Reklama
Reklama
Reklama

Hiszpania uchyla drzwi migrantom. Ekspert: To może wpłynąć na bezpieczeństwo Europy

Hiszpania prowadzi jeden z największych w Europie procesów legalizacji statusu imigrantów przebywających w kraju bez wymaganych dokumentów. Według tamtejszych mediów złożono ponad 900 tys. aplikacji, choć część źródeł wskazuje na jeszcze wyższe liczby. – Ten temat napędza prawicę – analizuje w rozmowie z Zero.pl prof. Stanisław Kosmynka.

Arguineguín,,Las,Palmas,,Canary,Islands,,Spain,-,August,28,,2024
Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Hiszpania uruchomiła w 2026 r. jednorazowy program legalizacji statusu osób przebywających w kraju bez dokumentów. Program pierwotnie zakładał objęcie ok. 500 tys. osób, ale liczba wniosków przekroczyła 900 tys.
  • Rząd uzasadnia program potrzebami rynku pracy, niedoborami kadrowymi oraz sytuacją demograficzną. Krytycy wskazują, że program może działać jako zachęta do nielegalnej migracji i utrwalać zjawisko „legalizacji po fakcie”.
  • – Jeżeli pójdziemy w kierunku bardzo dalekiej liberalizacji i zmniejszania procedur kontrolnych, ograniczania ich, to skutki mogą być nieprzewidywalne – mówi Zero.pl kierownik Katedry Studiów Latynoamerykańskich i Porównawczych UŁ, prof. Stanisław Kosmynka.

Hiszpania prowadzi obecnie jeden z największych w Europie programów legalizacji statusu osób przebywających w kraju bez wymaganych dokumentów. Rząd Pedro Sancheza uruchomił w 2026 r. specjalną procedurę administracyjną, która według pierwotnych założeń miała objąć około 500 tys. osób.

Hiszpania legalizuje pobyt pół miliona migrantów. Igor Zalewski: „To inżynieria społeczna”

„Bramy do Hiszpanii i Unii Europejskiej”

W praktyce liczba wniosków okazała się znacznie wyższa – według danych przytaczanych przez hiszpańskie media, w tym „El Pais”, oraz agencje Reuters i AP, do połowy roku złożono już około 900 tys. aplikacji, a niektóre szacunki mówią nawet o ponad milionie. Obecnie w Hiszpanii – według szacunków – mieszka 10 mln legalnych imigrantów. Wtorek jest ostatnim dniem na składanie dokumentów.

Reklama
Reklama

– Kontekst imigracyjny obejmuje zarówno osoby legalnie przebywające, jak i dotyczy kwestii napływu osób „sin papeles”, bez papierów, bez dokumentów – mówi w rozmowie z Zero.pl prof. Stanisław Kosmynka.

– Ten napór jest niejednolity, falowy. Ale weźmy sytuację na Wyspach Kanaryjskich, czy Ceutcie i Melilli – to bramy nie tylko do Hiszpanii, ale i UE dla przybyszów z Maroka, Afryki Subsaharyjskiej, czy Ameryki łacińskiej, a nawet Azji – dodaje ekspert ds. krajów latynoamerykańskich. 

Szwajcaria głosuje nad limitem ludności. „Nie chcemy przyjąć całej biedoty świata”

Program, określany jako „regularización extraordinaria”, został wprowadzony w formie dekretu i ma charakter jednorazowy. Obejmuje osoby, które przebywają na terytorium Hiszpanii bez uregulowanego statusu, ale są już obecne w kraju przed wyznaczoną datą graniczną. W praktyce oznacza to próbę masowego uregulowania sytuacji osób funkcjonujących dotąd poza systemem prawnym, często od dłuższego czasu.

Reklama
Reklama

Hiszpania „przeciwstawia się prawicowej narracji”

– Obecnie Hiszpania jest jedynym krajem europejskim, który otwarcie przeciwstawia się prawicowej  narracji szerzenia strachu wobec napływu migrantów i jak otwarcie zapewnia hiszpański premier Pedro Sanchez, robi to z rozsądku – mówi politolog i pisarka specjalizująca się w krajach hispanojęzycznych, Magdalena Melnyk.

– Aby zapewnić dobrze działające państwo dobrobytu we wszystkich regionach Hiszpanii, a szczególnie tych drastycznie się wyludniających, napływ nowych rąk do pracy jest niezbędny – dodaje w rozmowie z naszym portalem. 

Przypomnijmy: na początku czerwca Unia Europejska sfinalizowała gruntowną reformę swojego systemu migracyjnego, otwierając drogę do przyspieszonych procedur powrotów, zaostrzenia kontroli na granicach oraz tworzenia tzw. ośrodków powrotu poza terytorium UE dla osób, którym odmówiono prawa do azylu. Część państw członkowskich już wezwała do szybkiego wdrożenia tych rozwiązań — wśród najbardziej zaangażowanych znajdują się Dania, Austria, Grecja, Niemcy i Holandia.

Reklama
Reklama

W liście skierowanym na początku miesiąca do stałych przedstawicieli państw członkowskich UE, rząd Hiszpanii wyraził sprzeciw wobec nowych regulacji, wskazując na „poważne wątpliwości prawne, dotyczące stosunków międzynarodowych oraz kwestie operacyjne związane z takimi ośrodkami”. Jednocześnie wezwał Unię Europejską do kształtowania polityki migracyjnej w oparciu o „pełne poszanowanie prawa międzynarodowego i prawa Unii Europejskiej”.

Debatę w Hiszpanii (w kontekście migracji) obok prawicy podgrzewa lewica. Była minister ds. równości w Hiszpanii i liderka Podemos, Irene Montero, podczas jednego z wystąpień nawiązała do teorii zastępowania rdzennej ludności przez migrantów. – Oczywiście, mam nadzieję na teorię zastępowania, mam nadzieję, że będziemy mogli oczyścić ten kraj z faszystów i rasistów za pomocą imigrantów – mówiła Montero.

Hiszpania i „wychylenie wahadła”

Hiszpańska lewica, w tym rządząca PSOE oraz ugrupowania takie jak Sumar, a wcześniej także Podemos, konsekwentnie prezentuje podejście do migracji oparte na prawach człowieka i integracji. W praktyce oznacza to sprzeciw wobec rozwiązań, które przenoszą odpowiedzialność za azyl poza Unię Europejską, takich jak ośrodki powrotu w państwach trzecich, oraz ostrożność wobec dalszego zaostrzania kontroli granicznych.

Reklama
Reklama

– Jeżeli pójdziemy w kierunku bardzo dalekiej liberalizacji i zmniejszania procedur kontrolnych, ograniczania ich, to skutki mogą być nieprzewidywalne i wymknąć się spod kontroli – mówi prof. Kosmynka – Wniosków jest ponad dwa razy więcej niż zakładał hiszpański rząd. Wychylenie wahadła w drugą stronę może być niebezpieczne – dodaje. 

Hiszpania debatuje nad migracją

Na debatę publiczną w Hiszpanii wpływ mają wydarzenia z udziałem migrantów. Kilka tygodni temu 21-letni migrant z Afryki Subsaharyjskiej zaatakował turystkę z Niemiec na terenie jednego z kurortów Andaluzji. Napaść miała charakter seksualny. Mężczyzna poważnie zranił ofiarę nożem i pałką, po czym podczas ucieczki przed funkcjonariuszami niemal utonął w morzu.  Zatrzymany 21-latek nie posiadał dokumentów.

25 czerwca w Murcji miał miejsce inny atak – Algeryjczyk zaatakował dwóch mężczyzn pochodzenia subsaharyjskiego – w tym obywatela Senegalu. Agresor użył młotka, zadając wielokrotne ciosy w głowę jednej z ofiar.

Reklama
Reklama

Drugi mężczyzna został ranny po uderzeniu rozbitą butelką. Ofiara ataku młotkiem doznała bardzo ciężkich obrażeń głowy i została przewieziona w stanie krytycznym do szpitala Virgen de la Arrixaca w Murcji, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii.

W gminie Torre-Pacheco, w której obrębie znajduje się Murcja, niemal co trzeci mieszkaniec ma pochodzenie imigranckie.

 – Mimo, że proces legalizacji ponad miliona migrantów wywołuje wiele kontrowersji, a prawica z Partią Ludową na czele, oraz VOX przy boku, wygrywają kolejne wybory w regionach autonomicznych, to należy pamiętać, że Hiszpania jest jednym z krajów, w których proces asymilacji uchodźców zachodzi najlepiej – mówi Magdalena Melnyk.

Migracja a wybory

Hiszpańska prawica opowiada się za wyraźnym zaostrzeniem polityki migracyjnej. PP postuluje skuteczniejszą ochronę granic, szybsze deportacje osób przebywających w kraju nielegalnie oraz większą kontrolę nad systemem azylowym. Z kolei Vox idzie o krok dalej, domagając się masowych deportacji, ograniczenia świadczeń dla nielegalnych migrantów i zdecydowanego uszczelnienia granic. Oba ugrupowania krytykują rząd Pedro Sáncheza za zbyt liberalne podejście do migracji i sprzeciwiają się rozwiązaniom, które ich zdaniem mogą zachęcać do dalszego napływu migrantów.

Reklama
Reklama

Pytanie jaki wpływ mogą mieć decyzje hiszpańskiego rządu w kontekście legalizacji setek tysięcy migrantów. – To może wpłynąć na bezpieczeństwo w Europie. Jeśli oni zyskają legalny status w Hiszpanii, będą mogli swobodnie poruszać się na terenie Unii Europejskiej – mówi prof. Kosmynka – Często osoby, które trafiają do Hiszpanii, chcą w niej zamieszkać, ale niektórzy traktują ją jako państwo tranzytowe – dodaje ekspert z Uniwersytetu Łódzkiego. 

W ostatnich wyborach regionalnych w Hiszpanii prawica (głównie Partia Ludowa) wygrała m.in. w Andaluzji, Aragonii, Kastylii i Leon oraz Estremadurze. W większości tych regionów PP uzyskała pierwsze miejsce.

Vox będące na prawo od PP stało się w tych wyborach trzecią siłą w większości regionów. W praktyce nie zdobyło tam władzy, ale jego poparcie było kluczowe dla większości Partii Ludowej, przez co Vox często pełni rolę „języczka u wagi” przy tworzeniu rządów regionalnych.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama