„Dokument stanowi pierwszą tak kompleksową próbę oszacowania realnej ceny, jaką polskie społeczeństwo zapłaciłoby w przypadku konfliktu zbrojnego” – piszą autorzy zaprezentowanego w czwartek raportu „Ekonomiczne koszty wojny dla Polski". Wyliczono w nim potencjalne koszty gospodarcze, społeczne i ekologiczne, jakie poniosłaby Polska wskutek wybuchu wojny.

- Inflacja, bezrobocie, migracja wewnętrzna, spadek PKB – to tylko niektóre spośród skutków potencjalnej wojny, której ofiarą może stać się Polska.
- Autorzy raportu „Ekonomiczne koszty wojny dla Polski" piszą m.in. także o „tsunami traumy społecznej” oraz emigracji najbardziej wykwalifikowanych specjalistów.
- Twórcy dokumentu przedstawiają również swoje rekomendacje.
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Defence Institute przedstawiły raport pt. „Ekonomiczne koszty wojny dla Polski”. „Dokument stanowi pierwszą tak kompleksową próbę oszacowania realnej ceny, jaką polskie społeczeństwo zapłaciłoby w przypadku konfliktu zbrojnego” – piszą autorzy raportu zaprezentowanego podczas czwartkowego kongresu Defence24 Days.
Według nich wgłównym wnioskiem płynącym z dokumentu jest stwierdzenie, że „nowoczesna wojna to proces »makroanihilacji kapitału«, prowadzący do głębokiego regresu cywilizacyjnego i systemowych strat, których odrobienie zajmie dekady”.
Trzy scenariusze na wypadek wojny
Autorzy przedstawiają potencjalne skutki wojny przy podziale na trzy scenariusze: „strategiczny paraliż infrastrukturalny”, „inwazja regionalna i okupacja części terytorium” oraz „wojna o wysokiej intensywności”.
Pierwszy z wariantów zakłada „ataki rakietowo-lotnicze na kluczowe węzły logistyczne i energetyczne”. Według tego scenariusza zniszczeniu mogłoby ulec 75 proc. infrastruktury krytycznej kraju, a transport morski stałby się droższy 30 proc. Inflacja osiągnęłaby próg 80 proc., a PKB spadło o 11,2 proc.
Zmiany w armii. Cyberwojsko ma nowego dowódcę
Drugi scenariusz kreśli wizję ataku lądowego na północno-wschodnią Polskę i okupację tego obszaru. Inwazja spowodowałaby, że dwa miliony obywateli próbowałoby przemieścić się do pozostałej części kraju. Odcięcie kluczowych szlaków handlowych podniosłoby koszty logistyki o ponad 90 proc. Inflacja sięgnęłaby 160 proc. PKB spadłoby o 29,4 proc.
Według trzeciego wariantu doszłoby do pełnoskalowej inwazji, w wyniku której 40 proc. „kapitału trwałego” państwa uległoby zniszczeniu. Na nieokupowanych obszarach bezrobocie przekroczyłoby poziom 43 proc. Zaistniałoby także zjawisko hiperinflacji – ceny wzrosłyby nawet o 850 proc. Gospodarka skurczyłaby się o ponad połowę –PKB byłoby mniejsze o 55 proc.
Koszty odbudowy
„Z analizy wynika, że to właśnie sieć energetyczna, transportowa i telekomunikacyjna stanowią dominujący komponent strat. Bez ich przywrócenia jakakolwiek aktywność ekonomiczna staje się niemożliwa” – czytamy w raporcie.
Koszty odbudowy zniszczeń spowodowanych wojną dla poszczególnych wariantów wyglądałyby następująco: od 0,8 do 1,2 bln zł dla wariantu I, od 1,5 do 2,4 bln zł dla wariantu II oraz od 3,5 do nawet 5,5 bln zł dla skutków pełnoskalowej inwazji na Polskę.
Twórcy raportu zaprezentowanego na Stadionie Narodowym piszą także o wizji „tsunami traumy społecznej” spowodowanego przez wojnę w postaci występowania w społeczeństwie zespołu stresu pourazowego (PTSD), które to „na pokolenia obniżyłoby wydajność i innowacyjność narodu”.
Z kraju wyemigrowaliby także najbardziej wykwalifikowani specjaliści. Doszłoby również do skażenia chemicznego gleb wokół zniszczonych zakładów przemysłowych oraz zaminowania milionów hektarów ziemi.
Rekomendacje dla polskich władz
Wśród rekomendacji autorzy raportu wskazują na migrację kluczowych rejestrów państwowych, systemów bankowych i podatkowych na serwery sojusznicze (NATO Cloud), mającą zapewnić funkcjonowanie administracji i wypłatę świadczeń także w warunkach okupacji terytorium oraz „planowanie odbudowy w oparciu o transformację w stronę rozproszonej, cyfrowej architektury państwa, która będzie mniej podatna na precyzyjne uderzenia w scentralizowane węzły”.
„Cena nieprzygotowania państwa na agresję byłaby nieporównywalnie wyższa niż koszt konsekwentnego wzmacniania armii, odporności państwa i świadomości społeczeństwa” – czytamy w raporcie.
– Ten raport pełni niezwykle ważną rolę polityczną i społeczną. Pokazuje bowiem, w oparciu o konkretne, oparte na ekonomicznych podstawach dane, jakie mogą być skutki zaniedbań w zakresie budowy kompleksowego, zintegrowanego systemu bezpieczeństwa i odporności państwa – zaznacza gen. Jarosław Gromadziński.
– To nie są abstrakcyjne scenariusze, lecz realne ryzyka, które wymagają świadomego i systemowego podejścia ze strony decydentów. Dlatego istotną formą odstraszania wroga i przeciwdziałania napaści na Polskę, powinna być polityka długofalowego, stabilnego i dobrze zaplanowanego finansowania sił zbrojnych – dodaje prezes Defence Institute.
– Warto wydać każde pieniądze na zbrojenia, bo inaczej zapłacimy znacznie większą cenę. Odstraszanie zaczyna się w głowie. Agresor musi wiedzieć, że wejście do Polski to nie będzie defilada, tylko krwawa łaźnia, w której bierze udział całe społeczeństwo, a nie tylko zawodowa armia – wskazuje prezes Związku Przedsiębiorców i Pracowników Cezary Kaźmierczak.
Prezes ZPP zwrócił uwagę na na potrzebę rozbudowy zbrojnej obrony cywilnej jako efektywne narzędzie, które diametralnie zmienia rachunek zysków i strat potencjalnego okupanta.
Autorzy raportu to gen. Gromadziński, a także dziennikarz Jakub Palowski oraz ekonomista dr hab. Konrad Trzonkowski.