Reklama
Reklama
Reklama

Tysiące turystów na jednego mieszkańca. Małe włoskie miasteczka mają ogromny problem

1300 mieszkańców i ponad milion noclegów rocznie – tak wygląda skala turystyki w Corvara in Badia. To tylko jeden z przykładów włoskich miejscowości, w których liczba odwiedzających wielokrotnie przewyższa populację.

Limone sul Garda
Limone sul Garda (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Limone sul Garda to rekordzista zestawienia. Na jednego mieszkańca przypada tam niemal 1000 turystycznych noclegów rocznie.
  • W Andalo wskaźnik sięga około 780 pobytów na mieszkańca, a w Corvarze in Badia około 750. W Lazise jest to około 590, a w Selva di Val Gardena ponad 500.
  • Małe kurorty muszą obsługiwać znacznie większą populację niż wskazują dane o mieszkańcach. Problem obejmuje drogi, odpady, usługi publiczne i opiekę medyczną.

Niektóre niewielkie miejscowości we Włoszech w ciągu roku przyjmują wielokrotnie więcej turystów, niż wynosi liczba ich mieszkańców. Skala tego zjawiska jest szczególnie widoczna w popularnych kurortach nad jeziorem Garda oraz w alpejskich miejscowościach północnych Włoch.

Zestawienie przygotowane przez włoską agencję informacyjną Agi, na podstawie danych krajowego urzędu statystycznego ISTAT, pokazuje, jak ogromna jest dysproporcja między liczbą stałych mieszkańców a liczbą turystycznych pobytów.

Tysiące turystów na jednego mieszkańca

Najbardziej spektakularny przykład stanowi Limone sul Garda w Lombardii. W tej niewielkiej miejscowości roczna liczba noclegów w przeliczeniu na jednego mieszkańca sięga niemal tysiąca.

Wysokie pozycje w zestawieniu zajmują również miejscowości położone w regionie Trydent-Górna Adyga. W Andalo na jednego mieszkańca przypada w ciągu roku około 780 pobytów turystycznych. Niewiele mniej notuje Corvara in Badia – około 750.

Reklama
Reklama

Dalej znalazły się Lazise w rejonie Werony, gdzie wskaźnik wynosi około 590 noclegów na mieszkańca, oraz Selva di Val Gardena w prowincji Bolzano, z wynikiem przekraczającym 500.

Gdyby Rzym miał taki problem

Agi posłużyła się także obrazowym porównaniem, aby pokazać skalę zjawiska. Gdyby wskaźnik notowany w Limone sul Garda dotyczył Rzymu, przy populacji stolicy wynoszącej około 2,7 mln osób oznaczałoby to aż 2,7 mld turystycznych pobytów w ciągu roku.

Przekładałoby się to na średnio ponad 7 mln noclegów każdego dnia. To oczywiście czysto hipotetyczne zestawienie, ale dobrze pokazuje, jak nietypowe są proporcje obserwowane w najmniejszych włoskich miejscowościach turystycznych.

Szczególnie interesujący jest przypadek Corvary in Badia. To miejscowość licząca około 1300 mieszkańców, która jednocześnie rejestruje ponad milion noclegów rocznie.

Reklama
Reklama

Śledź z nami dzień na żywo!

Problem nie ogranicza się jednak do samej liczby przyjezdnych. Władze miejscowości muszą mierzyć się także z wyludnianiem się regionu. W efekcie niewielka gmina musi zapewniać funkcjonowanie infrastruktury i usług odpowiadających potrzebom znacznie większej populacji.

Włoskie media zwracają uwagę, że w takich miejscach turystyka powoduje swoisty paradoks. Formalnie pozostają one małymi gminami, ale przez znaczną część roku muszą działać tak, jakby były znacznie większymi miastami.

Burmistrz Corvary in Badia Roman Crazzolara zwrócił uwagę, że statystyki dotyczące noclegów nie pokazują pełnej skali problemu.

„Do wszystkich nocujących u nas turystów trzeba jeszcze doliczyć tych, którzy przyjeżdżają na jeden dzień. Nasz problem polega na tym, że jesteśmy postrzegani jako mała gmina, również na poziomie politycznym i strategicznym, ale w praktyce stajemy się miastem” – powiedział.

Usługi działają na granicy możliwości

Tak duży napływ odwiedzających oznacza również ogromną presję na lokalną infrastrukturę. Chodzi nie tylko o drogi, parkingi czy system gospodarki odpadami, ale także o służby i opiekę medyczną.

Crazzolara przyznał, że najważniejsze usługi publiczne działają na granicy swoich możliwości. W szczycie sezonu miejscowość musi bowiem obsługiwać populację wielokrotnie większą od tej, która mieszka tam na stałe.

Reklama
Reklama

Dodatkowym obciążeniem są turyści jednodniowi, którzy nie pojawiają się w statystykach dotyczących noclegów, a mimo to korzystają z lokalnych dróg, restauracji, sklepów i infrastruktury.

Jezioro Garda kolejnym przykładem

Skalę turystycznej presji dobrze pokazuje także Lazise nad jeziorem Garda. Miejscowość zamieszkuje niespełna 7 tys. osób, tymczasem w ciągu roku liczba rejestrowanych noclegów przekracza 4 mln.

Według przedstawionego wyliczenia oznacza to obecność około 11 tys. osób dziennie. W praktyce rzeczywista liczba osób przebywających w miejscowości może być jeszcze wyższa, ponieważ statystyki noclegowe nie uwzględniają wszystkich odwiedzających na jeden dzień.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama