Reklama
Reklama
Reklama

Iran atakuje bazy USA i tankowce w Ormuz. Groźby zamknięcia Cieśniny Ormuz

Irański Korpus Strażników Rewolucji ogłosił ataki na obiekty USA na Bliskim Wschodzie oraz eksplozje dwóch tankowców w cieśninie Ormuz. IRGC ostrzega, że akwen pozostanie niebezpieczny do końca operacji USA. Alarmy w Bahrajnie i Kuwejcie, USA odpowiadają kolejną nocą nalotów na Iran.

Billboard w Iranie
Antyamerykański i antyizraelski billboard w Teheranie. (fot. ABEDIN TAHERKENAREH / PAP / EPA)
  • IRGC poinformował o eksplozjach dwóch tankowców w Cieśninie Ormuz i zapowiedział, że korytarz pozostanie niebezpieczny dla transportu ropy i gazu do czasu zakończenia operacji USA.
  • Iran zaatakował lotnisko Akaba w Jordanii, bazę Ali Al-Salem w Kuwejcie oraz bazę w syryjskim Al-Tanf; Kuwejt i Jordania częściowo zaprzeczają irańskiej wersji wydarzeń.
  • CENTCOM potwierdził dziewiątą noc amerykańskich nalotów na irańskie cele wojskowe, a szefowie dyplomacji obu krajów wymienili oskarżenia o eskalację konfliktu.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Irański Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) poinformował w poniedziałek rano o atakach na obiekty Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie oraz o eksplozjach tankowców w Cieśninie Ormuz. Według komunikatu przekazanego przez agencję Tasnim, dwa tankowce eksplodowały, próbując pokonać pod presją USA „niebezpieczną południową trasę” cieśniny.

IRGC ostrzegł, że akwen pozostanie strefą zagrożenia do czasu zakończenia amerykańskich operacji wojskowych. „Ten korytarz nie będzie bezpieczny dla tranzytu produktów petrochemicznych ani nawet pojedynczej kropli ropy i gazu” – zagroził Korpus. Niezależnie od tych doniesień brytyjska agencja UKMTO zgłosiła pożar na statku osiem mil morskich od Kumzar w północnym Omanie.

Reklama
Reklama

Bliski Wschód. Wojna słów między Waszyngtonem a Teheranem

Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio oskarżył Teheran o celowe wykorzystywanie Cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu wobec światowej gospodarki. W odpowiedzi szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi, cytowany przez IRNA, oświadczył, że jego kraj zakończy wojnę dopiero wtedy, gdy zdobędzie „przewagę na polu bitwy”, co ma otworzyć drogę do negocjacji.

Eskalacja retoryczna idzie w parze z realnymi działaniami zbrojnymi na kilku frontach jednocześnie, obejmującymi zarówno cele morskie, jak i lądowe instalacje wojskowe w regionie.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Ataki na Jordanię, Kuwejt i Syrię

IRGC poinformował o uderzeniach rakietami balistycznymi w jordańskie lotnisko Akaba, powodując – jak podano – „poważne zniszczenia”. Władze Jordanii przekazały, że część pocisków została przechwycona. Kuwejcki Sztab Generalny zgłosił z kolei atak „wrogich” dronów, które według IRGC uderzyły w amerykańską bazę lotniczą Ali Al-Salem, niszcząc radar wczesnego ostrzegania i hangar z dronami MQ-9. Władze Kuwejtu zaprzeczają tej wersji, twierdząc, że celem była cywilna stacja odsalania wody.

W Bahrajnie rozległy się syreny alarmowe, a ambasada USA ostrzegała przed możliwymi uderzeniami w centrum Manamy. Irańskie siły przeprowadziły także atak na bazę dowodzenia sił specjalnych w syryjskim Al-Tanf.

Reklama
Reklama

Odpowiedź USA i kontekst konfliktu

Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły przeprowadziły dziewiątą z rzędu noc nalotów na Iran, uderzając w centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie oraz miejsca rozmieszczenia rakiet i dronów, a także sieci łączności.

Obecna eskalacja jest kontynuacją konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran.

Reklama
Reklama