Dwa porty lotnicze, w Rzeszowie i Lublinie, czasowo zawiesiły operacje lotnicze. To efekt działań podjętych w związku z nocnym, zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę oraz aktywnością wojskowego lotnictwa w regionie.

- Lotniska w Rzeszowie i Lublinie czasowo zawiesiły operacje – decyzję ogłosiła Polska Agencja Żeglugi Powietrznej.
- Polskie i sojusznicze myśliwce zostały poderwane po zmasowanym ataku Rosji na Ukrainę.
- W Kijowie ranni zostali dziecko i kobieta, w obwodzie sumskim zginęły cztery osoby.
O decyzji poinformowała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. W opublikowanym komunikacie przekazano, że wstrzymanie ruchu było konieczne "w związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego".
W nocy głos zabrało także Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. W komunikacie opublikowanym w serwisie X poinformowano, że w związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które przeprowadzało uderzenia na terytorium Ukrainy, poderwano polskie i sojusznicze jednostki powietrzne.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły i środki. Poderwane zostały dyżurne pary myśliwców oraz samolot wczesnego ostrzegania. Najwyższy stan gotowości osiągnęły również naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Atak rakietowy na Kijów – są ranni, eksplozje nad ranem
W nocy z 21 na 22 lutego seria eksplozji wstrząsnęła stolicą Ukrainy. Jak relacjonował dziennikarz The Kyiv Independent, pierwsze wybuchy odnotowano ok. godz. 4:00 czasu lokalnego, kolejne około 4:30 i po 5:00 nad ranem.
Szef Kijowskiej Administracji Wojskowej Tymur Tkaczenko poinformował, że Rosja zaatakowała stolicę bronią balistyczną i zaapelował do mieszkańców o pozostanie w schronach do czasu odwołania alarmu.
Mer Kijowa, Witalij Kliczko, przekazał, że ranne zostały dwie osoby – kobieta i dziecko z podkijowskich przedmieść. Ofiary zostały przetransportowane do stołecznych szpitali.
Tragiczny atak w obwodzie sumskim. Uderzono w karetkę
Rosyjskie ataki dotknęły także północno-wschodnią część kraju. W obwodzie sumskim zginęli dwaj bracia oraz małżeństwo. Według władz regionu bracia zostali najpierw ranni w wyniku zrzutu ładunku wybuchowego z drona. W drodze do szpitala rosyjskie siły miały ponownie zaatakować. Tym razem karetkę pogotowia.
Drugi atak okazał się śmiertelny.
Tego samego dnia poinformowano również o uszkodzeniu zakładu należącego do amerykańskiego koncernu Mondelez International.
Rosja od miesięcy prowadzi zmasowane ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną, w tym budynki mieszkalne i obiekty energetyczne. Sytuację komplikują silne mrozy oraz opady śniegu.
Nocne wydarzenia po raz kolejny pokazują, że napięcie w regionie pozostaje bardzo wysokie, a sytuacja wpływa również na działania podejmowane przez polskie dowództwo powietrzne.