Reklama
Reklama
Reklama

Odwołany proboszcz, oburzeni parafianie. „On jedynie może to powiedzieć”

TYLKO NA
Wierni z Grojca pod Oświęcimiem zablokowali biskupa Romana Pindla w kościele w akcie protestu przeciw odwołaniu proboszcza.
Wierni z Grojca pod Oświęcimiem zablokowali biskupa Romana Pindla w kościele w akcie protestu przeciw odwołaniu proboszcza. (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Kapłan z prawdziwego zdarzenia – tak o odwołanym proboszczu parafii w Grojcu mówią nam wierni. Doceniają jego osiągnięcia i chęć niesienia bezinteresownej pomocy. Dlaczego został pozbawiony funkcji? Biskup bielsko-żywiecki przekazał, że duchowny dopuścił się „poważnego przestępstwa kanonicznego”. Rzecznik kurii tłumaczy, że diecezja nie podaje szczegółów „z troski o ks. Józefa”.

  • Wierni z Grojca pod Oświęcimiem zablokowali biskupa Romana Pindla w kościele w akcie protestu przeciw odwołaniu proboszcza.
  • Przed kościołem zgromadziły się blisko trzy tys. parafian. Doszło do interwencji policji.
  • O ocenę sytuacji zapytaliśmy parafian oraz kurię.

– On był ksiądz szczerego serca. Nie można nic dodać złego, ani nic ująć temu księdzu, bo to był kapłan z prawdziwego zdarzenia – mówi nam jedna z parafianek.

– Nie jestem praktykujący, a mimo wszystko ten ksiądz budził taki cywilny szacunek za swoje działania i nie mam żadnego zdziwienia na reakcje parafian. Moim zdaniem samą swoją upartością i niechęcią do wyjaśnienia sprawy biskup eskalował te emocje – ocenia w rozmowie z Zero.pl jeden z mieszkańców Grojca.

Biskup „uwięziony” przez parafian. Musiała interweniować policja

Reklama
Reklama

– Jak się czasem patrzy na księży, to to jest po prostu jedna wielka korporacja przeliczająca pieniądze, a on był inny, bardzo chętny do pomocy – dodaje.

Niektórzy doceniają osiągnięcia kapłana jako proboszcza. – Powstała świątynia piękna, nowa, nowoczesna, zadbana. Sam koło świątyni pracował, sam tam wszystko robił – słyszymy. 

– Wszyscy go dobrze znali, zawsze był zainteresowany. Dużo serca wkładał w swoją posługę. Wszyscy go szanowali, dużo ludziom pomagał – dopowiada inny z wiernych.

„Nigdy w życiu nie odmówił pomocy żadnemu z parafian”

– Proboszczowie z okolicznych wsi wkurzali się, bo do nas przychodziło bardzo dużo osób z ich parafii. Przychodzili z Oświęcimia, z Osieka, z Polanki. Wszyscy przyjeżdżali do nas – mówi nam jeden z parafian.

– To był człowiek, który nigdy w życiu nie odmówił pomocy żadnemu z parafian – dodaje.

Dzwony kościelne za głośne? „Były zawsze, a teraz nagle komuś przeszkadzają”

– Ludzie do niego przybiegali z prośbą na przykład o udzielenie ostatniego namaszczenia, a on po prostu rzucał kosiarkę i w tej swojej hawajskiej koszuli, w której zwykł kosić trawę, biegł do swojej starej Łady i po prostu jechał, żeby pomóc i udzielić tego sakramentu, przy czym nie pobierał praktycznie żadnych opłat – opowiada nam jeden z mieszkańców.

Reklama
Reklama

Dzieli się także osobistą historią. – Kiedy brałem ślub, dałem mu kopertę, a on zapytał mnie, czy to są już jego pieniądze i czy może z nimi zrobić, co uważa. Powiedziałem, że tak, po czym mi tą kopertę wręczył z powrotem i powiedział, że „w takim razie macie ode mnie prezent” – słyszymy.

Kuria odpowiada

Dlaczego kuria nie tłumaczy powodów odwołania proboszcza? O to zapytaliśmy rzecznika prasowego, ks. Mateusza Kierczaka. – Robimy to z troski o ks. Józefa i o jego dobro, żeby nie wyciągać na publiczne światło tego, co jest przyczyną – odpowiada.

Jak dodaje, „ma świadomość, że jesteśmy w kiepskim położeniu, bo każdy by chciał wiedzieć, ale nie chcemy, żeby on przez to ucierpiał”. – On jedynie może to powiedzieć – stwierdził duchowny.

– Każdy ksiądz, który zostaje proboszczem jest zobowiązany do przestrzegania pewnych praw, które funkcjonują w kościele. Jeżeli proboszcz systematycznie nie przestrzega tego albo łamie to prawo, to dopuszcza się czegoś, co powoduje, że nie może pełnić urzędu proboszcza – tłumaczy duchowny.

Miliardy z budżetu na Fundusz Kościelny. Obietnica KO ponownie odłożona

Czy chodzi o udzielanie chrztów dzieciom nieślubnych par, o czym mówili nam parafianie? – To jest jeszcze poważniejsze – odpowiada rzecznik kurii.

Reklama
Reklama

Jak ks. Józef zareagował na decyzję biskupa? – Rozumie, co tak naprawdę zrobił, Nie chce się przyznać przed ludźmi. Nie chce powiedzieć, co to było. My z kolei mamy zasadę, że nie wyciągamy przed ludźmi takich rzeczy i to jest taka trochę patowa sytuacja – dopowiada.

– Jeżeli ta sprawa sięga najwyższych dykasterii watykańskich i tam jest potwierdzenie tego, że faktycznie jest to takie przewinienie, które skutkuje usunięciem z urzędu proboszcza, to pokazuje, że to jest bardzo poważna sprawa – stwierdza.

Co dalej z odwołanym proboszczem? – Pewnie wymyśli z biskupem, co będzie chciał robić i gdzie będzie chciał mieszkać – odpowiada krótko ks. Kierczak. 

Biskup: proboszcz popełnił poważne przestępstwo kanoniczne

W poniedziałkowy wieczór biskup Roman Pindel zabrał głos w przesłaniu wideo. 

– Ks. Józef Zborek został odwołany z urzędu proboszcza w związku z bardzo poważnymi nadużyciami w wypełnianiu tej funkcji. Szczegółów nie mogę powiedzieć ze względu na ochronę prywatności księdza Józefa. On sam może poinformować tego, kto zapyta – przekazał.

– Miałem okazję spotkać się z ks. Józefem i odbyliśmy długą rozmowę. Ks. Józef przyznał, że popełnił poważne przestępstwo kanoniczne, przyjął decyzję trybunału kościoła i zgodził się na opuszczenie parafii. Prosił o uspokojenie nastrojów, a także o odpoczynek dla siebie od tego czasu, który był dla niego trudny – dodał.

O co chodzi?

Sprawa dotyczy dotychczasowego proboszcza parafii św. Wawrzyńca Józefa Zborka, który został odwołany – jak podała diecezja – „z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu”.

Reklama
Reklama

Kościół bielsko-żywiecki wskazał, że w sprawie zastosowano procedury przewidziane przez prawo kanoniczne. Ksiądz skorzystał z prawa odwołania się do wszystkich instancji Stolicy Apostolskiej. Dykasteria ds. Duchowieństwa potwierdziła słuszność decyzji biskupa.

Burzliwe spotkanie z mieszkańcami

Diecezjalne służby prasowe przekazały, że w niedzielę wieczorem z inicjatywy biskupa odbyło się spotkanie z radą parafialną w Grojcu. Przebiegło w spokojnej atmosferze.

Po nim bp Pindel podszedł do mikrofonu przy ołtarzu w kościele. „Podziękował za modlitwę. Nie zdążył powiedzieć nic więcej, ponieważ do kościoła wtargnął agresywny tłum osób wykrzykujących przekleństwa” – brzmi oświadczenie diecezji.

Duchowny wraz z kilkoma kapłanami przeszedł do zakrystii i chciał wyjść na zewnątrz. „Tam spotkał kolejny tłum agresywnych osób. Zaczęli krzyczeć, przeklinać, ciągnąć za ręce – szarpali ks. biskupa, ks. Marka Studenskiego i ks. Stanisława Morawę.  Wepchnęli grupę kapłanów z ks. biskupem z powrotem do kościoła. Tam odgrodzono drogę grupie kapłanów. Wiele osób wykrzykiwało pytania, naprzemiennie z przekleństwami i agresywnymi zdaniami” – zrelacjonowały służby prasowe.

Napiętą atmosferę relacjonowały lokalne media, transmitując wydarzenia w mediach społecznościowych. Na ich materiałach widać gęsty tłum mieszkańców. Niektórzy z nich byli niezwykle wzburzeni.

Reklama
Reklama

Interwencja policji

Po kilkunastu minutach przyjechała policja, która zaprowadziła grupę kapłanów do pomieszczenia przykościelnego.

„W obecności negocjatorów z małopolskiej policji ks. biskup wyszedł do osób zgromadzonych (…) i wyjaśnił, że decyzja odwołania proboszcza potwierdzona przez Stolicę Apostolską jest ostateczna. Ze względu na ochronę prywatności ks. Józefa Zborka o przyczynach odwołania może poinformować tylko sam zainteresowany” – głosi oświadczenie diecezji.

Księża, w tym biskup oraz wikariusz generalny ks. Marek Studenski, zostali uwolnieni przez policjantów około godziny 1.

„Wyrażamy wdzięczność policjantom na służbie za pomoc i wsparcie oraz negocjatorom z Krakowa za pomoc w rozwiązaniu sytuacji, która zagrażała zdrowiu i życiu kapłanów” – brzmi oświadczenie służb prasowych diecezji.

Reklama
Reklama