Reklama
Reklama
Reklama

Koalicja straci posła? „Wiele nie zawojowaliśmy”

TYLKO NA

Rafał Komarewicz może opuścić klub parlamentarny Centrum – donoszą media. W rozmowie z Zero.pl poseł zapewnił, że „na razie” tego nie zrobi. Gorzko przyznaje, że Centrum nie udało się zawojować polskiej sceny politycznej. Nie wyklucza, że będzie rozważał start w wyborach na prezydenta Krakowa.

Rafał Komarewicz, Agnieszka Buczyńska
Rafał Komarewicz. (fot. Łukasz Gągulski / PAP)
  • Wirtualna Polska podała nieoficjalnie, że poseł Rafał Komarewicz rozważa odejście z klubu Centrum, co mogłoby oznaczać utratę statusu klubu parlamentarnego przez tę formację.
  • Sam polityk zapewnia, że „na razie” nie planuje opuszczać ugrupowania, ale przyznaje, że ocenia swoją przyszłość także pod kątem skuteczności politycznej i możliwości realizacji projektów dla obywateli.
  • Komarewicz krytycznie ocenił tempo prac rządu i brak decyzyjności w sprawach gospodarczych, nie wykluczając jednocześnie przyszłych rozmów politycznych dot. startu w wyborach na prezydenta Krakowa.

Wirtualna Polska, powołując się na nieoficjalne informacje, podała, że poseł Rafał Komarewicz rozważa odejście z klubu parlamentarnego Centrum i przejście do opozycji. Według tego medium decyzję ma ogłosić „wkrótce”.

Gdyby Komarewicz odszedł z Centrum, formacja przestałaby być klubem poselskim, bo wówczas liczyłaby zaledwie 14 posłów (klub musi mieć ich co najmniej 15).

„Wedle nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski Komarewicz nie wykluczał przejścia do jednego z konserwatywnych stowarzyszeń, które ma swoich przedstawicieli w Sejmie. Decyzji w tej sprawie jednak jeszcze nie podjął. Mógłby pozostać posłem niezależnym” – czytamy.

Reklama
Reklama

O medialne doniesienia zapytaliśmy posła Komarewicza. Ten zapewnia, że „na razie” klubu nie opuszcza. – Daliśmy sobie kilka miesięcy, żeby zobaczyć, jak ten projekt będzie funkcjonował i jak będzie wyglądała jego przyszłość. Na razie sceny politycznej nie zawojowaliśmy – przyznaje poseł.

Dodaje jednak, że w przyszłości będzie podejmował decyzje także pod kątem skuteczności politycznej i możliwości realizacji konkretnych projektów dla obywateli. – Klub Centrum sam nie wystartuje w wyborach. Są pewne rzeczy, które bym chciał załatwić dla Polaków, a z którymi na razie mam problemy – przyznaje.

Przykładem jest Pakiet Dla Klasy Średniej. – Jeszcze w Polsce 2050 pojawiały się wokół tego opory. Myślałem, że teraz coś się ruszy, ale okazuje się, że wcale niekoniecznie. Podobnie jest z opłatą turystyczną – słyszymy zapowiedzi drobnych zmian, ale brakuje realnych działań – podkreśla.

Reklama
Reklama

„Tylko gadanie i pudrowanie”

Polityk zaznacza, że oczekuje od rządu większej sprawczości. – Dla mnie polityka ma być skuteczna, a nie opierać się na samym gadaniu i pudrowaniu rzeczywistości. Po dwóch i pół roku mam poczucie, że często kończy się właśnie tylko na rozmowach – ocenia. Zastanawia się, czy obecna koalicja na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi jest jeszcze w stanie „dostać przyspieszenia i zmienić funkcjonowanie prac legislacyjnych rządu”.

Poseł zwraca też uwagę na problemy związane z zarządzaniem gospodarką. – Jestem przewodniczącym Komisji Gospodarki i widzę, że brak jest decyzyjności w sprawach kluczowych, chociażby dla przemysłu energochłonnego. Podczas jednej z dyskusji obecnych było czterech wiceministrów, z których każdy odpowiadał tylko za swój wycinek. Tak to nie powinno wyglądać – mówi.

– Przemysł energochłonny, drzewny czy nawozowy mają ogromne problemy, a my zajmujemy się jedynie „podgrzewaniem wody w bojlerze”, żeby sprawiać wrażenie, że wszystko działa. Potrzebujemy kogoś, kto realnie zajmie się problemami przemysłu i będzie przedstawiał konkretne rozwiązania, a nie tylko diagnozował problemy – dodaje.

Wybory w Krakowie?

Pytany o medialne doniesienia dotyczące ewentualnego odejścia z klubu Centrum po referendum w Krakowie i odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, odpowiada: – Myślę, że właśnie stąd wzięły się te spekulacje. Ktoś uznał, że skoro pojawiły się takie wydarzenia, to zaraz będę odchodził albo startował gdzie indziej.

Poseł przyznaje jednocześnie, że nie wyklucza politycznych rozmów w przyszłości. – Jeżeli pojawi się środowisko polityczne, które uzna, że mogę przysłużyć się Krakowowi, to będę rozważał start w wyborach na prezydenta Krakowa – dodaje. Przyznaje, że odbywa różne rozmowy, ale nie wynikają z nich jeszcze żadne konkrety.

Źródło: Zero.pl
Filip Baczkura
Filip BaczkuraDziennikarz
Reklama
Reklama