Reklama
Reklama
Reklama

Szwajcaria głosuje nad limitem ludności. „Nie chcemy przyjąć całej biedoty świata”

W Szwajcarii trwa niedzielne głosowanie nad propozycją wprowadzenia maksymalnego limitu 10 mln mieszkańców. Projekt, który uderza przede wszystkim w politykę migracyjną kraju, budzi silne emocje. Według sondaży – propozycja ograniczeń nieznacznie przegrywa z obozem przeciwników zmian.

Archiwum zagraniczne East News 2026-06
Piesi mijają plakaty zachęcające do głosowania w nadchodzącej inicjatywie antyimigracyjnej Szwajcarskiej Partii Ludowej. (fot. SEBASTIEN BOZON / East News)
  • Inicjatywa została zgłoszona przez Szwajcarską Partię Ludową (SVP), która wskazuje na skutki wzrostu populacji, takie jak presja na mieszkalnictwo, transport i system publiczny.
  • W przypadku przyjęcia przepisów Szwajcaria musiałaby ograniczyć napływ ludności i potencjalnie renegocjować kluczowe porozumienia z Unią Europejską, w tym dotyczące swobody przepływu osób.
  • Ponad 25 proc. mieszkańców kraju stanowią cudzoziemcy, z czego większość pochodzi z państw UE, głównie z Włoch, Niemiec i Portugalii.

Większość wyborców już zagłosowała korespondencyjnie. Lokale wyborcze są otwarte w niedzielę w różnych godzinach, zależnie od kantonu, ale ostatnie zostaną zamknięte w południe. Pierwszych wyników można oczekiwać już po południu.

1/4 kraju to cudzoziemcy 

Inicjatorem wniosku o ograniczenie liczby ludności była skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP), zdaniem której wzrost liczby ludności prowadzi m.in. do braku mieszkań, korków na drogach, wzrostu przestępczości i przeciążenia systemu opieki zdrowotnej oraz szkolnictwa.

Liczba ludności Szwajcarii szybko rośnie – od 1950 r. zwiększyła się niemal dwukrotnie i wynosi obecnie 9,1 mln. Ponad jedną czwartą stałych mieszkańców kraju stanowią cudzoziemcy, przy czym aż 82 proc. pochodzi z krajów Unii Europejskiej, najczęściej z Włoch, Niemiec i Portugalii.

Reklama
Reklama

Imigracja. Potrzebujemy planu i kontroli

 

Ograniczenie liczby ludności wiązałoby się z wymówieniem przez Szwajcarię w ciągu dwóch lat m.in. porozumienia o wolnym przepływie osób z UE i mogłoby zaszkodzić dwustronnym relacjom. UE jest głównym partnerem handlowym Szwajcarii.

„Szwajcarii nie można rozciągnąć”

Szwajcaria jest małym krajem i nie można jej rozciągnąć; nie chcemy przyjąć całej Europy ani całej biedoty świata – powiedział agencji AFP deputowany SVP Yvan Pahud.

Reklama
Reklama

Quo vadis polityko migracyjna Polski?

 

Rząd twierdzi natomiast, że inicjatywa ta zagraża „dobrobytowi i dobremu funkcjonowaniu społeczeństwa, bezpieczeństwu wewnętrznemu oraz humanitarnym tradycjom Szwajcarii”. Zdaniem przedstawicieli biznesu i oponentów jej przyjęcie pozbawi siły roboczej szpitale i hotele. Połowa pracowników szwajcarskich hoteli to obecnie cudzoziemcy.

Reklama
Reklama

Oponenci wskazują też na starzenie się szwajcarskiego społeczeństwa – 20 proc. ludności stanowią obecnie osoby powyżej 65. roku życia. Ich potrzeby muszą finansować młodsi pracownicy i podatnicy.

Gdyby wniosek SVP został przyjęty, rząd byłby zobowiązany podjąć działania zaradcze po osiągnięciu progu 9,5 mln mieszkańców. Mogłyby one obejmować ograniczenie liczby osób, którym przyznawany jest azyl, czy zlikwidowanie programu łączenia rodzin zagranicznych pracowników.

Alternatywa dla służby wojskowej 

Drugą kwestią, którą ma rozstrzygnąć niedzielne głosowanie, jest rządowy projekt ustawy o zaostrzeniu dostępu do służby cywilnej jako alternatywy dla służby wojskowej. Inicjatorem głosowania w tej sprawie była lewica, która uważa taką reformę za niebezpieczną.

Zgodnie z prawem szwajcarscy mężczyźni muszą przejść obowiązkową służbę wojskową, trwającą zwykle 18 tygodni, po czym przez 9 lat uczestniczyć w regularnych szkoleniach. Od 1996 r. obdżektorzy mogą zamienić ten obowiązek na służbę cywilną. W 2009 r. zlikwidowano komisję odpowiedzialną za weryfikowanie „konfliktu sumienia” obdżektorów, co doprowadziło do dużego wzrostu chętnych chcących skorzystać ze służby cywilnej. Rząd uważa to za problem w obecnej sytuacji międzynarodowej.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama