadłaby w ciągu jednego dnia – stwierdził Trump.


Reklama

Ekspert: Nie ma podstaw do tego, by NATO angażowała się w Cieśninie Ormuz

Jakub Graca, ekspert Instytutu Nowej Europy ds. USA uważa, że Trump naciska na kraje NATO, choć te nie muszą brać udziału w konflikcie na Bliskim Wschodzie. – Nie ma podstaw do tego, żeby NATO jako organizacja zaangażowała się w Cieśninie Ormuz. Przede wszystkim, USA nie zostały zaatakowane, tylko same zaatakowały Iran. Podjęły decyzję o ataku na Iran bez konsultacji z sojusznikami. Wypracowanie wspólnego stanowiska NATO byłoby również niemożliwe z powodu różnicy zdań pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi – mówi ekspert w rozmowie z portalem Zero.pl.

Dodał też, że obecnie bardzo ciężko przewidzieć, czy Trump będzie chciał wyciągnąć konsekwencje wobec krajów NATO. – Stanowcze oddalenie jego prośby o wsparcie argumentem "to nie nasza wojna" bez próby wyjścia naprzeciw jego oczekiwaniom choćby w symbolicznym stopniu jest ryzykowna. Jest duże prawdopodobieństwo, że Trump potraktuje taką odmowę jako pretekst do zmniejszenia zaangażowania w sprawy europejskie, choćby nawet dla celów czysto demonstracyjnych – uważa Jakub Graca.

Trump krytykował kraje NATO w rozmowie z mediami, a także we wpisie na platformie „Truth Social”. Zaznaczył, że nie potrzebuje już pomocy, bo... nigdy jej nie potrzebował.  „Mówiąc wprost, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego kraju na świecie, nie potrzebujemy nikogo. Dziękujemy za uwagę” - zakończył.


Reklama


Reklama

"Daleka droga do sukcesu USA w Iranie" 

W poniedziałek Trump mówił też, że „żąda” od sojuszników, w tym państw NATO, pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Chwilę później jednak twierdził, że jedynie sprawdzał reakcję partnerów Ameryki.

– USA osiągnęły w Iranie część celów, przede wszystkim znaczącą degradację irańskich zdolności bojowych. Natomiast niedoprowadzenie do "wyzerowania" ich tak, aby Iran nie był w stanie przeprowadzać żadnych ataków, choćby dronowych, nie rozwiąże problemu i nie doprowadzi do stabilizacji sytuacji w regionie. To będzie jednak bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe. Osobna sprawa, to brak pomysłu na zmianę władzy w Iranie. Na razie mamy ograniczony sukces i daleką drogę do pełnego sukcesu – uważa ekspert z Instytutu Nowej Europy.


Reklama

Ataki USA i Izraela na Iran trwają od 28 lutego. W ciągu 13 dni wojny, razem z siłami amerykańskimi Izrael przeprowadził ok. 15 tys. bombardowań. Według rożnych źródeł w wyniku ataków zginęło ok. 1300 cywilów, 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych, a prawie 22 tys. budynków cywilnych zostało uszkodzonych.

Organizacja Human Rights Activists News Agency (HRANA) z siedzibą w Waszyngtonie podała, że po stronie irańskiej zginęło 1286 cywilów, w tym co najmniej 200 dzieci. Te dane  pokrywają się z liczbami podawanymi przez władze Iranu.


Reklama