Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek rozpoczęli specjalne wydanie swojego programu w zaskakujący sposób. Nawiązując do modus operandi niektórych mediów, zaapelowali do widzów o wpłaty. Stanowski pokazał kod QR, a Mazurek – kłaniając się w stronę starszych obserwatorów – numer konta bankowego. Na co zbierają?

- W środę ruszyła telewizja ZERO. Nadawanie rozpoczęła rano, a w wieczornym paśmie specjalny program poprowadzili Mazurek i Stanowski.
- Gospodarze programu zaapelowali o dokonywanie wpłat na zbiórkę, której celem jest opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach 23-letniej Klaudii.
- Dziennikarze w zdecydowanych słowach komentowali polityczne wydarzenia, w tym zachowanie posła KO udającego pociąg.
Telewizja ZERO nadaje
W środę, krótko po godz. 8 rano, nadawanie rozpoczęła telewizja ZERO. W związku z tym Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek poprowadzili tego dnia specjalne wydanie programu w paśmie wieczornym, podczas którego gospodarze komentowali bieżące wydarzenia polityczne i społeczne.
Stanowski pytał swojego redakcyjnego kolegę, czy uważa ten dzień, w którym ruszyła telewizja ZERO, za ważny.
– Szczerze? Nie, to nie jest ważny dzień. Ważnym dniem był początek Kanału Zero, a teraz, jeżeli my jesteśmy tutaj, a później będziemy w jakimś megasatelicie i będą nas oglądać z tłumaczeniem na wszystkie języki świata i będą nas w związku z tym oglądać w Kambodży i Bóg wie gdzie, to będzie po prostu ciąg dalszy czegoś, co się zaczęło na wizji w lutym 2024 r. – stwierdził Mazurek.
Założyciel Kanału Zero Krzysztof Stanowski zwrócił uwagę na nowe ograniczenia, które wejdą w życie wobec startu programu telewizyjnego.
– Oczywiście są pewne ograniczenia, związane przede wszystkim z tym przeklinaniem, bo przelicznik mógłby być dla nas niekorzystny. Myślę, że nie uda się, by przez cały miesiąc nie padło brzydkie słowo na antenie. Prędzej czy później ktoś pierwszy da ciała – ocenił Stanowski.
– Natomiast poza tym ja też zmian wielkich nie odczuwam. Dużo osób mi od rana gratuluje. Ale to jest właśnie takie magiczne, stare podejście – mówił. W jego perspektywie telewizja to inny nośnik tych samych treści, co np. w serwisie YouTube.
Apel o wpłaty
Robert Mazurek na początku programu zwrócił uwagę, że każda szanująca się telewizja, zwłaszcza, kiedy startuje, musi prowadzić zbiórki. Mazurek i Stanowski zaapelowali do widzów o dokonanie wpłat. – Ale nie powiemy, na co jest. To jest zbiórka na to, żeby było lepiej – dodał Mazurek.
Gospodarze programu pokazali numer konta do wpłat i kod QR. Kod ten przekierowuje jednak nie do wpłat na Kanał Zero, tylko na stronę zbiórki, której celem jest opłacenie leczenia szpitalnego w Chinach 23-letniej Klaudii oraz na neurorehabilitację kobiety po leczeniu.
„Klaudia trafiła do szpitala w Pekinie w stanie krytycznym. Dziś walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Lekarze zdiagnozowali u niej ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy, ropień w okolicy wątroby oraz guz na jajniku – potworniaka. Ten guz został już usunięty, ale zanim do tego doszło, zdążył dokonać ogromnego spustoszenia w jej młodym organizmie. Powikłania są straszliwe. Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować” – pisze na stronie zbiórki matka Klaudii.
Poseł Niedźwiedzki udawał pociąg
Mazurek i Stanowski komentowali m.in. postawę posła Koalicji Obywatelskiej Jacka Niedźwiedzkiego, który drwił z parlamentarzystki Pauliny Matysiak, udając lokomotywę i zapewne nawiązując w ten sposób do politycznej działalności posłanki, która słynie z zaangażowania w projekty dotyczące transportu publicznego.
– Mogłeś być sobie spokojnie anonimowym posłem, ale postanowiłeś, że świat o tobie usłyszy z jednego powodu, bo udawałeś ciuchcię – komentował Stanowski zachowanie polityka KO.
Zwrócił uwagę, że dziwakom z parlamentu przygląda się od lat, ale takiego rodzynka do tej pory nikt nie zauważył. – Czuję się sam sobą zawiedziony, z powodu tak późnego odkrycia posła Niedźwiedzkiego – komentował. Stanowski zaprosił posła do Kanału Zero w takiej formie, w jakiej tylko chce. – Polska zasługuje na więcej – mówił i oferował mu wizytę np. w Dniu Kolejarza.
