
Marcin Jakubowski, radca prawny, który dołączył do obrony Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1, usłyszał zarzut przewinienia dyscyplinarnego. Prawnik złożył wyjaśnienia. Grozi mu nawet wydalenie z samorządu.
- Zarzut wobec Marcina Jakubowskiego ma związek z jego udziałem w obronie Sebastiana M. przy jednoczesnym zatrudnieniu na umowie o pracę w Grupie Azoty.
- Okręgowa Izba Radców Prawnych w Szczecinie wszczęła postępowanie dyscyplinarne, a prawnikowi grożą kary od upomnienia i nagany po zawieszenie lub wydalenie z samorządu.
- Sprawa ma miejsce tuż przed zakończeniem procesu Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1. Mowy końcowe zaplanowano na 7 października.
Marcin Jakubowski dołączył do zespołu obrońców Sebastiana M. podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim 21 września. Oprócz niego oskarżonego reprezentują adwokat Katarzyna Hebda oraz mec. Radosław Niecko. W trakcie rozprawy ujawniono jednak, że Jakubowski był zatrudniony w Grupie Azoty.
Informację o zatrudnieniu prawnika potwierdzono podczas posiedzenia. Prokurator Izabela Knapik zwróciła się do sądu o sprawdzenie, czy radca rzeczywiście jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Jakubowski potwierdził tę informację i opuścił salę rozpraw. Później wrócił, ale już jako obserwator, bez możliwości wykonywania czynności obrończych.
Problem wynika z przepisów dotyczących wykonywania funkcji obrońcy w sprawach karnych. Zgodnie z art. 82 Kodeksu postępowania karnego obrońcą może być osoba uprawniona do obrony według przepisów o ustroju adwokatury lub radców prawnych. W przypadku radcy prawnego znaczenie ma także ustawa regulująca wykonywanie tego zawodu.
Jest zarzut dyscyplinarny
Sprawą Marcina Jakubowskiego zajęła się Okręgowa Izba Radców Prawnych w Szczecinie. Już 22 września izba informowała, że sprawa zostanie przekazana rzecznikowi dyscyplinarnemu. Następnie, 2 października, wydano postanowienie o przedstawieniu radcy prawnemu zarzutu. Został on ogłoszony 5 października.
Czytaj także: Kabaret RCB. Najpierw cisza, potem seria SMS-ów, na końcu złe województwo
– Radca prawny złożył wyjaśnienia, których treść objęta jest tajemnicą dochodzenia – przekazał mec. Jakub Cieślicki, rzecznik prasowy Okręgowej Izby Radców Prawnych w Szczecinie. O dalszym losie prawnika zdecyduje teraz właściwy sąd dyscyplinarny.
Katalog możliwych sankcji jest szeroki. W przypadku uznania odpowiedzialności dyscyplinarnej może zostać zastosowane upomnienie, nagana albo kara pieniężna. W grę wchodzi także zawieszenie prawa do wykonywania zawodu. Najsurowszą z możliwych konsekwencji jest wydalenie z samorządu zawodowego połączone z pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu.
Wypadek spowodowany przez Sebastiana M
Czytaj także: KO, PSL, Lewica. Polityków tych partii znaleźliśmy we władzach szpitali na Pomorzu
Do tragedii doszło 16 września 2023 r. na autostradzie A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. BMW kierowane przez Sebastiana M. zderzyło się z samochodem marki Kia. Auto, którym podróżowała trzyosobowa rodzina, uderzyło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach. Na miejscu zginęli rodzice oraz ich niespełna pięcioletni syn.
Sebastian M. po wypadku opuścił Polskę i trafił do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do kraju został sprowadzony w maju 2025 r. i od tego czasu przebywa w areszcie. Proces przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się we wrześniu 2025 r. Teraz, po zakończeniu postępowania dowodowego, sąd wysłucha mów końcowych stron.
Prokuratura zapowiedziała, że będzie domagać się dla oskarżonego najwyższego wymiaru kary. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Może zainteresuje Cię także: