Szpital Południowy w Warszawie znalazł się pod lupą kolejnej instytucji. Tym razem sprawie przygląda się Urząd Ochrony Danych Osobowych, który sprawdza, czy placówka mogła naruszyć prawo do prywatności pacjentów i pracowników. Kontrola koncentruje się wokół kontrowersyjnego systemu monitoringu, który – jak wynika z ustaleń – miał rejestrować nie tylko obraz, ale również dźwięk.

- UODO skontroluje Szpital Południowy w Warszawie. Powodem są informacje o możliwych nieprawidłowościach przy przetwarzaniu danych osobowych.
- Pod lupą znalazł się monitoring z funkcją audio. Urząd sprawdzi, czy nagrywanie dźwięku w placówce miało odpowiednią podstawę prawną.
- Kontrola obejmie więcej niż same kamery. UODO zbada także ochronę danych pacjentów, w tym informacji o ich stanie zdrowia.
Sprawa jest kolejnym elementem afery wokół warszawskiej placówki, która wybuchła po publikacjach Zero.pl dotyczących funkcjonowania tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Tym razem jednak kontrola dotyczy nie organizacji pracy SOR-u, ale ochrony danych osobowych.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych poinformował, że przeprowadzi czynności kontrolne w Szpitalu Południowym. Powodem są informacje o możliwych nieprawidłowościach związanych z przetwarzaniem danych osobowych.
Monitoring z dźwiękiem pod lupą UODO
Jak przekazał urząd, jednym z obszarów kontroli będzie system monitoringu funkcjonujący w Szpitalu Południowym. Według informacji ujawnionych w mediach kamery w placówce miały rejestrować nie tylko obraz, ale również dźwięk.
To rozwiązanie budzi wątpliwości prawne, ponieważ samo nagrywanie obrazu i rejestrowanie rozmów to dwa różne zakresy ingerencji w prywatność. Administrator danych, który decyduje się na wykorzystanie monitoringu z funkcją audio, musi wykazać odpowiednią podstawę prawną takiego działania.
„W Szpitalu Południowym w Warszawie monitoring ma obejmować nie tylko obraz, lecz i dźwięk, a do tego administrator musi mieć podstawę prawną” – wskazał Urząd Ochrony Danych Osobowych w komunikacie.
Szef UODO Mirosław Wróblewski odniósł się do sprawy również w mediach społecznościowych. „Zarzuty naruszenia RODO ujawnione przez Zero.pl wymagają wyjaśnienia” – przekazał.
UODO sprawdzi nie tylko kamery
Kontrola ma objąć jednak szerszy zakres niż sam monitoring. Urząd wskazał, że lista potencjalnych problemów związanych z przetwarzaniem danych osobowych w Szpitalu Południowym jest dłuższa.
Kontrolerzy mają zbadać m.in., czy placówka przestrzegała zasad prawidłowości oraz integralności i poufności danych określonych w art. 5 RODO. Chodzi o podstawowe reguły, które nakładają na administratorów obowiązek zapewnienia, że dane są przetwarzane w sposób zgodny z prawem i odpowiednio zabezpieczony.
Wątpliwości dotyczą także możliwego ujawniania danych o stanie zdrowia pacjentów. To szczególnie wrażliwa kategoria informacji, której ochrona w systemie ochrony zdrowia ma kluczowe znaczenie.
„W trakcie czynności kontrolnych UODO sprawdzi także inne obszary. Lista zarzutów związanych z przetwarzaniem danych przez Szpital Południowy jest bowiem znacznie dłuższa” – czytamy w komunikacie urzędu.
Ponad milion złotych kary za nielegalny monitoring
Łączna wysokość dwóch kar wyniosła 1 145 891,25 zł. Sprawa dotyczyła zamontowania urządzeń rejestrujących obraz na dwóch salach oddziału neonatologii oraz niewłaściwego zabezpieczenia danych zapisanych na kartach pamięci znajdujących się w urządzeniach monitorujących.
Decyzję UODO utrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który oddalił skargę placówki.
Prezes UODO podkreślił, że kwestia monitoringu wizyjnego w szpitalach jest również jednym z tematów tegorocznych kontroli sektorowych.
Kontrola po publikacjach o Szpitalu Południowym
Działania UODO są kolejnym etapem sprawy dotyczącej Szpitala Południowego. Placówka znalazła się w centrum zainteresowania po publikacjach Zero.pl, w których opisano funkcjonowanie tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Patryk Słowik i Jakub Styczyński ujawnili m.in. kulisy działania SOR-u, którym kierował Dawid Kacprzyk – radny Koalicji Obywatelskiej. Według publikacji część osób związanych z polityką miała korzystać ze specjalnej ścieżki obsługi i wykonywać badania poza kolejnością w przeznaczonym do tego saloniku VIP.
W sprawie głos zabierali również byli pracownicy placówki. Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, mówił o problemach organizacyjnych na SOR-ze i wskazywał, że informował o nich prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Teraz część zarzutów zostanie zweryfikowana przez instytucję odpowiedzialną za ochronę danych osobowych. Kontrola UODO ma odpowiedzieć na pytanie, czy w Szpitalu Południowym doszło do naruszeń przepisów RODO i czy pacjenci oraz pracownicy byli właściwie chronieni.
