
Znany youtuber Książulo wypuścił na rynek swoją własną pizzę. Jej producentem jest spółka Quality Prime, będąca w stu procentach własnością estońskiego podmiotu. Patryk Słowik z Zero.pl zwrócił uwagę, że kłóci się to nieco z postawą Książula wobec polskich firm. Czemu Quality Prime sięgnęła po tzw. estoński model i co to oznacza od strony podatkowej?
- Youtuber Książulo, czyli Szymon Nyczke, wprowadził do sklepów sieci Żabka pizzę sygnowaną własną marką.
- Producentem pizzy Książula jest spółka Quality Prime, która na swojej stronie internetowej przedstawia się jako ekspert od tworzenia „marek influencerskich”.
- Właścicielem spółki jest estoński podmiot Qualitative Investments OÜ.
- Tymczasem Książulo przez część internautów odbierany jest jako osoba, której bliski jest patriotyzm gospodarczy.
Od poniedziałku 5 października w sklepach sieci Żabka dostępna jest pizza od Książula, a właściwie Szymona Nyczke. Jeden z najpopularniejszych polskich youtuberów zdobył rozpoznawalność dzięki recenzjom lokali gastronomicznych, zwłaszcza tych oferujących tzw. szybkie jedzenie – pizzę, zapiekanki, kebaby itp.
Czytaj naszą recenzję pizzy Książula: „To nie jest muala”. Książulo w Żabce sprzedaje własną pizzę
Pizza od Książula sprzedawana jest pod marką Muala (to wylansowane przez Książula słowo, które oznacza, że dany produkt jest wyjątkowo smaczny). Kosztuje 24,99 zł za sztukę. Jest to mrożona pizza na puszystym cieście w stylu amerykańskim, dostępna w dwóch wariantach smakowych: z pepperoni oraz w wersji serowej z dodatkiem jalapeño.
Kto stoi za pizzą od Książula?
Rzut oka na rewers opakowania pozwala szybko zidentyfikować producenta: to spółka Quality Prime, która pozycjonuje się jako ekspert od tworzenia marek i produktów influencerskich.
„Od lat realizujemy tworzenie marek z influencerami – od pomysłu i receptury, przez branding i produkcję, aż po wprowadzenie do największych sieci handlowych w Polsce i za granicą” – czytamy na stronie internetowej Quality Prime. „Tworzymy produkty influencerskie, które stają się viralami w social mediach, ale przede wszystkim — dobrze się sprzedają” – zapewnia firma.
Quality Prime była odpowiedzialna m.in. za wypuszczenie na rynek lodów Corny Baby raperki Young Leosi i Kacpra Błońskiego, youtubera, influencera i uczestnika tzw. freak fightów. Firma wprowadzała też do sprzedaży napoje energetyczne Doze youtubera o pseudonimie Budda, a także pizzę Bandita sygnowaną przez Patryka Bandurskiego, lidera grupy youtuberów znanej jako ekipa Bungee.
Firma Quality Prime sp. z o.o. (nr w KRS 0001150175) ma siedzibę na ul. Chmielnej w Warszawie, jednak właścicielem 100 proc. jej akcji jest spółka Qualitative Investments OÜ, zarejestrowana w Estonii.
Książulo, spółka w Estonii i patriotyzm gospodarczy
Do tego faktu nawiązał we wpisie na platformie X dziennikarz Zero.pl, Patryk Słowik. „Ma prawo (Książulo – red.) monetyzować markę” – napisał. „Ale warto też wiedzieć, że część kasy pójdzie poza Polskę – co może mieć znaczenie w kontekście niektórych słów Książula”.
Patryk Słowik tłumaczy, że chodzi mu o to, że Książulo często podkreślał, że zależy mu na wspieraniu polskich biznesów.
W tym kontekście warto zauważyć, że youtuber wiele razy świadomie decydował się na odwiedziny w lokalach z tradycją, istniejących od kilkudziesięciu lat i toczących nierówną walkę z wielkimi sieciami. Kierował się przy tym nierzadko prośbami swoich fanów – tak było np. w 2023 r., kiedy wybrał się do małej cukierni w Warszawie, specjalizującej się w rurkach z kremem.
„Trzeba zjeść rurkę, żeby ratować świat” – tak rozpoczął swój materiał, po którym borykającą się z problemami finansowymi cukiernię zaczęli szturmować klienci. Tym samym Książulo przez część internautów zaczął być odbierany jako osoba, której bliski jest patriotyzm gospodarczy.
Czytaj także: „Legalne niewolnictwo”. Franczyzobiorcy Żabki o długach i depresji
Po optymalizację podatkową do Estonii
W tym kontekście można postawić pytanie, dlaczego popularny youtuber nawiązał współpracę z firmą o takiej właśnie konstrukcji właścicielskiej, jak Quality Prime, czyli z „adresem końcowym” biegnącym do Estonii – kraju słynącego ze specyficznego i bardzo korzystnego dla przedsiębiorców rozliczania zysków. Wpis Patryka Słowika i dyskusja pod nim pokazuje zresztą, że takie pytania już się pojawiają.
Zacznijmy jednak od tego, dlaczego model, który wybrała Quality Prime, jest popularny – czy raczej był popularny, jak podkreśla mecenas Magdalena Verdun, doradczyni podatkowa i prezeska firmy WN Tax.
– W Polsce spółka co do zasady płaci podatek od zysku na bieżąco, w trakcie roku i po jego zakończeniu – mówi Zero.pl prawniczka. – W Estonii jest inaczej: dopóki spółka „zatrzymuje” pieniądze u siebie i np. inwestuje je w rozwój, nie płaci od nich podatku. Podatek pojawia się dopiero wtedy, gdy zysk zostaje wypłacony właścicielom.
Ekspertka przypomina, że podobne rozwiązanie, tzw. CIT estoński, można wybrać w Polsce, ale tylko przy spełnieniu szeregu warunków, m.in. wspólnikami spółki mogą być wyłącznie osoby fizyczne. – W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca może dłużej obracać całą zarobioną kwotą, a nie kwotą pomniejszoną o podatek. Trzeba jednak podkreślić, że polska spółka, która produkuje i sprzedaje towary w Polsce, nadal płaci podatek w Polsce od tego, co zarobi. Estońska spółka „nad nią” tego nie zmienia. Korzyść może pojawić się dopiero na kolejnym etapie, gdy zyski z polskiej spółki zostaną przekazane do Estonii – tłumaczy Magdalena Verdun.
Prawniczka zaznacza, że sama struktura estońska jest legalna i w wielu przypadkach ma uzasadnienie biznesowe, ale problem pojawia się wtedy, gdy jedynym jej celem jest korzyść podatkowa, a za zagranicznym adresem nie stoi realna działalność.
– Taki model może być w pełni legalny o ile spółka w Estonii działa realnie – dodaje. – Inaczej mówiąc: istnieje uzasadnienie biznesowe bytu takiej spółki w Estonii, tj. prowadzi ona stamtąd interesy, zatrudnia ludzi albo zarządza inwestycjami. Organy podatkowe mogą natomiast sprawdzać, czy nie jest to jedynie adres „na papierze”. Przede wszystkim można zbadać, gdzie w rzeczywistości podejmowane są decyzje dotyczące spółki. I tak, na przykład, jeżeli organ podatkowy uzna, że wszystko odbywa się w Polsce – może dojść do wniosku, że spółka powinna płacić podatki w Polsce. Polskie przepisy przewidują też m.in. regulacje dotyczące zagranicznych spółek kontrolowanych, klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania oraz zaostrzone zasady poboru podatku u źródła.
Pytana o samą Quality Prime, Magdalena Verdun odpowiada: – Nie mogę ocenić sytuacji tej konkretnej spółki, ponieważ nie znam jej sytuacji, dokumentacji, ani też przepływów finansowych. Prawidłowość wykorzystania modelu estońskiego zależy przede wszystkim od tego, jakie czynności faktycznie wykonuje taka spółka zarejestrowana w Estonii i czy w ogóle trafiają do niej jakiekolwiek środki z Polski. Równie dobrze nic niewłaściwego mogło się tu nie wydarzyć, a jako doradczyni podatkowa nie mogę tego przesądzać bez znajomości faktów.

