Reklama
Reklama

Reklama

Niemcy przyparci do muru przez Putina. Kluczowa rafineria ma problem, pomoże Polska?

Reklama

Rosja oznajmiła, że od 1 maja wstrzyma tranzyt ropy z Kazachstanu do Niemiec. To duży problem dla rafinerii w Schwedt. Zaopatruje ona w paliwa m.in. aglomerację berlińską i port lotniczy Berlin Brandenburg. Według zagranicznych mediów, Niemcy proszą Polskę o uzupełnienie brakujących dostaw. Portal Zero.pl poprosił o komentarz resort energii i operatora rurociągów naftowych. Wypowiedzi są ostrożne.

Rafineria w Schwedt w Brandenburgii
Rafineria w Schwedt w Brandenburgii (fot. Sergey Kohl / Shutterstock)
  • Rosjanie wstrzymują dostawy kazachskiej ropy do Niemiec. To poważny problem dla PCK Schwedt, jednej z kluczowych rafinerii zachodniego sąsiada Polski.
  • Władze Niemiec chcą załatać powstałą lukę. Liczą na pomoc Polski.
  • Strona polska jest powściągliwa w komentarzach. Dostawy ropy do Schwedt to kwestia wrażliwa politycznie.

Reklama

Rafineria PCK w Schwedt w Brandenburgii, nad Odrą, odgrywa fundamentalną rolę w zaopatrywaniu w paliwa północno-wschodniej części Niemiec. Na stronie internetowej zakładu można znaleźć informację, że jej moce przerobowe sięgają 11,5 mln ton rocznie. Rafineria podkreśla, że odpowiada za 90 proc. dostaw benzyny, paliwa lotniczego, oleju napędowego i oleju opałowego do aglomeracji berlińskiej i całej Brandenburgii.

„Strzyżenie” Orlenu ma swoją cenę. Nie ma darmowych obiadów

Kluczowy dla północno-wschodnich Niemiec zakład został właśnie postawiony pod ścianą przez Rosjan. Kreml poinformował, że od 1 maja planuje wstrzymać przesył kazachskiej ropy do Niemiec biegnącym przez Białoruś i Polskę rurociągiem „Przyjaźń” (a dokładnie, przez jego północną nitkę; nitka południowa zaopatruje z kolei Węgry i Słowację). Najmocniej decyzja ta uderzyłaby w rafinerię w Schwedt.


Reklama

Ropa i polityka

Rosjanie, jak to często bywa w takich przypadkach, tłumaczą się względami technicznymi, ale ważniejszą rolę odgrywa tu polityka. Od września 2022 r. rafineria w Schwedt znajduje się pod zarządem powierniczym niemieckiego regulatora. Przejął on kontrolę nad udziałami rosyjskiego koncernu Rosnieft w rafinerii (ponad 54 proc.) po agresji Kremla na Ukrainę. Celem było zabezpieczenie funkcjonowania zakładu i uniemożliwienie większościowemu rosyjskiemu akcjonariuszowi podejmowanie czynności, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Niemiec.


Reklama

Polska pomoże Niemcom?

Według Reutersa, Niemcy prowadzą obecnie rozmowy z Polską na temat zastąpienia brakującego wolumenu ropy z Kazachstanu dostawami z Gdańska. Agencja cytuje Dietmara Woidke, premiera kraju związkowego Brandenburgia, który na środowym briefingu zapewnił, że rafineria w Schwedt ma zabezpieczone na maj do 80 proc. dostaw. „To pozwala nam patrzeć w przyszłość z optymizmem” – powiedział Woidtke, dodając, że niemieccy decydenci pracują z partnerami nad znalezieniem bardziej długoterminowych rozwiązań dla rafinerii.

Wątek ten rozwinął Frank Wetzel, sekretarz stanu ds. gospodarki. „Dotyczy to w szczególności tego, jak szybko można zabezpieczyć dodatkowe dostawy przez Gdańsk” – poinformował.

W Gdańsku znajduje się jedyny polski terminal do przeładunku ropy naftowej i produktów ropopochodnych, Naftoport. Należy on do grupy PERN – państwowego operatora rurociągów naftowych i paliwowych. Naftoport. Zaopatruje on zarówno polskie rafinerie, jak i rafinerie za naszą zachodnią granicą. W 2025 r. pobił rekord – przeładował prawie 37,4 mln ton ropy. Ogromne zapotrzebowanie na usługi przeładunkowe sprawiło, że pod koniec ubiegłego roku podjęto decyzję o budowie kolejnego, szóstego już stanowiska do przeładunku (o zdolności operacyjnej rzędu 9 mln ton ropy rocznie).


Reklama


Reklama

Komentarze po stronie polskiej są bardziej powściągliwe niż po stronie niemieckiej. Rozmówcy Zero.pl koncentrują się na tym, że technicznie bylibyśmy w stanie pomóc Niemcom.

Wrażliwa kwestia dostaw do Schwedt

Nasze zdolności przesyłowe pozwalają na transport do rafinerii Schwedt ok. 2 mln ton ropy rocznie – mówi nam rzecznik PERN, Paweł Łukaszewicz. – To mniej więcej tyle, ile Niemcy sprowadzały z Kazachstanu na potrzeby tej rafinerii.

W podobnym tonie wypowiada się Ministerstwo Energii. – Infrastruktura zarządzana przez PERN oraz terminal Naftoport w Gdańsku posiadają techniczne możliwości obsługi dostaw w ramach dostępnych zdolności przesyłowych i przeładunkowych, przy czym ewentualne zwiększenie wolumenów każdorazowo uzależnione jest od czynników operacyjnych, logistycznych oraz rynkowych – słyszymy w biurze prasowym resortu.


Reklama

ME podkreśla, że „ewentualne działania w tym zakresie muszą pozostawać w pełnej zgodności z obowiązującymi regulacjami, warunkami funkcjonowania rynku i nadrzędnym priorytetem – bezpieczeństwem energetycznym w regionie”.


Reklama

Według niemieckiej gazety „Frankfurter Allgemaine Zeitung”, zachowawcza postawa polskich władz ma związek z tym, że Warszawa nie chciałaby być kojarzona z zaopatrywaniem w surowiec rafinerii, w której udziały ma Rosnieft, nawet jeśli są one objęte niemieckim zarządem powierniczym. „FAZ” zwraca uwagę, że dostawy ropy, które do tej pory szły z Polski do Schwedt, były dzielone między dwa inne koncerny posiadające udziały w rafinerii: brytyjski Shell (37,5 proc.) i włoski Eni (8,33 proc.).

Zwyczaj przetrwał lata, ale nie Trumpa. Prezydent USA ustanowił kolejny precedens

Od kilku lat mówi się o tym, że polski koncern naftowy Orlen chciałby przejąć udziały Rosnieftu w rafinerii Schwedt. Niemiecka media donosiły też, że inna polska spółka z sektora paliwowego, Grupa Unimot, chciałaby przejąć udziały Shella w brandenburskim zakładzie (Brytyjczycy szukają od pewnego czasu kupca na swój pakiet).

 


Reklama