Krzysztof Stanowski błyskawicznie zareagował na doniesienia o rzekomej klęsce jego nowego projektu. Twórca Kanału Zero opublikował pierwsze dane dotyczące oglądalności i zasięgu technicznego nowo powstałej telewizji ZERO, ostro odpowiadając przy tym politycznym komentatorom. Jak twierdzi dziennikarz, po zliczeniu pełnych danych jego stacja może z miejsca wskoczyć do polskiego TOP 10.

- W ciągu zaledwie kilku dni zasięg techniczny ZERO ma wzrosnąć z 6 do 16,5 mln widzów dzięki dołączeniu kolejnych platform kablowych i satelitarnych.
- Stanowski podkreślił, że krążące w internecie wyniki nie uwzględniają abonentów dawnego Cyfrowego Polsatu (Polsat Box), co diametralnie zmienia finalny rezultat.
- Na starcie program osiągnął 1,21 proc. udziału w rynku, ustępując spośród stacji satelitarnych jedynie potęgom informacyjnym, takim jak TVN24 i Polsat News.
Telewizja ZERO rozpoczęła nadawanie w środę, 20 maja.
– Jedziemy z tym. No i nie ma odwrotu – mówił Krzysztof Stanowski chwilę po podpisaniu dokumentów, finalizując start swojego kolejnego projektu.
Start ZERO – Krzysztof Stanowski o rosnących zasięgach telewizji
A już w czwartek dziennikarz odniósł się do komentarzy dotyczących rzekomej klęski telewizji.
„HAHAHA, JEDNAK SUKCES” – zaczął swój wpis na X.
Stanowski zwrócił uwagę na rosnącą dostępność telewizji ZERO. W pierwszy dzień była dostępna dla klientów Polsat Box, Polsat Box GO, Netii, Orange i Toya. Lada moment do tej grupy dołączą Canal+ i telewizje kablowe.
„W ciągu kilku dni nasz zasięg techniczny osiągnie – początkowo, bo później dalej będzie rósł – 16,5 miliona widzów. Wczoraj wynosił 6 milionów” – napisał twórca Kanału Zero.
Stanowski wyjaśnił również, że krążące po sieci dane o oglądalności nie obejmują danych z Cyfrowego Polsatu, głównego dystrybutora kanału telewizyjnego, który dysponuje 3 mln dekoderów.
„Podawanie naszych danych bez doliczenia Cyfrowego Polsatu to mniej więcej tak, jakby podać liczbę mieszkańców Warszawy, nie wliczając Śródmieścia, Woli, Mokotowa, Ursynowa, Białołęki, Ochoty i Żoliborza” – napisał, dodając, że na kompletne dane o oglądalności należy poczekać siedem dni po pierwszej emisji.
Stanowski do tablicy wywołał Romana Giertycha, który na X skomentował szczątkowe dane o oglądalności, próbując w ironiczny sposób obwieścić klęskę projektu.
Telewizja ZERO – piętnaste miejsce w Polsce
W dalszej części wpisu dziennikarz pochwalił się udziałem w rynku w momencie startu programu Mazurek&Stanowski.
„Nasz udział w rynku wynosił 1,21 proc., co dało piętnaste miejsce w Polsce” – ogłosił. Lepszy wynik, ze stacji niedostępnych na MUX, odnotowały jedynie TVN24 i Polsat News – odpowiednio 11. i 13. miejsce.
„Zobaczymy, jak będzie po doliczeniu całej naszej dystrybucji. A będzie bardzo śmiesznie, jeśli się okaże, że telewizja, która w zasadzie kosztowała nas NIC (musieliśmy dotrudnić tylko pojedyncze osoby do montażu, aby z filmów usuwać lokowania widoczne w internecie, do tego jakieś pojedyncze urządzenia do reżyserki) po doliczeniu wszystkich danych będzie w TOP 10 w Polsce pierwszego dnia w najbardziej atrakcyjnym paśmie. Dla nas kanał TV to po prostu dodatkowe miejsce dystrybucji treści, które i tak mamy” – dodał Stanowski.
„Dopiero włączamy procesy, które pozwolą nam nadawać bardziej na bieżąco. Będziemy sobie rośli organicznie i spokojnie w tym dłubali” – podsumował twórca Kanału Zero.