Awans Mai Chwalińskiej do finału French Open odbił się szerokim echem na całym świecie. Zagraniczne media zgodnie określają sukces polskiej tenisistki mianem sensacji, „tenisowej bajki” i jednej z najbardziej niezwykłych historii ostatnich lat. Dziennikarze podkreślają, że jeszcze kilka tygodni temu 24-latka musiała przebijać się przez kwalifikacje.

- Zagraniczne media zgodnie uznają awans Mai Chwalińskiej do finału French Open za jedną z największych sensacji ostatnich lat.
- Dziennikarze podkreślają zarówno sportową skalę sukcesu, jak i trudną drogę Polki, która wcześniej zmagała się z kontuzjami oraz problemami psychicznymi.
- Przed finałem z Mirrą Andriejewą wielu komentatorów porównuje jej historię do słynnego triumfu Emmy Raducanu w US Open 2021.
Historyczny awans Mai Chwalińskiej do finału French Open stał się jednym z najgłośniejszych tematów w światowym sporcie. Zagraniczne media nie kryją zachwytu nad wyczynem polskiej tenisistki, która rozpoczęła turniej od kwalifikacji, a dziś stoi przed szansą zdobycia wielkoszlemowego tytułu.
Komentatorzy zgodnie podkreślają, że droga 24-letniej Polki do finału jest jedną z najbardziej nieoczekiwanych historii tegorocznego sezonu. Hiszpańska agencja EFE zwróciła uwagę na wyjątkowość osiągnięcia Chwalińskiej. „Maja Chwalińska napisała stronę w historii Roland Garros” – podkreślono w relacji.
Dziennikarze przypomnieli, że Polka przeszła przez kwalifikacje i przed tegorocznym turniejem miała na koncie zaledwie jedno zwycięstwo w głównej drabince turniejów wielkoszlemowych.
EFE zauważa również, że Chwalińska może powtórzyć wyczyn Brytyjki Emmy Raducanu, która w 2021 r. po przejściu kwalifikacji sięgnęła po triumf w US Open.
Hiszpanie odnotowali także, że Polka została pierwszą od kilku lat leworęczną finalistką French Open.
„Tenisowa bajka” Polki
Niemiecka agencja dpa opisała sceny po zwycięskim półfinale w wyjątkowo emocjonalny sposób.
„Maja Chwalińska upadła plecami na czerwony piasek, zakryła rękami twarz i nie mogła uwierzyć w swoją tenisową bajkę” – napisano.
Podobnego określenia użył także szwajcarski „Blick”. „Kwalifikantka nadal zaskakuje na French Open. Docierając do finału Polka Maja Chwalińska zapisała się w historii tenisa” – podkreślił szwajcarski dziennik.
W wielu publikacjach zagraniczni dziennikarze zwracają uwagę nie tylko na sportowy sukces, ale także na życiową historię Polki.
Przypominają, że w czasach juniorskich Chwalińska występowała w deblu z Igą Świątek, jednak ich kariery potoczyły się zupełnie inaczej. Podczas gdy Świątek stała się jedną z największych gwiazd światowego tenisa i zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych, Chwalińska przez lata zmagała się z kontuzjami oraz problemami zdrowia psychicznego.
To właśnie ten kontrast sprawia, że jej obecny sukces jest dla wielu obserwatorów jeszcze bardziej wyjątkowy.
Czeska agencja CTK określiła Chwalińską mianem „sensacji turnieju”, zapowiadając sobotni finał z Mirrą Andriejewą. Podobne określenia pojawiły się również we francuskiej agencji AFP, która nazwała Polkę „polską sensacją” i oceniła, że jest obecnie „nie do zatrzymania”.
Brytyjska BBC zwróciła natomiast uwagę na ogromną popularność, jaką Chwalińska zdobyła wśród kibiców zgromadzonych w Paryżu.
Według stacji publiczność tak głośno skandowała jej imię po półfinalowym zwycięstwie, że przez chwilę nie można było rozpocząć wywiadu na korcie.
„Kwalifikantka Maja Chwalińska jest o jedno zwycięstwo od bajkowego triumfu we French Open” – podsumowała BBC.
Przed nią najważniejszy mecz w karierze
W sobotę Polka stanie przed szansą na zdobycie pierwszego w karierze tytułu wielkoszlemowego. Jej rywalką będzie rozstawiona z numerem ósmym Mirra Andriejewa.
Niezależnie od wyniku finału, Chwalińska już teraz stała się bohaterką jednej z najgłośniejszych historii tegorocznego sportu. Jeszcze kilka tygodni temu walczyła o miejsce w głównej drabince French Open, a dziś cały tenisowy świat mówi o jej niezwykłej drodze do finału.