Nastroje na rynkach wyraźnie osłabły przez napiętą sytuację wokół Iranu i obawy o przedłużenie blokady Cieśniny Ormuz. Ceny ropy Brent gwałtownie wzrosły, przekraczając 120 dol. za baryłkę. To rekordowe poziomy w tym roku. Fala niepokoju, która zalała rynek, przełożyła się na podwyżkę cen hurtowych paliw w kraju. W związku z tym ceny maksymalne na stacjach też będą wyższe.

- Sentyment na rynku ropy znów się pogorszył. Notowania ropy Brent ustanowiły nowe maksima.
- Powodem rosnących cen jest niepokój związany z możliwą eskalacją wojny na Bliskim Wschodzie. Negocjacje USA-Iran utknęły w martwym punkcie, a armia USA ma planować nowe uderzenia na cele w Iranie.
- Orlen w czwartek rano podniósł hurtowe ceny paliw. W majówkę na stacjach będziemy tankować drożej.
Cena ropy Brent osiągnęła w nocy z środy na czwartek najwyższy poziom od czterech lat. To reakcja rynku na informację, że armia amerykańska ma przekazać prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi plany potencjalnych nowych działań militarnych przeciwko Iranowi (podał ją portal Axios). Wzbudziło to obawy inwestorów o możliwość ponownego zaognienia konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.
Rekordowa dywidenda i imponujące wyniki giganta. Ile zarobił Orlen?
Ropa znów mocno drożeje
Baryłka ropy Brent (która jest międzynarodowym punktem odniesienia dla notowań surowca) w kontraktach z dostawą na czerwiec 2026 r. podrożała do 126 dol., ustanawiając nowy rekord podczas obecnej wojny – zauważa CNBC. Nieco później cena spadła do 121,6 dol. za baryłkę. W czwartek ok. południa czasu polskiego baryłka ropy Brent kosztowała już 116,3 dol. za baryłkę. Po okresie uspokojenia (jeszcze dziesięć dni temu cena ropy Brent oscylowała wokół 96 dol. za baryłkę) na rynku znów zagościł pesymizm.
Obecnie kontrakty na ropę Brent z dostawą w czerwcu są droższe o ok. 60 proc. w porównaniu ze stanem sprzed ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego br.
Kilkadziesiąt godzin temu Reuters informował, że amerykańska administracja nie jest zadowolona z tego, jak przebiegają rozmowy z Teheranem. Według agencji, najnowsza oferta Iranu dotycząca zakończenia trwającej od dwóch miesięcy wojny oznaczałaby odłożenie w czasie dyskusji na temat programu nuklearnego tego kraju. Iran dąży do tego, by najpierw zakończyć działania militarne i uregulować kwestie żeglugi w Cieśninie Ormuz.
USA i Iran nie mogą dojść do porozumienia
Iran od początku wojny blokuje ten kluczowy morski szlak (w czasach pokoju przepływało tamtędy 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej i gazu). Swobodą żeglugi cieszą się tylko irańskie statki i, okazjonalnie, jednostki pod banderą państw uważanych przez Teheran za sojusznika. Z kolei w kwietniu Stany Zjednoczone rozpoczęły blokadę wymierzoną w irańskie porty i statki – i zapowiedziały, że będą ją kontynuować, dopóki reżim będzie uniemożliwiał statkom z państw trzecich bezpieczne pokonywanie cieśniny.
„Rynek ropy naftowej porzucił nadmierny optymizm i w końcu zmierzył się z rzeczywistością zakłóceń w dostawach, których jesteśmy świadkami w Zatoce Perskiej” – napisał w notatce do klientów Warren Patterson, szef strategii surowcowej w banku ING (cytat za CNBC).
„Im dłużej potrwa ta destabilizacja, tym mniej rynek będzie mógł polegać na zapasach i tym większa będzie potrzeba dalszej redukcji popytu” – dodał ekspert.
Ceny paliw w hurcie i w detalu w górę
Niepokój na rynku ropy przekłada się już na ceny paliw w Polsce. Orlen w czwartek rano podniósł hurtowe ceny paliw – cena benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 poszła w górę o 168 zł, do 5681 zł za metr sześc., a cena oleju napędowego Ekodiesel wzrosła o 159 zł, do 6470 zł za metr sześc.
Od 31 marca na wszystkich stacjach benzynowych w Polsce obowiązują ceny maksymalne paliw, wprowadzone w ramach rządowego pakietu regulacji „Ceny Paliwa Niżej”. Są one ustalane są na podstawie średniej ceny hurtowej tych produktów na rynku krajowym, powiększonej o akcyzę, opłatę paliwową, a także marżę sprzedażową i podatek VAT. Siłą rzeczy, wyższe ceny w hurcie przekładają się na wzrost cen paliw w detalu – oczywiście, pakiet CPN ten wzrost ogranicza.
Według najnowszego rozporządzenia ministra energii, Miłosza Motyki, ceny paliw w długi majowy weekend, tj. w okresie od piątku do poniedziałku włącznie, będą wyższe. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,46 zł, litr benzyny 98 – nie więcej niż 6,96 zł, a litr oleju napędowego – nie więcej niż 7,31 zł.
Rugby, kosmos, śmieci. Tajemnica bezobjawowej pracy polityka PiS wycenionej na 165 tys. zł
W czwartek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,28 zł (a więc cena maksymalna w piątek będzie wyższa o 18 gr), limit cenowy dla benzyny 98 wynosi 6,77 zł (w piątek będzie on wyższy o 19 gr), a limit dla oleju napędowego to 7,14 zł (cenowy „sufit” w piątek podniesie się o 17 gr).