Jeszcze około południa wszystko wskazywało na to, że kolejny raz prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) zostaną wstrzymane. Niektórzy posłowie PiS i Lewicy domagali się najpierw wysłuchania publicznego, a dopiero potem merytorycznych prac nad przepisami. Jednak pod presją związkowców zmienili zdanie.

- Dziś trwają burzliwe prace nad projektem nowelizacji o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).
- Pod presją związkowców posłowie nie poparli wniosku o przeprowadzenie wysłuchania publicznego rządowej reformy PIP.
- Najbardziej kontrowersyjna zmiana daje inspektorom pracy prawo do przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty.
- Związkowcy popierają reformę i zarzucają politykom uleganie lobby przedsiębiorców. Z kolei pracodawcy ostrzegają przed chaosem i wątpliwościami konstytucyjnymi.
- Rząd naciska na szybkie przyjęcie ustawy, argumentując, że wymaga tego Krajowy Plan Odbudowy.
Dziś sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny zajmuje się projektem nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Kluczowa i najbardziej kontrowersyjna ze zmian pozwoli inspektorom pracy na przekształcanie umowy cywilnoprawnej (B2B czy umowy zlecenia) w etat. Taką decyzję wyda, jeżeli praca jest wykonywana pod kierownictwem pracodawcy, w określonym miejscu i czasie oraz za wynagrodzeniem – czyli w warunkach właściwych dla etatu. Dziś prawo do przekształcania umów ma sąd. W trakcie posiedzenia komisji posłowie złożyli jednak wnioski o wysłuchanie publiczne (Urszula Rusecka – PiS oraz Tadeusz Tomaszewski – Lewica). Miałoby się ono odbyć w marcu, a to spowolniłoby prace nad projektem.
Związkowcy przeciwko
Przedstawiciele pracowników nie popierali tej propozycji.
– Tu trzeba działać, a nie gadać – przypominali. – Może ten projekt ustawy nie jest idealny, ale jest szczególnie potrzebny inspektorom pracy. To krok naprzód. Nowe rozwiązanie pozwoli na egzekwowanie prawa pracy w Polsce – mówił Przemysław Worek, starszy inspektor pracy, przedstawiciel Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
W podobnym tonie wypowiadali się inni związkowcy.
– Jesteśmy przeciwni dalszemu przedłużaniu prac nad tym projektem. Tu, na sejmowych korytarzach, słyszę, że plan jest taki, aby sparaliżować prace nad reformą PIP. Kolejne rządy ulegają presji lobby przedsiębiorców – zaznaczał Bartosz Kurzyca, Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.
Przedsiębiorcy "za"
Inne zdanie na ten temat mają pracodawcy. – To kolejna ustawa, która wprowadza chaos – podnosili przedstawiciele firm.
– Popieramy konieczność przeprowadzenia wysłuchania publicznego. Nad procedowaną ustawą ciążą wątpliwości natury konstytucyjnej co do wolności wyboru wykonywania zawodu czy miejsca pracy – podkreślał Gerard Głogowski, Pracodawcy RP.
– Obie strony, zarówno pracowników, jak i pracodawców, mają wątpliwości do proponowanych przez rząd przepisów – wskazywał z kolei Robert Lisicki, Konfederacja Lewiatan. – Dotyczą one zarówno natury prawnej i systemowej, ale też praktycznego stosowania tych przepisów. Te nowe regulacje będą prowadziły do stanu niepewności. Dlatego dążymy do tego, aby pozostawić w rękach sądów powszechnych ocenę i decydowanie o tym, czy umowa ma charakter stosunku pracy i czy powinna zostać przekształcona w umowę o pracę – dodał.
Miliardy z KPO
Przedstawiciele rządu domagali się kontynuowania prac.
– Trzeba jednoznacznie zaznaczyć, że dyskusja nad projektem trwa już od kilku miesięcy. Projekt w tym kształcie jest wynikiem kompromisu. Powinien zostać przyjęty jak najszybciej, chociażby z uwagi na to, że od realizacji tego kamienia milowego zależą pieniądze z KPO – wskazywał Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
W podobnym duchu wypowiadała się Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Odbyliśmy wiele spotkań na temat tej doniosłej zmiany, która ma przeciwdziałać łamaniu prawa w Polsce. Zbyt długo czeka na wdrożenie – przekonywała.
Poseł Tadeusz Tomaszewski, po zapoznaniu się ze zdaniem strony społecznej, wycofał wniosek o wysłuchanie publiczne. Urszula Rusecka natomiast swój podtrzymała. Nie zyskał on jednak poparcia członków komisji. A to oznacza, że jeszcze dziś posłowie rozpatrzą merytorycznie projekt nowelizacji o PIP.

