Reklama
Reklama
Reklama

Rosja ostrzega NATO. Moskwa grozi użyciem broni jądrowej w sprawie Królewca

Russian,President,Vladimir,Putin,Speaks,At,His,Annual,Press,Conference.
Władimir Putin. Rosja grozi NATO. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rosja ostrzegła NATO, że może użyć broni jądrowej, jeśli państwa Sojuszu podjęłyby próbę odizolowania obwodu królewieckiego od reszty kraju. W przekazanym NATO dokumencie Moskwa mówi również o możliwości uderzeń w ośrodki decyzyjne państw Sojuszu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, komentując rosyjskie ostrzeżenia, odniósł się także do wypowiedzi pojawiających się w Polsce.

  • Rosja ostrzegła NATO, że w przypadku próby odizolowania obwodu królewieckiego może sięgnąć po cały dostępny arsenał, w tym broń jądrową.
  • W dokumencie przekazanym Sojuszowi Moskwa oskarżyła NATO o prowadzenie „lekkomyślnego i groźnego kursu”, który ma zwiększać ryzyko bezpośredniego konfliktu. Rosjanie zagrozili również możliwością uderzeń w ośrodki decyzyjne państw NATO od początku ewentualnego konfliktu.
  • Dmitrij Pieskow, pytany o ostrzeżenia, mówił o potrzebie przypomnienia „rozgrzanym głowom” w Europie rosyjskiej polityki dotyczącej Królewca, wskazując także na wypowiedzi z Polski.
  • Mark Rutte ocenił, że użycie przez Rosję broni jądrowej przeciwko państwom bałtyckim nie jest obecnie realnym scenariuszem i zapewnił, że NATO jest gotowe bronić każdego państwa Sojuszu.

Moskwa grozi opcją atomową

Rosja przekazała NATO dokument o charakterze dyplomatycznego „non-paper”, w którym ostrzega przed konsekwencjami ewentualnej próby odizolowania obwodu królewieckiego od pozostałej części Federacji Rosyjskiej. Nieoficjalny dokument został przekazany Sojuszowi, wiedzieli go dziennikarze Reutersa.

Sikorski o niepokojących sygnałach: Rosja szykuje coś dużego

Moskwa oceniła w nim, że działania NATO prowadzą do „niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu”, który wiąże się z wysokim ryzykiem wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego między Rosją a Sojuszem.

Reklama
Reklama

Rosyjskie ostrzeżenie jest jednoznaczne. Według dokumentu, jeśli państwa NATO podjęłyby próbę odizolowania Królewca od reszty Rosji, Moskwa miałaby być gotowa wykorzystać „cały arsenał sił i środków”, w tym broń jądrową, do obrony swojego terytorium.

W dokumencie pojawia się również ostrzeżenie dotyczące możliwych ataków na ośrodki decyzyjne w państwach NATO już na początku ewentualnego konfliktu.

Pieskow mówi o Polsce

Do rosyjskich ostrzeżeń odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak relacjonuje Reuters, określił rosyjskie komunikaty jako dyplomatyczne przypomnienie skierowane do „rozgrzanych głów” w Europie.

Pieskow wskazał przy tym na wypowiedzi pojawiające się w Polsce i innych państwach europejskich, które – według niego – dotyczyły również przyszłości obwodu królewieckiego. Kreml twierdzi, że rosyjskie działania mają być odpowiedzią na rosnącą aktywność NATO wokół tego regionu.

Reklama
Reklama

Ryzyko wojny z Rosją. Co naprawdę nam grozi?

Obwód królewiecki jest rosyjską eksklawą położoną nad Bałtykiem, pomiędzy Polską a Litwą. Region ma duże znaczenie wojskowe dla Rosji. Moskwa od dłuższego czasu przedstawia aktywność NATO w rejonie Bałtyku jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa.

Rutte: Putin wie, że nie wygra z NATO

Do rosyjskich gróźb odniósł się w środę sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Zaprzeczył, by użycie przez Rosję broni jądrowej przeciwko państwom bałtyckim było obecnie realną ewentualnością. Podkreślił, że NATO monitoruje działania Rosji i będzie reagować na wszelkie próby zagrożenia państwom Sojuszu.

– Jeśli Rosjanie zechcą podjąć działania przeciwko Finlandii, któremuś z państw bałtyckich, Polsce czy jakiemukolwiek innemu krajowi NATO, zaobserwujemy koncentrację sił – powiedział Rutte.

Sekretarz generalny Sojuszu zapewnił, że NATO będzie bronić każdego kilometra kwadratowego swojego terytorium. Jak zaznaczył, Władimir Putin wie, że Rosja nie jest w stanie wygrać z NATO, dlatego – w jego ocenie – scenariusz rosyjskiego ataku nuklearnego na państwa Sojuszu nie jest obecnie realnym zagrożeniem.

NATO odpowiada Moskwie

Rutte ocenił również, że działania Rosji mają związek z sytuacją na Ukrainie. Według niego Putin chce podzielić państwa zachodnie i doprowadzić do ograniczenia ich zainteresowania wojną oraz wsparciem dla Ukrainy.

Reklama
Reklama

Sekretarz generalny NATO przywołał również słowa ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego, który mówił, że odpowiedzią na zagrożenia hybrydowe wymierzone w Polskę powinno być zwiększenie, a nie ograniczenie wsparcia dla Ukrainy. Rutte określił takie podejście jako właściwą reakcję.Sojusz odrzucił rosyjską interpretację sytuacji. NATO podkreśliło, że jest sojuszem obronnym, a jego ćwiczenia i działania nie stanowią zagrożenia dla rosyjskiego terytorium.

Sojusz wezwał jednocześnie Rosję do zakończenia wojny przeciwko Ukrainie oraz zaprzestania – jak określono – nieodpowiedzialnej retoryki nuklearnej. 

Reklama
Reklama