Reklama
Reklama
Reklama

Nowy sojusz obronny. Norwegia dołącza do francuskiego parasola nuklearnego

Norwegia dołącza do inicjatywy Francji dotyczącej współpracy w zakresie odstraszania nuklearnego. Informację ogłosili w środę w Paryżu premier Norwegii Jonas Gahr Støre oraz Emmanuel Macron. To kolejny sygnał, że państwa europejskie coraz intensywniej przebudowują swoją strategię bezpieczeństwa w odpowiedzi na rosyjską agresję w Ukrainie oraz rosnące obawy dotyczące wycofywania Stanów Zjednoczonych z Europy.

Norwegian Prime Minister Jonas Gahr Store in Paris
Norwegia dołącza do francuskiego parasola nuklearnego. (fot. CHRISTOPHE PETIT TESSON / PAP / EPA)
  • Norwegia dołączyła do francuskiej inicjatywy „zaawansowanego odstraszania nuklearnego”, w której uczestniczą już m.in. Polska, Niemcy i Szwecja.
  • Projekt Emmanuela Macrona zakłada m.in. wspólne ćwiczenia nuklearne, rozmieszczanie francuskich sił strategicznych w Europie oraz pogłębioną współpracę wojskową państw NATO.
  • Francja zapowiedziała jednocześnie zwiększenie liczby swoich głowic nuklearnych.

– Wraz z dziewięcioma innymi krajami europejskimi Norwegia będzie uczestniczyć w pańskiej inicjatywie dotyczącej tego, jak francuska broń nuklearna może przyczynić się do bezpieczeństwa i odstraszania w Europie – powiedział Støre podczas wspólnej konferencji prasowej z Macronem.

Norweski premier podkreślił, że największy rosyjski arsenał nuklearny znajduje się na Dalekiej Północy, zaledwie kilka kilometrów od granic Norwegii. Jednocześnie zaznaczył, że Oslo nadal będzie opierać swoje bezpieczeństwo na strukturach NATO.

Już 2 marca Emmanuel Macron poinformował, że Polska, Niemcy, Grecja, Holandia, Belgia, Dania oraz Szwecja zgodziły się rozpocząć rozmowy z Paryżem na temat współpracy nuklearnej. Według doniesień współpraca może obejmować wspólne ćwiczenia nuklearne, wymianę informacji, a w przyszłości także czasowe rozmieszczanie francuskich myśliwców Rafale zdolnych do przenoszenia broni nuklearnej na terytorium państw sojuszniczych.

Reklama
Reklama

Francuska koncepcja została określona mianem „zaawansowanego odstraszania nuklearnego” (fr. dissuasion nucléaire avancée).

Według źródeł dyplomatycznych już rozpoczęły się niejawne rozmowy dotyczące szczegółów współpracy pomiędzy Francją a poszczególnymi państwami europejskimi. Informowaliśmy na łamach Zero.pl, że zasady tej kooperacji były przedmiotem dyskusji bilateralnych podczas wizyty Macrona w Gdańsku.

„Ten kraj nie ma mózgu”. Jak Polska marnuje KPO

Umowa Narvik i współpraca w Arktyce

Podczas środowego spotkania Paryż i Oslo podpisały także szeroką umowę obronną i bezpieczeństwa nazwaną „porozumieniem z Narwiku”. Dokument przewiduje klauzulę wzajemnej pomocy, pogłębioną współpracę wojskową oraz działania w obszarach obrony powietrznej, bezpieczeństwa kosmicznego i Arktyki.

Reklama
Reklama

W ostatnich latach Macron intensywnie rozwija relacje obronne z krajami nordyckimi, w tym z Danią, Finlandią oraz Szwecją.

Premier Norwegii podkreślił wcześniej w rozmowie z agencją NTB, że decyzja Oslo wynika bezpośrednio z pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa w Europie.

– Działamy w odpowiedzi na obecną sytuację bezpieczeństwa w Europie, w tym masową militaryzację Rosji, również w obszarze nuklearnym oraz prowadzenie przez nią pełnoskalowej wojny przeciwko innemu państwu europejskiemu – powiedział Støre.

Jednocześnie zaznaczył, że w czasie pokoju na terytorium Norwegii nie będą rozmieszczane żadne głowice nuklearne.

Reklama
Reklama

Odwaga i polityka. Dlaczego politycy boją się myśleć

Zmiana doktryny nuklearnej Francji

Prezydent Francji Emmanuel Macron na początku marca ogłosił „historyczną ewolucję” francuskiej doktryny nuklearnej. W przemówieniu wygłoszonym z bazy wojskowej Île Longue w Bretanii zapowiedział utworzenie nowego modelu „wysuniętego odstraszania nuklearnego”. Jednocześnie Francja zwiększy liczbę swoich głowic nuklearnych.

– Musimy wzmocnić nasze odstraszanie nuklearne wobec splotu nowych zagrożeń i myśleć o naszej strategii odstraszania w skali całego kontynentu europejskiego, przy pełnym poszanowaniu naszej suwerenności – podkreślał wówczas Macron.

Francuski przywódca określił nową koncepcję mianem „zawansowanego odstraszania”. Jak podkreślił, Europa znajduje się obecnie w „epoce geopolitycznego przełomu pełnego ryzyka”, które wymaga „zaostrzenia modelu bezpieczeństwa” Francji.

Reklama
Reklama

Prezydent Francji poinformował, że kraje uczestniczące w projekcie będą mogły przyjmować na swoim terytorium francuskie strategiczne siły powietrzne. Dzięki temu francuskie samoloty zdolne do przenoszenia broni nuklearnej będą mogły zostać rozmieszczone w różnych częściach Europy.

– Nasze strategiczne siły powietrzne będą mogły rozproszyć się w głąb kontynentu europejskiego. Taki „archipelag sił” utrudni kalkulacje naszym przeciwnikom i nada nową wartość odstraszaniu – powiedział Macron.

Nowa doktryna ma obejmować również demonstracje zdolności nuklearnych poza granicami Francji, udział państw sojuszniczych w ćwiczeniach związanych z odstraszaniem oraz współpracę wojsk konwencjonalnych z francuskimi siłami nuklearnymi.

Macron odniósł się także do pojawiających się we Francji obaw dotyczących ewentualnego „uwspólnotowienia” francuskiej broni atomowej.

Reklama
Reklama

– Łańcuch dowodzenia jest absolutnie jasny. Ostateczna decyzja o użyciu broni nuklearnej pozostaje wyłącznie w rękach prezydenta Republiki Francuskiej – podkreślił Macron. O specyfice nowej doktryny pisał na łamach Zero.pl Sławomir Dębski.

Francuski prezydent zaznaczył jednocześnie, że nowa inicjatywa nie zastępuje NATO, lecz stanowi projekt „odrębny, ale całkowicie komplementarny wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego”.

Jednym z najważniejszych elementów wystąpienia była zapowiedź zwiększenia liczby francuskich głowic nuklearnych. Macron poinformował jednak, że Paryż przestanie publicznie podawać szczegółowe dane dotyczące wielkości swojego arsenału.

Reklama
Reklama

– Nie chodzi o wejście w jakikolwiek wyścig zbrojeń. Nigdy nie była to nasza doktryna – zapewnił prezydent Francji.

Zapowiedzi Macrona są kolejnym sygnałem rosnącej militaryzacji Europy i prób budowy bardziej niezależnego systemu bezpieczeństwa na kontynencie w obliczu wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz niepewności dotyczącej przyszłego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w europejską obronność.

Reklama
Reklama