Brytyjski monarcha wygłosił przemówienie przed Kongresem Stanów Zjednoczonych. Choć utrzymane w ciepłym i momentami humorystycznym tonie, zawierało jednoznaczne przesłanie dotyczące znaczenia relacji transatlantyckich, wystawionych na próbę w ostatnich latach.

- Karol III wezwał do wzmocnienia NATO i dalszego wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji.
- Wystąpienie odebrano jako pośrednią odpowiedź na wcześniejsze wypowiedzi Donald Trump podważające sens sojuszu atlantyckiego.
- Monarcha podkreślił wspólne wartości USA i Wielkiej Brytanii oraz ostrzegł przed rosnącą globalną niestabilnością.
Karol III skupił się na kwestiach międzynarodowych, przede wszystkim na kluczowej stabilizującej roli NATO, skupił się również na wojnie w Ukrainie, a także na znaczeniu współpracy wojskowej. Warto zaznaczyć, że choć Donald Trump nie był obecny na Kapitolu, wiele fragmentów przemówienia odebrano jako pośrednią odpowiedź na jego wcześniejsze wypowiedzi podważające sens istnienia sojuszu atlantyckiego.
Monarcha kilkukrotnie nawoływał do wsparcia walczącej z rosyjską agresją Ukrainy.
Przede wszystkim Karol III podkreślił wagę historycznych więzi łączących Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Odwoływał się do wspólnych wartości i tradycji demokratycznych.
Król przypomniał, że jest pierwszym brytyjskim monarchą przemawiającym przed Kongresem USA, a zarazem drugim suwerenem po królowej Elżbiecie II, która uczyniła to w 1991 r.
W lekkim tonie nawiązał do historii amerykańskiej niepodległości.
– Proszę być pewnymi, że nie przybyłem tu w ramach jakiejkolwiek próby manewru tylnej straży – żartował Karol III, czym rozbawił amerykańskich deputowanych.
Odwołując się do wspólnej historii, monarcha podkreślił, że choć partnerstwo obu krajów narodziło się z konfliktu, dziś pozostaje silne i trwałe. Zaznaczył również, że relacje między narodami sięgają ponad czterech stuleci.
Karol III wyraźnie opowiedział się za utrzymaniem i wzmocnieniem sojuszu atlantyckiego. Cytując i parafrazując znanych brytyjskich autorów, takich jak Oscar Wilde czy Charles Dickens, zwrócił uwagę na różnice kulturowe między krajami, ale przede wszystkim podkreślił ich wspólne fundamenty.
– Nasze narody funkcjonują w oparciu o te same tradycje demokratyczne, prawne i społeczne – mówił. – To właśnie te wartości pozwalały nam zawsze znajdować porozumienie.
W przeciwieństwie do innych przywódców, którzy starali się łagodzić napięcia poprzez ustępstwa wobec administracji Trumpa, brytyjski monarcha zdecydował się na bardziej stanowczy ton, przypominając o normatywnych regułach współpracy międzynarodowej i znaczeniu wspólnych instytucji.
Podkreślił również rolę dialogu międzyreligijnego oraz wzajemnego szacunku między różnymi społecznościami, przeciwstawiając się narracjom opartym na podziałach.
Historia za dobra, by ją weryfikować. Jak powstała legenda Kornelii Wieczorek
Ostrzeżenie przed globalną niestabilnością
Król Karol III ostrzegł, że współczesny świat wchodzi w okres większej niestabilności i zagrożeń niż ten, o którym mówiła jego matka ponad trzy dekady temu. Przypomniał historyczne momenty współpracy obu krajów – od II wojny światowej po walkę z terroryzmem po zamachach z 11 września.
– Żaden kraj nie jest w stanie samodzielnie sprostać dzisiejszym wyzwaniom – zaznaczył. – Nasze partnerstwo jest niezbędne.
W kontekście Ukrainy monarcha wyraźnie podkreślił potrzebę dalszego wsparcia dla tego kraju, chwaląc odwagę jego żołnierzy i obywateli. Była to kolejna pośrednia krytyka decyzji o ograniczeniu pomocy wojskowej przez administrację Trumpa.
Karol III odniósł się także do wcześniejszych wypowiedzi podważających znaczenie NATO. Przypomniał, że sojusz pozostaje fundamentem bezpieczeństwa zarówno Europy, jak i Ameryki Północnej.
W osobistym tonie wspomniał swoją służbę w Royal Navy, podkreślając wielopokoleniową tradycję wojskową swojej rodziny. Była to subtelna odpowiedź na wcześniejsze kpiny pod adresem brytyjskich sił zbrojnych.
Trójmorze: projekt czy dekoracja
Klimat i bezpieczeństwo: ważny wątek końcowy wystąpienia
Na zakończenie król poruszył temat zmian klimatycznych, wskazując na konieczność ochrony środowiska jako fundamentu bezpieczeństwa i dobrobytu.
– Nasze pokolenie musi zdecydować, jak odpowiedzieć na załamanie systemów naturalnych – powiedział. – Ignorowanie tego zagrożenia będzie miało poważne konsekwencje.
W końcowych słowach podkreślił znaczenie globalnej roli Stanów Zjednoczonych:
– Słowa wygłoszona przez Amerykę mają znaczenie, ale jej działania znaczą jeszcze więcej.
Przemówienie Karola III zostało odebrane jako wyważone, lecz stanowcze przypomnienie o roli współpracy międzynarodowej i wspólnych wartościach Zachodu w obliczu rosnących globalnych wyzwań.