Reklama
Reklama

Reklama

Wpadka załogi okrętu wojennego NATO. Gadżet ujawnił ich lokalizację

Reklama

Lokalizatory Bluetooth to popularne urządzenia pozwalające zabezpieczyć i śledzić położenie różnych przedmiotów. Rowerów, hulajnóg, bagażu, przesyłek i... okrętów wojennych NATO? Choć nie do końca jest to rozsądne to właśnie w taki sposób ujawnione zostało położenie holenderskiej fregaty HNLMS Evertsen.

holenderska-fregata-okret-nato-1
Canakkale, Turkey - May 17, 2017: View of canakkale bosphorus with a warship of the Turkish Navy, which protect the bosphorus. (fot. GOKHAN SEViM / Getty Images)
  • Lokalizator Bluetooth ujawnił pozycję okrętu wojennego NATO.
  • Pocztówka z lokalizatorem trafiła na pokład holenderskiej fregaty. Była dostarczona przez Wojskową Organizację Pocztową, która pozwala dostarczać przesyłki marynarzom.
  • Po incydencie rozpoczęto prace nad rewizją przepisów i zmieniono zasady skanowania przesyłek trafiających na pokład okrętów. 

Reklama

Słysząc słowo „lokalizator” wiele osób ma w głowie AirTaga. To jeden z najpopularniejszych przykładów tego typu urządzeń, ale lokalizatory Bluetooth występują w różnej formie. Istnieje też coś takiego jak pocztówki z lokalizatorami i właśnie taka ujawniła położenie okrętu wojennego NATO.

HNLMS Evertsen to holenderska fregata, która chroni lotniskowiec Charles de Gaulle przed atakami rakietowymi. Na jej pokład dostarczane są przesyłki przez Wojskową Organizację Pocztową, czyli nic innego jak pocztę ministerstwa. O ile paczki przesyłane do marynarzy są prześwietlane pod kątem wykrycia w nich potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów, tak do tej pory nie były sprawdzane koperty z listami.

Czy Apple ma problemy? Sondaż pokazuje, że użytkownicy ich nie dostrzegają


Reklama

Pocztówka wyśledziła okręt wojenny NATO. To nie powinno się więcej powtórzyć

W jednej z takich kopert znajdowała się pocztówka z lokalizatorem Bluetooth, a jej trasa mogła być monitorowana w czasie rzeczywistym. Dzięki temu wiemy, że paczka z centrum sortowania trafiła do bazy morskiej w Den Helder, następnie lotnisko w Eindhoven, dalej na Kretę i do portu w Heraklionie, gdzie zacumowany stał HNLMS Evertsen. Co idealnie widać na kamerach internetowych, dzięki którym można też zaobserwować moment wypłynięcia okrętu. 


Reklama

Za pomocą lokalizatora okręt był śledzony przez 24 godziny od wypłynięcia i dopiero wtedy został wyłączony. Jak informuje holenderskie ministerstwo obrony, nadajnik został odnaleziony przez obsługę okrętu

Taka sytuacja oczywiście nie powinna mieć miejsca, ale skoro się wydarzyła, została wykorzystana do zmian w przepisach. Teraz nie można już wysyłać listów i kartek zawierających baterie. Dodatkowo zrewidowane zostaną zasady dotyczące sprawdzania i wysyłania poczty wojskowej. 


Reklama

Jednocześnie w sieci cały czas są dostępne informacje na temat tego, jak można wysłać przesyłkę na okręt wojskowy. Wszystko w trosce o morale żołnierzy, których nie można odciąć od kontaktu z bliskimi.


Reklama

Jak działają lokalizatory Bluetooth?

Lokalizatory Bluetooth to niewielkie i energooszczędne urządzenia, które co kilka sekund nadają sygnał wykrywany przez okoliczne urządzenia, przede wszystkim smartfony. O ile tylko mamy aktywną stosowną opcję, nasz smartfon i wbudowany GPS służy do określenia pozycji lokalizatora, która jest widoczna w aplikacji jego właściciela. Zazwyczaj jest to domyślnie włączone w smartfonach z Androidem i iOS. Dane o położeniu są wysyłane całkowicie anonimowo, więc nie wiadomo, czyj smartfon udostępnia położenia.

Lokalizator Bluetooth (fot. Karl Tapales / Getty Images)

Typowy zasięg przeciętnego lokalizatora do 10-30 metrów w budynkach i 30-50 metrów na otwartej przestrzeni. Warto pamiętać, że tego typu urządzenia pokazują tylko aktualną pozycję i można za ich pomocą prześledzić przebytej trasy. Choć na rynku są też takie, które pozwalają dokładnie śledzić położenie wraz z historią, ale są to bardziej zaawansowane sprzęty m.in, z gniazdami na kartę SIM. 

Lokalizatory Bluetooth są używane w różnych scenariuszach. Często jest to zabezpieczenie przedmiotu jak rower, hulajnoga czy plecak/bagaż przed kradzieżą. Choć sam niedawno w ten sposób sprawdzałem, w ramach zasady ograniczonego zaufania, czy samochód oddany do naprawy faktycznie trafi do warsztatu samochodowego. Wszystko zależy od potrzeb, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby w ten sposób spróbować sprawdzić położenie holenderskiego okrętu wojskowego.


Reklama

Źródła: GLD.nl, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz

Reklama