
– Nie mogę nic powiedzieć, a po drugie w odpowiednim czasie wszystko będzie jasne – stwierdził ks. Józef Zborek. Duchowny wrócił do swojej rodzinnej miejscowości. Mieszkańcy spodziewają się pielgrzymki jego byłych parafian. Kuria nadal nie podała powodów jego odwołania. Media piszą, że chodzi o kwestię finansowe.
- Wierni z Grojca pod Oświęcimiem zablokowali w niedzielę biskupa Romana Pindla w kościele w akcie protestu przeciw odwołaniu proboszcza.
- Przed kościołem zgromadziły się blisko trzy tys. parafian. Doszło do interwencji policji.
- Media piszą o powodach odwołania proboszcza.
Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita”, chodzi o kwestie finansowe. „Proboszcz z Grojca był bardzo popularny, przez co msze zamawiało u niego wiele osób, również z sąsiednich parafii. To było nie w smak jego kolegom w sutannach, gdyż pieniądze z ofiary nie trafiały do nich” – pisze dziennik.
Odwołany proboszcz, oburzeni parafianie. „On jedynie może to powiedzieć”
Duchowny miał przy tym łamać kościelny limit dziennej liczby odprawianych mszy. „Jednego dnia takich mszy mogło być nawet 10” – czytamy. Według prawa kościelnego taki limit to jedna msza, lub dwie w parafiach, gdzie księży jest mniej. Aby odprawić więcej mszy, trzeba mieć zgodę odpowiednich kościelnych organów.
Duchowny wrócił do rodzinnej miejscowości
Odwołany proboszcz wrócił do rodzinnej miejscowości Jabłonka. Jak pisze Wirtualna Polska, mieszkańcy spodziewają się w niedzielę pielgrzymki parafian z Grojca.
– On chce mieć na razie spokój. Prosimy to uszanować. Można się za to za księdza pomodlić – mówi jedna z mieszkanek Jabłonki.
– Potraktowali księdza Zborka jak najgorszego, a on, nawet jeśli popełnił jakiś błąd, to była pewnie bzdura. Pieniędzy nie nakradł, bo by je było gdzieś u tej rodziny widać. Dzieci nie molestował, bo by go policja zwinęła. Baby na boku nie miał, bo nawet gosposi nie posiadał. Po prostu on był za dobry i innych księży w okolicy to bolało, że z ludzi pieniędzy nie darł. Ale ksiądz Józef powinien się cieszyć, że tak wielu parafian za nim stanęło. To jego dziedzictwo – mówi Zofia, bliska sąsiadka rodzinnego domu księdza.
– Ciekawa jestem, czy oni z tego Grojca w najbliższą niedzielę nie urządzą sobie do nas jakiejś pielgrzymki. Myślę, że to prawdopodobne – dodała.
Ks. Zborek: w odpowiednim czasie wszystko będzie jasne
O komentarz ks. Zborka zapytała dziennikarka TVN24. – Nie mogę nic powiedzieć, a po drugie w odpowiednim czasie wszystko będzie jasne – odparł.
Biskup ewakuowany przez policję. Są nowe informacje ws. proboszcza z Grojca
Dopytywany o spotkanie z dziennikarzami, odpowiedział: – Może kiedyś, później
Na pytanie o ewentualny zakaz wypowiedzi ze strony biskupa, ks. Zborek zaprzeczył, ale dodał, że nie chce rozmawiać na ten temat.
Kuria odpowiada
Dlaczego kuria nie tłumaczy powodów odwołania proboszcza? O to zapytaliśmy rzecznika prasowego, ks. Mateusza Kierczaka. – Robimy to z troski o ks. Józefa i o jego dobro, żeby nie wyciągać na publiczne światło tego, co jest przyczyną – odpowiada.
Jak dodaje, „ma świadomość, że jesteśmy w kiepskim położeniu, bo każdy by chciał wiedzieć, ale nie chcemy, żeby on przez to ucierpiał”. – On jedynie może to powiedzieć – stwierdził duchowny.
– Każdy ksiądz, który zostaje proboszczem jest zobowiązany do przestrzegania pewnych praw, które funkcjonują w kościele. Jeżeli proboszcz systematycznie nie przestrzega tego albo łamie to prawo, to dopuszcza się czegoś, co powoduje, że nie może pełnić urzędu proboszcza – tłumaczy duchowny.
Miliardy z budżetu na Fundusz Kościelny. Obietnica KO ponownie odłożona
Czy chodzi o udzielanie chrztów dzieciom nieślubnych par, o czym mówili nam parafianie? – To jest jeszcze poważniejsze – odpowiada rzecznik kurii.
Jak ks. Józef zareagował na decyzję biskupa? – Rozumie, co tak naprawdę zrobił, Nie chce się przyznać przed ludźmi. Nie chce powiedzieć, co to było. My z kolei mamy zasadę, że nie wyciągamy przed ludźmi takich rzeczy i to jest taka trochę patowa sytuacja – dopowiada.
– Jeżeli ta sprawa sięga najwyższych dykasterii watykańskich i tam jest potwierdzenie tego, że faktycznie jest to takie przewinienie, które skutkuje usunięciem z urzędu proboszcza, to pokazuje, że to jest bardzo poważna sprawa – stwierdza.
Co dalej z odwołanym proboszczem? – Pewnie wymyśli z biskupem, co będzie chciał robić i gdzie będzie chciał mieszkać – odpowiada krótko ks. Kierczak.
Biskup: proboszcz popełnił poważne przestępstwo kanoniczne
W poniedziałkowy wieczór biskup Roman Pindel zabrał głos w przesłaniu wideo.
– Ks. Józef Zborek został odwołany z urzędu proboszcza w związku z bardzo poważnymi nadużyciami w wypełnianiu tej funkcji. Szczegółów nie mogę powiedzieć ze względu na ochronę prywatności księdza Józefa. On sam może poinformować tego, kto zapyta – przekazał.
– Miałem okazję spotkać się z ks. Józefem i odbyliśmy długą rozmowę. Ks. Józef przyznał, że popełnił poważne przestępstwo kanoniczne, przyjął decyzję trybunału kościoła i zgodził się na opuszczenie parafii. Prosił o uspokojenie nastrojów, a także o odpoczynek dla siebie od tego czasu, który był dla niego trudny – dodał.
O co chodzi?
Sprawa dotyczy dotychczasowego proboszcza parafii św. Wawrzyńca Józefa Zborka, który został odwołany – jak podała diecezja – „z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu”.
Kościół bielsko-żywiecki wskazał, że w sprawie zastosowano procedury przewidziane przez prawo kanoniczne. Ksiądz skorzystał z prawa odwołania się do wszystkich instancji Stolicy Apostolskiej. Dykasteria ds. Duchowieństwa potwierdziła słuszność decyzji biskupa.
Burzliwe spotkanie z mieszkańcami
Diecezjalne służby prasowe przekazały, że w niedzielę wieczorem z inicjatywy biskupa odbyło się spotkanie z radą parafialną w Grojcu. Przebiegło w spokojnej atmosferze.
Po nim bp Pindel podszedł do mikrofonu przy ołtarzu w kościele. „Podziękował za modlitwę. Nie zdążył powiedzieć nic więcej, ponieważ do kościoła wtargnął agresywny tłum osób wykrzykujących przekleństwa” – brzmi oświadczenie diecezji.
Duchowny wraz z kilkoma kapłanami przeszedł do zakrystii i chciał wyjść na zewnątrz. „Tam spotkał kolejny tłum agresywnych osób. Zaczęli krzyczeć, przeklinać, ciągnąć za ręce – szarpali ks. biskupa, ks. Marka Studenskiego i ks. Stanisława Morawę. Wepchnęli grupę kapłanów z ks. biskupem z powrotem do kościoła. Tam odgrodzono drogę grupie kapłanów. Wiele osób wykrzykiwało pytania, naprzemiennie z przekleństwami i agresywnymi zdaniami” – zrelacjonowały służby prasowe.
Napiętą atmosferę relacjonowały lokalne media, transmitując wydarzenia w mediach społecznościowych. Na ich materiałach widać gęsty tłum mieszkańców. Niektórzy z nich byli niezwykle wzburzeni.
Interwencja policji
Po kilkunastu minutach przyjechała policja, która zaprowadziła grupę kapłanów do pomieszczenia przykościelnego.
„W obecności negocjatorów z małopolskiej policji ks. biskup wyszedł do osób zgromadzonych (…) i wyjaśnił, że decyzja odwołania proboszcza potwierdzona przez Stolicę Apostolską jest ostateczna. Ze względu na ochronę prywatności ks. Józefa Zborka o przyczynach odwołania może poinformować tylko sam zainteresowany” – głosi oświadczenie diecezji.
Księża, w tym biskup oraz wikariusz generalny ks. Marek Studenski, zostali uwolnieni przez policjantów około godziny 1.
„Wyrażamy wdzięczność policjantom na służbie za pomoc i wsparcie oraz negocjatorom z Krakowa za pomoc w rozwiązaniu sytuacji, która zagrażała zdrowiu i życiu kapłanów” – brzmi oświadczenie służb prasowych diecezji.