Reklama
Reklama

Reklama

Czy Polska jest gotowa na kryzys? Szef agencji rezerw strategicznych wskazał problemy

Reklama

Gen. rez. Jan Rajchel, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, mówi o tym, co zabezpiecza państwo w razie katastrofy – i co najbardziej utrudnia tę misję. Na liście problemów są nie tylko braki towarowe, ale też rozbudowana biurokracja i zbyt wolne procedury decyzyjne.

Marcin Kierwiński, Monika Wielichowska, Jan Rajchel.
Marcin Kierwiński (2P), Monika Wielichowska (P) oraz prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Jan Rajchel (L). 3 lutego 2025 r. (fot. Maciej Kulczyński / PAP)
  • RARS gromadzi rezerwy żywnościowe, paliwowe, medyczne, techniczne i specjalne. Wkrótce dojdą do nich zasoby informatyczne – serwery z kopiami baz danych, wzorem Ukrainy, która po rosyjskim ataku przeniosła dane do Polski i UE.
  • Główną barierą w działaniu agencji nie są braki w zaopatrzeniu, lecz skomplikowane procedury administracyjne – od decyzji do jej realizacji mija zbyt wiele czasu, co w sytuacji kryzysowej może mieć poważne konsekwencje.
  • Gen. rez. Jan Rajchel, prezes RARS, apeluje do obywateli: każdy powinien mieć zapas pozwalający przetrwać 72 godziny bez prądu i bieżącej wody, bo służby ratownicze w skrajnym kryzysie nie dotrą wszędzie natychmiast.

Reklama

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych to prawny następca Agencji Rezerw Materiałowych. Powstała w 2020 r. i podlega ministrowi spraw wewnętrznych i administracji.

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. „Nasza misja jest jasna”

RARS kieruje gen. rez. Jan Rajchel – najpierw jako p.o. prezesa, a od grudnia 2024 r. jako prezes.

Patriotyzm Tuska. Realna zmiana czy chwilowa fanaberia?


Reklama

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Jan Rajchel mówił o roli RARS oraz wyzwaniach stojących przed agencją.


Reklama

Generał przypomniał o prokuratorskich postępowaniach dotyczących zakupu maseczek czy agregatów za czasów poprzedniej władzy. W jego ocenie afery kładą się cieniem na bieżącej pracy RARS.

– Wyraźnie odczuwamy spadek zainteresowania współpracą. Przedsiębiorcy często nie odpowiadają na nasze zapytania ofertowe – powiedział gen. rez. Rajchel.

Prezes agencji podkreślił, że RARS „pełni rolę kluczowego bezpiecznika”. Kierowana przez niego instytucja ma zapewniać ciągłość działania państwa w sytuacjach kryzysowych.


Reklama

Nasza misja jest jasna: być gotowym, gdy inni nie mogą już pomóc – dodał. Jan Rajchel wskazał, co konkretnie zabezpiecza RARS – wymienił rezerwy żywnościowe, paliwowe, medyczne, techniczne i specjalne.


Reklama

Generał wspomniał też o nowelizacji ustawy, która dodaje nową kategorię – zasoby informatyczne.

Celem jest zapewnienie pełnej ciągłości cyfrowej. Wojna w Ukrainie udowodniła, że bazy danych to strategiczny zasób, który trzeba chronić fizycznie, czasem nawet poza granicami kraju – rozwinął. Rajchel wyjaśnił, że Ukraina po ataku Rosji zlokalizowała swoje zasoby na serwerach w Polsce i Unii Europejskiej, dzięki czemu zapewniła ciągłość działania swoich instytucji. Taki sam cel stawiany jest przez RARS – zapewnienie sprawności państwa po ewentualnym zniszczeniu fizycznych urzędów.


Reklama

Prezes RARS o problemach. Biurokracja, dostępność towarów, zachwianie łańcuchów dostaw

Prezesa agencji zapytano o bariery, z jakimi mierzy się RARS. 


Reklama

Nie zasoby, lecz biurokracja i skomplikowany proces decyzyjny. Administracyjna machina jest tak złożona, że od momentu podjęcia decyzji do jej realizacji upływa zbyt dużo czasu. W sytuacjach kryzysowych każda zwłoka jest ryzykiem, a obecne przepisy sprawiają, że procedura po prostu musi trwać – i to jest nasze główne „wąskie gardło” – odpowiedział Rajchel.

Wskazał również na problem z dostępnością towarów oraz zachwianie łańcuchów dostaw. Jako przykład podał leki, które są „towarem globalnym”.

– Wzmocnienie własnych zdolności produkcyjnych leków i substancji czynnych to jeden z priorytetów. Wojna w Ukrainie i pandemia przewartościowały podejście do bezpieczeństwa lekowego, zmuszając do postawienia stabilności dostaw nad ich niską cenę – powiedział.


Reklama

– Skala potrzeb w Ukrainie, która wzrosła dziesięciokrotnie w trakcie wojny, pokazuje, że tradycyjne metody to za mało. Musimy dywersyfikować źródła zasilania, by zagwarantować Polsce realną odporność – wyjaśnił.


Reklama

Po wojnie w Iranie: Guam 2.0?

Prezes RARS zwrócił również uwagę na odpowiedzialność każdego obywatela.

Osobista odpowiedzialność to fundament naszego bezpieczeństwa. Każdy z nas powinien posiadać własne rezerwy pozwalające na przetrwanie pierwszych trzech dni. Musimy być świadomi, że w warunkach skrajnego kryzysu, służby ratownicze nie będą w stanie dotrzeć do każdego natychmiast – powiedział.

– Wszystkie te magazyny, serwery i procedury to tylko połowa sukcesu. Zacznijmy od prostego pytania: czy moja rodzina jest gotowa na 72 godziny bez prądu i bieżącej wody? Odpowiedź na to pytanie to pierwszy krok do realnego bezpieczeństwa – podsumował.


Reklama