Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała wstępny raport dotyczący katastrofy samolotu gaśniczego Dromader, do której doszło podczas akcji gaszenia pożaru Puszczy Solskiej. Z dokumentu wynika, że maszyna po wykonaniu nalotu nad linią ognia gwałtownie zanurkowała i rozbiła się w pobliżu Biłgoraja. W wypadku zginął 65-letni pilot.

- Wstępny raport PKBWL odtwarza ostatnie minuty lotu samolotu gaśniczego Dromader, który rozbił się podczas akcji w Puszczy Solskiej.
- Z dokumentu wynika, że maszyna po wykonaniu nalotu nad pożarem niespodziewanie przeszła w gwałtowne nurkowanie i uderzyła w ziemię.
- Komisja nie ustaliła jeszcze przyczyn katastrofy, a śledztwo w tej sprawie nadal trwa.
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała wstępny raport dotyczący katastrofy samolotu gaśniczego PZL M18B Dromader, który rozbił się 5 maja podczas akcji gaszenia rozległego pożaru Puszczy Solskiej. W wyniku wypadku zginął 65-letni pilot maszyny.
Komisja podkreśla, że dokument ma charakter wstępny i nie zawiera jeszcze odpowiedzi na pytanie o przyczyny tragedii. Przedstawia natomiast przebieg lotu oraz działania podjęte przez śledczych po katastrofie.
Jak wynika z raportu, Dromader o znakach rejestracyjnych SP-ZUT stacjonował w Bazie Leśnej na lotnisku Warszawa-Babice. 5 maja o godzinie 18.33 został zadysponowany do wsparcia akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej.
Po zatankowaniu około 1900 litrów wody pilot przeprowadził przegląd przedlotowy i o godzinie 19.10 wystartował w kierunku rejonu Biłgoraja.
Po dotarciu na miejsce wskazane przez służby nie odnalazł jednak pożaru. W związku z tym poprosił służbę informacji powietrznej o naprowadzenie na punkt wskazany przez innego pilota. Punkt ten znajdował się około 15 kilometrów na wschód od Biłgoraja – wskazano w raporcie.
Gwałtowne nurkowanie podczas nalotu
O godzinie 20.38 pilot zlokalizował pożar i zgłosił zamiar wykonania zrzutu wody. Wcześniej poinformował służby, że przeprowadzi rozpoznanie wzdłuż linii ognia, a następnie wykona nalot.
Z ustaleń komisji wynika, że po wykonaniu kręgu nad pożarem samolot rozpoczął podejście do akcji gaśniczej. „Pilot po wykonaniu kręgu w rejonie pożaru faktycznie zrobił nalot, który zakończył się gwałtownym nurkowaniem” – napisano w raporcie. Kilka chwil później doszło do tragedii.
„Samolot ścinając wierzchołki drzew o godzinie 20.40 zderzył się z ziemią. W wyniku zderzenia samolot uległ całkowitemu zniszczeniu, a pilot poniósł śmierć na miejscu” – podano.
Po rozbiciu maszyny zapaliło się paliwo wyciekające z uszkodzonych zbiorników. Strażacy prowadzący działania gaśnicze w pobliżu szybko ugasili powstały pożar.
Doświadczony pilot i sprawny samolot
Raport wskazuje, że pilot posiadał ważną licencję pilota liniowego ATPL(A) oraz aktualne orzeczenie lotniczo-lekarskie.
Komisja nie stwierdziła również problemów formalnych związanych z samym statkiem powietrznym. Dromader miał aktualne dokumenty zdatności do lotu, a jego całkowity nalot wynosił ponad 3443 godziny.
Śledczy zabezpieczyli dokumentację dotyczącą pilota, operatora oraz samolotu. Do dalszych badań zdemontowano również urządzenia mogące rejestrować parametry lotu, w tym tablice przyrządów. Zabezpieczono także telefon komórkowy i tablet znajdujące się na pokładzie.
W opublikowanym raporcie nie przedstawiono przyczyn wypadku ani zaleceń dotyczących bezpieczeństwa.
Równolegle okoliczności katastrofy bada Prokuratura Okręgowa w Zamościu, która prowadzi śledztwo w sprawie spowodowania wypadku lotniczego ze skutkiem śmiertelnym.
Pożar objął ponad tysiąc hektarów lasu
Pożar Puszczy Solskiej wybuchł 5 maja i był jednym z największych pożarów lasów w Polsce w ostatnich latach. Ogień objął w różnym stopniu blisko 1160 hektarów lasu, z czego około 885 hektarów znajdowało się w zarządzie Lasów Państwowych.
Akcja gaśnicza trwała tydzień. W jej kulminacyjnym momencie uczestniczyło ponad tysiąc osób, w tym strażacy, leśnicy, policjanci oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Do walki z żywiołem wykorzystywano również śmigłowce i samoloty gaśnicze.